Ogrody natury...
Zakładki:
01. LEKTURA PRZY MUZYCE TYiJA
A rośliny są żywymi, oddychającymi i porozumiewającymi się istotami, wyposażonymi w osobowość i atrybuty duszy.darmowy hosting obrazków
AMARYLKOWATE (AMARYLLIDACEAE)
CHOROBY I SZKODNIKI
HIGIENA
KONTAKT
MAŁA ARCHITEKTURA
NA SKRÓTY
PRZYPISY
ROZMNAŻANIE ROŚLIN
darmowy hosting obrazków
UWAGA: TRUJĄ!...
WŁASNY PROJEKT OGRODU
WYBRAŃCY ! GWIAZDA PRAWDZIWA
Z wyjątkiem Afrodyty, nie istnieje na tym świecie nic piękniejszego niż kwiat i nic bardziej niezbędnego niż roślina.darmowy hosting obrazków
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl

Chronione

niedziela, 23 sierpnia 2009

Kolejną całkowicie bezzieleniową rośliną, podobną do łuskiewnika i korzeniówki, jest jeden z naszych storczyków: gnieźnik leśny. Pod względem rozwoju i życia bliższy jest jednak "zwyczajom" korzeniówki. Tak jak i ona składniki pokarmowe niezbędne do życia czerpie ze szczątków organicznych, rozkładanych przez grzyby glebowe, których grzybnia przerasta korzenie rośliny. Zasady są identyczne, więc nie ma sensu opisywać ich ponownie. Sens ma jedynie wydzielenie gnieźnika w osobny wpis, bowiem należy go zaliczyć do odrębnej kategorii bloga. Życie bardzo wielu storczyków uzależnione jest całkowicie od współpracy z odpowiednim gatunkiem grzyba, jednak w większości przypadków chodzi o zwyczajną symbiozę. W przypadku gnieźnika nie ma o tym mowy, ponieważ jako roślina pozbawiona zieleni nie wytwarza żadnych substancji, które mógłby wymieniać z grzybem; zatem i w tym przypadku mamy do czynienia z pasożytem.

Gnieźnik leśny (gniazdosz leśny, Neottia nidus-avis) jak wspomniałem należy do rodziny storczykowatych (Orchidaceae). Występuje w Europie, a także na Kaukazie i Uralu. U nas występuje nadal na całym obszarze kraju, ale jest rośliną rzadko spotykaną, w wielu miejscach uznaną już za lokalnie wymarłą. Podobnie jak z wcześniej opisanymi bezchlorofilowymi roślinami, gnieźnika możemy spotkać w lasach w porze jego kwitnienia lub... nie spotkać wcale. I to nie tylko z powodu rzadkości występowania, ale i dlatego, że roślina może cały cykl rozwojowy, wraz z kwitnieniem i owocowaniem, przejść wyłącznie pod ziemią. Zachowanie to występuje niekiedy w określonych warunkach behawiorystycznych, normalnie jednak gnieźnik okazuje nam sezonowo swoje oblicze. Nazwa rośliny pochodzi od splątanych na wzór ptasiego gniazda, grubych i soczystych korzeni rośliny. Występuje na średnio żyznych glebach, obfitujących w sole wapnia, na stanowiskach cienistych, głównie w lasach bukowych oraz grabowo-dębowych (grądy).

Młoda roślina najpierw rozwija się wyłącznie pod ziemią i trwa to stosunkowo długo, bo kilka, a nawet kilkanaście lat (dzięki temu już wiemy, że mamy do czynienia z byliną). Kiedy już odpowiednio się rozwinie i wzmocni, wyrasta ponad powiechnię podłoża, oczywiście w okresie kwitnienia. Czasami jednak, zwłaszcza gdy podłoże, na którym rośnie, jest bardzo twarde i zbite albo też, gdy podziemne organy rośliny znajdują się na znacznej głębokości, nie mogąc wydostać się na powierzchnię pęd kwiatostanowy zakwita pod ziemią. Dochodzi wtedy do samozapylenia i roślina owocuje znajdując się nadal pod ziemią. Częściej jednak dobrze sobie radząc z przebijaniem się przez glebę wystawia na światło dzienne grube i soczyste, około półmetrowe pędy. Początkowo są one żółte, następnie brunatnieją. Na szczycie pędu umiejscowiony jest kwiatostan, niżej znajdują się najczęściej zredukowane tylko do pochew liście, rzadziej krótkie liście o postrzępionych brzegach, w liczbie 4-5. Podobnie jak pozostałe części rośliny nie zawierają one chlorofilu i są niezdolne do fotosyntezy. Ich zabarwienie jest takie samo jak łodygi. Szczytowe grono kwiatostanowe liczy 10-30 pojedynczych kwiatów, bez charakterystycznej dla wielu storczyków ostrogi. Płatek nazywany u storczyków warżką jest zwisający, a pozostałe płatki tworzą hełm. Gnieźnik kwitnie wiosną: od drugiej połowy maja do czerwca. Kwiatek ma około centymetra długości. Nie produkuje nektaru ani nie wydziela wyczuwalnego dla człowieka zapachu, jednak w jakiś sposób zwabia muchy, które dokonują zapylenia. W niesprzyjających warunkach pogodowych, podczas kwitnienia podziemnego lub z powodu braku owadów dochodzi do samozapylenia. Barwa kwiatów niczym nie różni się od zabarwienia pędu czy liści. Owocem jest pękata torebka. Nasiona kiełkują dopiero wtedy, gdy wnikną w nie strzępki odpowiednich gatunków grzbów. Po wydaniu nasion nadziemna część rośliny obumiera.

W naszym karaju roślina ta znajduje się pod ochroną!

00:43, ksanthos_trelos , Chronione
Link Komentarze (1) »
sobota, 16 maja 2009
W Polsce roślina rosnąca na stanowiskach naturalnych objęta jest częściową ochroną gatunkową. Zbiór surowca zielarskiego ze stanowisk dzikich jest prawnie ograniczony (wymagane jest zezwolenie wojewody). Ochrona wprowadzona została w celu uchronienia gatunku przed nadmierną eksploatacją do celów leczniczych ze stanowisk naturalnych. Dlatego też w celu zapewnienia surowca bez naruszania zasobów naturalnych wprowadza się konwalię do uprawy. Dawniej, mimo ochrony gatunkowej dopuszczano zbiór samych kwiatów ze względu na rozmnażanie się konwalii głównie za pomocą rozłogów podziemnych. Zagrożeniem dla populacji jest też masowe zrywanie kwitnących pędów dla celów ozdobnych oraz eksploatacja lasów.
Konwalia majowa w rezerwacie przyrody w Dąbrowie Radziejowskiej.

Poza ochroną gatunkową wiele stanowisk tego gatunku zabezpieczonych jest w parkach narodowych i rezerwatach. Jako gatunek przywiązany do dąbrów, chroniony jest też wraz z nimi w obszarach Natura 2000 (kwaśne dąbrowy są jednym z siedlisk przyrodniczych). Jest to o tyle ważne, że zabezpiecza trwałość odpowiednich siedlisk leśnych, w minionych dziesięcioleciach nierzadko przekształcanych w związku ze zwiększaniem areału drzewostanów iglastych (głównie sosnowych) w polskich lasach.

Konwalia podlega ochronie prawnej także w niektórych innych krajach, m.in. w Bułgarii, Grecji i Słowacji. Podgatunek północnoamerykański, w Stanach Zjednoczonych opisywany zwykle jako odrębny gatunek
C. majuscula, ze względu na rzadkość występowania chroniony jest prawem stanowym w obszarze naturalnego występowania.

Gatunek wymieniany jest na listach roślin zagrożonych w różnych krajach, podawany jest jako gatunek najmniejszej troski (LC) w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii, w Hiszpanii jest to gatunek narażony (VU), w Słowacji konwalia jest bliska zagrożeniu (NT). W Polsce ochrona prawna gatunku jest utrzymywana mimo braku stwierdzenia zagrożenia dla trwałości gatunku: nie pojawia się on ani w krajowej, ani w regionalnych Czerwonych Księgach i Listach roślin. Zagrożenie gatunku w różnych krajach nie ma też istotnego wpływu na globalne perspektywy zachowania gatunku - konwalia majowa nie jest wymieniona w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych opracowywanej przez IUCN.


05:03, ksanthos_trelos , Chronione
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
 
W Katowicach, pomiędzy dwiema liniami kolejowymi, nieopodal ruchliwej trasy samochodowej, nieomal w samym centrum wielkiego miasta zachował się wbrew wszelkim regułom niewielki obszar leśny. Jest częścią większego kompleksu Lasów Murckowskich i być może to uratowało go przed degradacją, w najlepszym przypadku do roli miejskiego parku. Ciągle, dzielnie pełni swoją rolę "zielonych płuc" miasta. Istniejący od 25 lat rezerwat Ochojec jest rzadkim przypadkiem pokojowej koegzystencji wielkiej metropolii i niemal nienaruszonej przyrody. W rezerwacie Ochojec liczydłu towarzyszą bowiem liczne inne rzadkie i chronione gatunki roślin i zwierząt. (Dr Agnieszka Babczyńska, Uniwersytet Śląski.) Mimo, że powierzchnia jego jest niewielka to skrywa w sobie niepowtarzalne bogactwo, unikalną w skali Górnego Śląska przyrodniczą perełkę: rośnie tu bowiem Streptopus amplexifolius, piękna, rzadka roślina z rodziny liliowatych, której polska nazwa gatunkowa jednoznacznie określa miejsce jej naturalnego występowania. Choć w górach też nie jest pospolita. Urocza nazwa rodzajowa pochodzi zapewne od charakterystycznego biegu łodygi, na której ułożenie liści przypomina rozsuwanie paciorków w liczydle arytmetycznym. Dla ochrony liczydła, a może bardziej dla ochrony jego unikalnego siedliska, fragment lasu w dolinie rzeczki Ślepiotki objęto ochroną rezerwatową. Twórcą rezerwatu Ochojec, powołanego dla ochrony stanowiska liczydła górskiego, gatunku bardzo rzadkiego na nizinach jest dr Jerzy Parusel, doktor nauk przyrodniczych, dyrektor Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska w Katowicach, były dyrektor Babiogórskiego Parku Narodowego.
Liczydło górskie - charakterystyka.

Liczydło górskie (Streptopus amplexifolius) jest byliną należącą do rodziny konwaliowatych (Convallariaceae). Dawniej rodzina ta tworzyła rodzaj w rodzinie liliowatych (Liliceae), zatem wedle innych klasyfikacji liczydło reprezentuje rodzinę liliowatych. Występuje bardzo rzadko w lasach Sudetów, Karpat, w Górach Świętokrzyskich i na Górnym Śląsku (Rezerwat przyrody Ochojec). Rośnie w górskich lasach, gdzie występuje do piętra kosówki, ale główny obszar jego występowania to regiel górny. Rośnie zarówno na podłożu wapiennym, jak i granitowym. W górach rośnie głównie w subalpejskich ziołoroślach i zaroślach oraz w świerczynach górnoreglowych. Poza górami liczydło spotykane jest w Polsce najczęściej w łęgach, sporadycznie w grądach, żyznej buczynie karpackiej i wyjątkowo na łąkach.

Z czołgającego się, podziemnego kłącza wyrasta wiosną bardzo charakterystyczna, naga, kanciasta w przekroju poprzecznym, około metrowa łodyga. Kanciasta: załamująca się zygzakowato jest także w widoku ogólnym. Z każdego załamania wyrasta siedzący (bezogonkowy), podłużny liść, obejmujący łodygę sercowatą nasadą. Liście mają do 10 cm długości, są nagie, podłużnie jajowate, a na łodydze ułożone skrętolegle. Kolejna kanciastość liczydła objawia się na szypułkach kwiatowych. Wyrastają one pojedynczo lub w parach w kątach liści od dołu, są długie, nagie i kolankowato zagięte. Osadzony jest na nich centymetrowy, biały kwiat, który składa się z sześciu działek. Liczydło kwitnie od połowy maja do początku czerwca. Owocem jest bardzo piękna, kulista, krwistoczerwona i centymetrowej średnicy jagoda, dojrzewająca pod koniec lata oraz zawierająca liczne nasiona.

W oparciu o metodę epiontologiczną wykazano, że liczydło pojawiło się na Górnym Śląsku w końcu okresu preborealnego około 10000 lat temu oraz, że gatunek ten jest reliktem zupełnym na niżu Polski. Ocena tendencji dynamicznych gatunku w Polsce wykazała, że w ostatnich dziesięcioleciach nastąpił u niego spadek liczby stanowisk lub wyraźny ubytek osobników na stanowiskach. Na regionalnej Czerwonej Liście Roślin Naczyniowych Górnego Śląska nadano mu kategorię zagrożenia E: gatunku wymierającego. Od roku 2001 liczydło górskie jest gatunkiem ściśle chronionym w Polsce. Pierwsze publikowane dane o występowaniu liczydła na Górnym Śląsku pochodzą z połowy XIX wieku. Do roku 1939 gatunek ten był znany z 23 stanowisk, a badania powojenne dokumentują jedynie 13 stanowisk. W okresie ostatnich 150 lat liczydło górskie utraciło na Górnym Śląsku przypuszczalnie około 80% stanowisk. Obecność liczydła górskiego w mieście Katowice (w oddziale 41. Leśnictwa Ochojec) została stwierdzona w 1973 roku, w którym odnaleziono 54 osobniki rosnące w 7 skupieniach. Szczegółowa inwentaryzacja wykazała w roku 1979 obecność 393 osobników w 52 skupieniach, a w roku 2003 – 540 osobników w 60 skupieniach. Stanowisko to jest aktualnie miejscem najliczniejszego występowania tego gatunku na całym obszarze niżu polskiego i europejskiego. Dla jego ochrony utworzono w roku 1982 rezerwat przyrody Ochojec. Od tego czasu prowadzony jest monitoring populacji tego gatunku. 



00:11, ksanthos_trelos , Chronione
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 marca 2009
Rośliny zakwitające jako pierwsze po długich miesiącach zimowych wzbudzają w nas szczególnie emocje. Podziwiamy je, bo mimo chłodów dzielnie przebijają swe łodyżki i wznoszą swe kwiaty przez śniegi. Widok ich rozgrzewa serca i rozbudza nadzieję na to, że po kolejnej zimie wróci wiosna i lato pełne kwiatów. Ludzie stęsknieni za kwieciem są niestety dla przebiśniegów dużym zagrożeniem. Zrywane do bukietów dziesiątkowane są w lasach i zaroślach. Zagrożenie z tym związane było powodem objęcia przebiśniegów ochroną prawną.
W połowie XX wieku śnieżyczka przebiśnieg uznawana była za jeden z najbardziej zagrożonych wyniszczeniem gatunków roślin w Polsce. Ponieważ nie było wówczas w ofercie rynkowej pędzonych i importowanych kwiatów ozdobnych w okresie zimowym, przebiśniegi były przedmiotem intensywnego pozyskania z lasów i jako zwiastuny wiosny chętnie były nabywane. Eksploatacja stanowisk naturalnych doprowadziła do zniszczenia wielu z nich. Problemem w ochronie zasobów tego gatunku jest też wykopywanie cebulek ze stanowisk naturalnych oraz niszczenie stanowisk podczas zabiegów gospodarczych w lasach oraz zmniejszenie areału lasów liściastych. By ograniczyć proces niszczenia zasobów tego gatunku, został on wymieniony na liście roślin objętych ochroną gatunkową w Polsce z 1946 i później konsekwentnie był ujmowany w kolejnych aktach prawnych ustalających gatunki poddane ochronie ścisłej. Współczesne polskie Czerwone Księgi i Czerwone Listy roślin zagrożonych nie wymieniają jednak tego gatunku jako zagrożonego. Przebiśniegi wymieniane są jednak jako bliskie zagrożenia (NT) w regionalnej czerwonej księdze Dolnego Śląska.

Gatunek ten jako zagrożony wymieniony jest w niemieckiej oraz ukraińskiej Czerwonej Księdze Roślin. Status gatunku bliskiego zagrożeniu (NT) posiada w Słowenii i Szwajcarii.
Przebiśniegi wymienione są także w załączniku II Konwencji Waszyngtońskiej CITES, wprowadzającej ograniczenie w obrocie handlowym tym gatunkiem. Ujęte są także w załączniku 5 Dyrektywy Rady w sprawie ochrony siedlisk naturalnych oraz dzikiej fauny i flory wprowadzający obowiązek dla krajów członkowskich Unii Europejskiej ustalenia zasad pozyskania, odławiania i transportu, jeśli na mocy prawa krajowego takie działania są dopuszczalne.

W Polsce poza prawną ochroną gatunkową liczne populacje śnieżyczki przebiśnieg chronione są na obszarach rezerwatów i parków narodowych, m.in. w rezerwacie Kokorycz i Dębowa Góra (woj. śląskie), Dębina na Opolszczyźnie. Istnieje także rezerwat Śnieżyczki na Mazowszu.
Ze względu na ścisłą ochronę gatunkową, do celów ozdobnych i leczniczych stosowane mogą być tylko rośliny pozyskiwane z upraw. Pozyskanie roślin ze stanowisk naturalnych wymaga zezwolenia Ministra Środowiska.



00:53, ksanthos_trelos , Chronione
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 marca 2009
 
Ten charakterystyczny dla Sudetów kwiatek upatrzył sobie wyjątkowe miejsce w Wielkopolsce. Ogromne połacie kwitnącej śnieżycy wiosennej można podziwiać najczęściej w drugiej połowie marca w jarze znajdującym się na terenie lasów Nadleśnictwa Łopuchówko w pobliżu wsi Starczanowo. Okolice te urzekają malowniczością i rozmaitością gatunków drzew, ciekawym ukształtowaniem terenu oraz obfitością zwierzyny. Ze względu na przynależność do roślin rodzimych dziko występujących objętych ochroną gatunkową ścisłą, oraz unikatową wartość przyrodniczą stanowiska śnieżycy wiosennej, teren ten został objęty ścisłą ochroną. W 1975 r. nad brzegami strumienia wcinającego się głęboko w krawędź doliny Warty, utworzony został rezerwat florystyczny o powierzchni ponad 4 ha, któremu nadano nazwę "Śnieżycowy Jar". W 2002 r. teren rezerwatu powiększono do 9 ha. Przez teren rezerwatu prowadzi ścieżka dydaktyczna wytyczona wzdłuż strumienia płynącego przez "Śnieżycowy Jar", odchodząca w górę od szlaku turystycznego znakowanego kolorem zielonym, prowadzącego ze wsi Starczanowo, około 7 km na północny zachód od Murowanej Gośliny, w kierunku Obornik. Do rezerwatu można dojść również polną drogą od zaznaczonego na mapie krzyża w kierunku leśnego parkingu, a następnie w lewo ścieżką w dół.

Roślina jest objęta w Polsce ochroną gatunkową. Jest narażona na wyginięcie z powodu masowego zrywania. Zagrożone są także jej siedliska z powodu niszczenia nadrzecznych łęgów podczas regulacji rzek. Podgatunek Leucojum vernum vernum umieszczony jest na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski.
Śnieżyca wiosenna w Śnieżycowym Jarze
 
00:41, ksanthos_trelos , Chronione
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 lutego 2009
 
Zakwita jako pierwszy z naszych rodzimych krzewów. Najczęściej dopiero w marcu, ale zdarza się, że i już w lutym. Wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum, Daphne, Tymelaeaceae, słow.: Lykovec jedovatý, ang.: Daphne) występuje w całej Europie, zachodniej Syberii, na Ałtaju i w Kaukazie, a także Azji Mniejszej. Występuje w cienistych lasach liściastych i mieszanych oraz zaroślach w całej Polsce (także w lasach regla dolnego i górnego oraz w kosówce) na silnie zawilgoconych ilastych i gliniastych glebach, ale jest rośliną rzadką. Preferuje podłoże świeże i zasadowe, szczególnie wapienie. Rośnie na niżu i w górach. Podlega całkowitej ochronie.

Jest to krzew o bardzo charakterystycznym pokroju, niski, rzadko rozgałęziony. Dorasta do około jednego metra wysokości (30-150 cm). Grube, wyprostowane pędy pokryte są szarobrązową, nagą korą; młode gałązki okrywa kora żółtobrunatna i delikatnie owłosiona. Lancetowate lub klinowatolancetowate, skrętoległe lub naprzemianległe, całobrzegie, zaostrzone, na krótkim ogonku, spodem sinawe, długości 4-8 cm liście skupione są w gęstych pęczkach na szczytach gałązek. Na zimę opadają. Po roztarciu pachną nieprzyjemnie. Rozwijają się w pełnej fazie rozkwitu rośliny, czyli w kilka tygodni po pierwszych kwiatach. Obupłciowe kwiaty zimują w pachwinach opadłych zeszłorocznych liści, w pęczkach okrytych łuskowatym listkiem przykwiatowym. Mają 1-1,5 cm średnicy i 4 płatki korony, a skupione są w pęczkach po 3. Rurka okwiatu jest jedwabiście owłosiona, długości 5-10 mm. Są różowe, różowoczerwone, czasami białe, o przyjemnym, hiacyntowym, intensywnym zapachu. Przyciągają nim owady z długimi trąbkami, takie jak motyle. Jest rośliną miododajną. I pomimo, że dla ludzi cała roślina jest trująca, owadom ani ptakom ona nie szkodzi. Kwitnie przed wypuszczeniem liści, na przedwiośniu, od lutego do kwietnia, najczęściej w marcu i na początku kwietnia. W czerwcu i lipcu do sierpnia dojrzewają początkowo zielone, a następnie jaskrawoczerwone, jajowato-kuliste, soczyste i lśniące owoce, wielkości ziarna grochu (ok. 8 mm), w skupieniach po trzy - jak wcześniej kwiaty, na których chętnie żerują ptaki. Jagody te należą do pestkowców i, obok kory i liści, są najbardziej trującą częścią rośliny. Oczywiście tylko dla ludzi. Ma też wawrzynek drugie oblicze. Jego piękne, wczesnowiosenne, aromatyczne kwiaty kuszą swym urokiem, a ponieważ zewnętrzne kontakty z tą rośliną niczym człowiekowi nie grożą, zrywa się je chętnie, by przyozdobić dom po smutnej zimie. Nie sprzyja to oczywiście jej dalszej egzystencji w naszych lasach. 
Oszroniony wawrzynek wilczełyko nadal wygląda pięknie.

Jak większość roślin trujących, a jest ich wiele w naszym otoczeniu, wawrzynek używany był też w medycynie ludowej, ale najczęściej tylko zewnętrznie. Preparaty z kory i owoców stosowane były dawniej w medycynie ludowej w formie okładów, przy podrażnieniach skóry i w leczeniu gośćca. Surowcem leczniczym była kora wilczegołyka - Cartex Mezerei. W dawnej medycynie oficjalnej wawrzynek był używany do wyrobu licznych leków: maści - Unguentum Mezerei, plastrów, nalewki - Tinctura Mezerei, wyciągu - Extractum Mezerei. Z kory sporządzano odwar do użytku wewnętrznego 1:100 (oficjalna dawka odwaru: 1-2 drachmy = 3,75-7,5 g) podawane doustnie przy chorobach wenerycznych, łuszczycy, reumatyzmie, skrofulozie. Sproszkowaną suchą korę - Pulver Mezerei podawano doustnie w dawce 1-5 gran (~60-300 mg) w ciągu dnia. Świeża kora ma drażniący (podczas suszenia kora traci swoje właściwości drażniące), piekący (ostro-palący) smak. Macerat ze świeżej kory, jak i sama świeża kora zastosowana na skórę i błony śluzowe działa drażniąco. Pobudza krążenie krwi w skórze i tkankach podskórnych, może nawet wywołać pokrzywkę i tzw. spryszczenie. Środki pryszczące (dawna nazwa) wywoływały rumień, a nawet formowanie pęcherzyków na skórze. Stosowane były do leczenia bodźcowego, polegającego na poprawieniu ukrwienia chorych tkanek, zmniejszeniu objawów bólowych i aktywacji procesów regeneracyjnych. Polecane były w leczeniu chorób reumatycznych, przeziębień, słabego krążenia obwodowego, stanów zapalnych nerwów i mięśni (nerwobóle, mięśniobóle). Takie też zastosowanie miał wawrzynek wilczełyko.
 
 
Charakterystyczny pokrój wawrzynka wilczełyko.
 

Bywa wykorzystywany jako roślina ozdobna, przy czym wartość zdobniczą mają zarówno kwiaty, jak i owoce. Oprócz formy typowej uprawiane są różne odmiany. 'Alba' – odmiana białokwiatowa o jasnozielonych liściach (w przeciwieństwie do gatunku) i żółtych owocach. 'Alba Plena' – odmiana białokwiatowa o pełnych kwiatach. Ponadto ozdobne wawrzynki mogą kwitnąć od wyżej wspomnianej bieli, poprzez wszelkie odcienie różu aż do różowoczerwonego oraz od lila po jasny fiolet. Wymaga wapiennej i lekko wilgotnej gleby oraz półcienistego lub cienistego stanowiska. Źle toleruje cięcie i przesadzanie.
 
 
'Somerset Variegata'
 
Mimo, iż dla zwierząt roślina nie jest trująca, to dla ludzi jest szczególnie niebezpieczna. Niestety nader często dochodzi do wypadków z dziećmi, które zjadają owoce wilczegołyka, zwiedzione ich pięknym wyglądem, a także żują gałązki lub korę. Kończy się to na ogół tragicznie, bowiem wilczełyko zawiera trujące substancje: dafninę i mezereinę, po których spożyciu dochodzi do uszkodzenia nerek, centralnego systemu nerwowego i układu krążenia. Około 30% zatruć nimi prowadzi do śmierci, a dawką śmiertelną dla człowieka dorosłego jest 10 do 12 owoców wawrzynka, dla dziecka już 1-2 owoce. Owoce mają silnie gorzki, piekący smak. Wawrzynek wilczełyko zawiera diterpenoidy. Żywicowata mezereina występuje w owocach w ilości 0,04%, ponadto w korze. Mezereina jest odpowiedzialna za działanie podrażniające. W korze obecne są także: kwas jabłkowy, kumaryny, saponiny, garbniki, żelazo. Żywica i olejki eteryczne zawarte są w całej roślinie. Trucizny działają miejscowo na skórę, ale przede wszystkim na ośrodkowy układ nerwowy, układ krążenia i nerki. W razie zetknięcia ze skórą występuje stan zapalny z zaczerwienieniem, obrzękiem i pęcherzami. Po dłuższym oddziaływaniu możliwe jest wystąpienie owrzodzenia i martwiczego rozpadu skóry. W zatruciach doustnych, głównie owocami, mogą pojawić się: piekące i drapiące bóle w ustach, obrzęk warg i błony śluzowej jamy ustnej, trudności przy przełykaniu, ślinotok, nudności, wymioty, bóle żołądka, skurcze jelit z biegunką i uczuciem pragnienia. Po resorpcji: bóle i zawroty głowy, stan pobudzenia, podwyższona temperatura ciała, przyspieszone tętno, duszności i śmierć w zapaści. U dzieci możliwe są drgawki. Uszkodzenie nerek – zapalenie nerek z białkomoczem i krwiomoczem. Pierwsza pomoc: natychmiastowe wywołanie wymiotów i jak najszybsze starania o opiekę lekarską, najlepiej w klinice. Leczenie polega na płukaniu żołądka, także w przypadku pogorszenia się stanu zdrowia, podaniu węgla aktywowanego, środków przeczyszczających. Leczenie biegunki i zapalenia błon śluzowych, podawanie płynów, środków stosowanych w chorobach układu krążenia. Przeciwko objawom skórnym leczenie zasypkami i maściami. Rokowanie poważne, śmiertelność wynosi około 30%.
Wawrzynek - owoce.
 
 
 
Także chronione, ale również trujące są: wawrzynek mniejszy (D. laureola), którego liście są najbardziej trujące, wawrzynek kamiennik (D. striata) i wawrzynek główkowy (D. cneorum). Spośród nich w Polsce rośnie dziko jedynie wawrzynek główkowy; również rzadki i także będący pod ochroną.
Wawrzynek kamiennik
  
Wawrzynek mniejszy
 
______________________
_______________________
 
17:46, ksanthos_trelos , Chronione
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 stycznia 2009

 

Storczyki kojarzą nam się z przepychem i bogactwem kształtów i barw. Jednakże w rodzinie liczącej ponad 20 tysięcy gatunków nie wszyscy jej przedstawiciele rzucają się w oczy. Zapewne nie wszyscy też wiedzą, iż w rodzimej florze Polski występuje kilkadziesiąt gatunków orchidei, a dokładnie 49. Jedną z nich jest bardzo charakterystyczna i łatwa do rozpoznania Listera ovata.


Rodzaj Listera obejmuje 25 gatunków rosnących na półkuli północnej. W Europie występują 2 gatunki, oba obecne są również w Polsce. Obecnie wielu taksonomów włącza rodzaj Listera do rodzaju Neottia, stąd często spotykany synonim: gnieźnik jajowaty. Nazwa gatunkowa polska i łacińska pochodzi od kształtu liści.


Listera jajowata jest storczykiem o wysokości od 15 do 80 cm o charakterystycznych dwóch, jajowatych, naprzeciwległych liściach. Łodygę poniżej liści ma czterokanciastą i gładką; powyżej – obłą i gęsto gruczołowato omszoną. Całość jest wzniesiona i sztywna, barwy zielonej do brudnobrązowej. Liście w nasadzie łodygi w formie pochwiastych łusek, a powyżej dwa naprzeciwległe, 5-9 nerwowe siedzące liście, o kształcie jajowato-eliptycznym i długości 5-10 cm, ponad nimi zaś kolejne 1-2 listki przysadkowe. Kwiaty ma małe, niepozorne, zielone lub zielonoczerwone z rozdętą, żółtozieloną warżką, mniej lub bardziej stulone. Na warżce mają kanał biegnący od jej rozcięcia aż do nasady i wypełniony nektarem. Kwiaty zapylane są przez owady - błonkówki i chrząszcze. Działki okwiatu pochylone w przód, długie na 4-5 mm; działki kielicha szersze, około 2 mm szerokości; boczne płatki korony węższe, około 1 mm szerokości; warżka bez ostrogi, długości 7-15 mm, głęboko wcięta na 2 tępe łatki. Zebrane są w liczbie 20-80 w luźny kłos lub grono, na którym osadzone są na skręconych szypułkach. Kwitnie od końca maja do czerwca (V-VII, od maja do czerwca na niżu, a do lipca w górach), a owocuje w czerwcu i lipcu. Owoc stanowi rozdęta torebka, długości 15 mm. Część podziemną stanowi poziome, pełzające, grube i twarde kłącze z licznymi korzeniami, na którym widoczne liczne blizny po wcześniejszych łodygach. Część nadziemna pojawia się zwykle w kwietniu, czasem już pod koniec marca. Na terenach podmokłych sezon wegetacyjny kończy wcześniej, niż na obszarach suchych. Sezon wegetacyjny trwa od marca – kwietnia do sierpnia.


Rzadko spotyka się okazy o 3 liściach. W obrębie gatunku opisano wiele form różniących się min. barwą kwiatów, długością warżki oraz unerwieniem liści. Kwiaty zapylane są przez chrząszcze, wyrzucanie pyłkowin odbywa się nagle w chwili dotknięcia przez głowę owada, co można wywołać sztucznie, dotykając np. ołówkiem.


Zasięg listery obejmuje niemal całą Euroazję. W Polsce notowana jest w całym kraju. W górach występuje aż po piętro kosówki. Listera jajowata stanowi składnik różnych zbiorowisk roślinnych, od torfowisk niskich, wilgotnych łąk, lasów łęgowych do grądów i buczyn, a nawet świetlistych dąbrów i borów sosnowych, na przydrożach i w parkach - najczęściej jednak na podmokłych, wapiennych łąkach oraz w lasach olszowych. Preferuje gleby wilgotne, umiarkowanie żyzne i żyzne o odczynie zbliżonym do obojętnego lub nawet zasadowego - szczególnie często rośnie na glebach zasobnych w węglan wapnia.

W Polsce należy do najliczniej spotykanych storczykowatych. Generalnie gatunek ten nie jest zagrożony. Niektóre populacje jednak są zagrożone wskutek osuszania łąk i torfowisk oraz w wyniku niewłaściwej gospodarki leśnej. Gatunek objęty jest ochroną ścisłą.

 

16:28, ksanthos_trelos , Chronione
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 grudnia 2008
- Rzekł zimowit; w taki humorystyczny sposób można by wyjaśnić powstanie polskiej nazwy tej rośliny. Często a nieprawidłowo nazywane ziemowitami zimowity są symbolem nadchodzącej zimy, tak jak krokusy zapowiadają nadejście wiosny. Zimowit jesienny należy do rodziny zimowitowatych (Colchicaceae). Nazwa łacińska tych roślin pochodzi od geograficznej nazwy krainy położonej nad Morzem Czarnym. Tam bowiem występuje kilka gatunków zimowitów, ale ich zasięg jest o wiele szerszy, gdyż rosną także w zachodniej i środkowej Azji, w wielu krajach Europy, a także w Ameryce Północnej. Zgodnie z grecką legendą, zimowity powstały z magicznego napoju mitycznej czarodziejki Medei, którego kilka kropel upadło na ziemię Kolchidy – krainy u podnóża Kaukazu. Krople te zamieniły się w kwiaty zimowitu. Ze względu na porę kwitnienia ogrodowe zimowity podzielono na 3 grupy: pierwsza zakwita w końcu lata i wczesną jesienią, od końca sierpnia do października, druga późną jesienią i na początku zimy, w listopadzie i grudniu oraz trzecia – wiosną, w marcu i kwietniu. W naszych ogrodach uprawia się zimowity z pierwszej grupy, najczęściej zaś zimowit jesienny (Colchicum autumnale) i zimowit powabny (Colchicum speciosum). Ten pierwszy gatunek dziko rośnie w południowej Polsce, tworząc jesienią na karpackich łąkach wspaniale kwitnące kobierce. W Polsce najczęściej spotykany jest w niższych położeniach górskich, poza górami występuje w przylegającym pasie wyżyn po Dolny Śląsk, w Wielkopolsce oraz na południowej części niżu. Najwyżej występujące jego stanowiska znajdują się na Polanie Chochołowskiej w Tatrach. Lubi wilgotne łąki, widne lasy mieszane i rzadkie zarośla. W Polsce gatunek objęty ścisłą ochroną gatunkową. Jego populacje stopniowo ulegają zmniejszaniu. Zagrożony jest nie tylko wskutek zbierania go do celów leczniczych i bezpośredniego niszczenia, ale również w wyniku zaorywania łąk i osuszania ich. Zagrożeniem dla gatunku jest również zarastanie nieużytkowanych polan i łąk w wyniku naturalnej sukcesji ekologicznej. Według Światowej Unii Ochrony Przyrody zimowit jesienny w naturalnym środowisku jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Drugi gatunek, nieco silniej rosnący, pochodzi z Kaukazu, ale uprawiane są przede wszystkim jego odmiany pochodzące z krzyżowania z innymi gatunkami. Zimowity kwitnące jesienią tworzą liście dopiero wiosną. Ich długość wynosi około 30 cm, a szerokość 5-6 cm, są wąskolancetowate i ogólnie przypominają liście tulipanów. Rośliny z dużych bulw tworzą po kilkanaście liści, które stopniowo w końcu maja i w czerwcu zamierają. Łodyga jest silnie skrócona, ledwo wystająca ponad ziemię. Latem przypada spoczynek zimowitów. Kwitną one w stanie bezlistnym, tworząc całe kobierce lilaróżowe lub białe. Kwiat zimowitu zbudowany jest z 6 działek (płatków) zrośniętych u podstawy w długą rurkę, ukrytą pod powierzchnią ziemi. Z jednej dużej bulwy może wyrastać kilka kwiatów, a po kilku latach uprawy na tym samym miejscu, gdy rośliny się rozrosną, może tych kwiatów być kilkadziesiąt. Odmiany zimowitu jesiennego ‘Purpureum’ i pełna ‘Plenum’ o kwiatach różowo fioletowych, a także biała ‘Albiflorum’ są już dziś rzadko uprawiane, gdyż są mniej atrakcyjne od mieszańców o olbrzymich kwiatach, takich jak ‘Disraeli’, ‘The Giant’ czy ‘Water Lily’. Wszystkie te odmiany mają kwiaty różowolila w różnych odcieniach. Już sama wielkość kwiatów pozwala łatwo odróżnić zimowity od jesiennych krokusów, ale rośliny te różnią się także ilością pręcików: zimowity mają ich bowiem 6, a krokusy tylko 3. Znamię słupka jest dobrze widoczne, natomiast jego szyjka, a także cała zalążnia, ukryta jest w rurce korony pod ziemią i tam też tworzą się nasiona. Torebki nasienne pojawiają się nad ziemią na wiosnę, wyniesione przez liście i dopiero wtedy dojrzewają. Mają podłużnie jajowaty kształt i wielkość 3-6 cm; zawierają ciemnobrunatne, kuliste i delikatnie pomarszczone nasiona. Częścią podziemną zimowitów jest bulwa do 7 cm długości, podłużnego kształtu, a okryta grubą, brązową łuską, utworzoną przez zaschnięte części dwu pochew liściowych. Pod łuską znajduje się kilka zawiązków liści, które wyrastają wiosną następnego roku. Jesienią na podstawie starej bulwy tworzy się bruzda, w której powstają 2-3 młode bulwy potomne, czerpiące substancje zapasowe ze starej bulwy, która stopniowo zamiera do lata następnego roku. Poprzez oddzielanie bulw potomnych rozmnaża się zimowity. Bulwy wykopuje się w czerwcu i albo zaraz sadzi się na nowo przygotowanym miejscu, albo przechowuje do połowy sierpnia w dobrze wietrzonym pomieszczeniu. Jeśli zaś zapomnimy o posadzeniu bulw w tym terminie, to kwiaty mogą pojawić się w przechowalni, gdyż wyrosną z bulw ułożonych w skrzynkach nawet bez dostępu światła. Większość odmian zimowitów to wielokrotne mieszańce, dlatego rozmnażanie z nasion nie ma żadnego znaczenia, gdyż uzyskane w ten sposób rośliny nie powtarzają cech roślin macierzystych.

Zimowity dobrze rosną na glebach żyznych, cięższych i wilgotnych, ale przepuszczalnych, o odczynie zasadowym. Nie lubią ziemi podmokłej ani nadmiernie piaszczystej. Bulwy umieszczamy na głębokości 7-20 cm (im większe, tym głębiej), co 20-25 cm. Wybieramy dla nich miejsca słoneczne, na trawnikach, w ogrodach skalnych i na rabatach bylinowych, pośród gatunków o pędach płożących lub tworzących niskie poduszki, które będą maskować puste miejsca w okresach, gdy zimowity trwają w uśpieniu, czyli latem i zimą. Rośliny te można także wyeksponować w pojemniku na tarasie lub balkonie. Jeśli chcemy je posadzić na trawniku, to musimy usunąć część darni, a wiosną podczas koszenia omijać ich kępy. Nie wymagają okrywania na zimę, bo ich bulwy nie wymarzają. Należy jednak chronić glebę przed zachwaszczeniem, wiosną w razie suszy rośliny obficie podlewać oraz zasilać nawozem wieloskładnikowym dla gatunków ogrodowych. Natomiast latem w okresie spoczynku, miejsca w których rosną zimowity, chronić przed nadmiarem wilgoci. Uprawiane przez wiele lat na tym samym miejscu mogą się nadmiernie zagęszczać i wtedy bezwzględnie należy rośliny przesadzić, rozdzielając całe klony bulw i sadząc bulwy pojedynczo w odstępach co najmniej 20-25 cm. Wszystkie części rośliny zawierają trujący związek: kolchicynę, dlatego nie ma obawy o zniszczenie zimowitów przez gryzonie. Rzadko też są atakowane przez choroby grzybowe, ale ostatnio coraz większe straty powodują choroby wirusowe. Porażone rośliny należy usuwać i niszczyć. Kwiaty zimowitu nadają się na kwiat cięty. Jeśli chcemy je ściąć do wazonu, zróbmy to jak najwcześniej, w początkowej fazie rozwoju - wtedy będą najtrwalsze. Bulwy zimowitu można kupić w cenie kilku złotych za kilka sztuk lub za jedną pełnokwiatową.
 
 
Odmiany hodowlane zimowitu:
'Album' – odmiana o białych, drobniejszych kwiatach.
 

'Alboplenum' – pełne, białe kwiaty.
 

'Plenum'
, 'Pleniflorum' – kwiaty lilioworóżowe, pełne.
 

'Rubrum' – kwiaty purpurowe, wielkością podobne do gatunku.

W Szwajcarii zimowit używany był do barwienia pisanek wielkanocnych. Był także wykorzystywany w lecznictwie ludowym. Surowcem zielarskim są nasiona lub rzadziej bulwy zimowitu. Zawierają pseudoalkaloidy kolchicynę i kolchaminę oraz kolchikozyd, demekolcynę. Wykazuje działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Preparaty z zimowitu są stosowane w atakach dny, wytwarzane są z nich także silnie działające preparaty cytostatyczne stosowane w leczeniu nowotworów, także raka skóry. W homeopatii wykorzystuje się bulwy przy dolegliwościach mięśni szyi i karku, chorobach stawów pochodzenia reumatycznego oraz o charakterze padaczkowym. Uważany jest za truciznę dla kapilar. Niestety rozpiętość między dawką leczniczą i toksyczną jest zbyt mała, by móc bezpiecznie stosować kolchicynę w lecznictwie. Ze względu na silnie trujące właściwości nie należy samodzielnie stosować tej rośliny w celach leczniczych. Obecnie stosuje się w leczeniu tylko preparaty produkowane z zimowitu pod ścisłą kontrolą lekarza!!

Łąka jest jadowita lecz piękna jesienią
Krowy się na niej pasą
I trują zielenią
Zimowit tam rozkwita jego barwa sina
I liliowa twe oczy są jak ta roślina
Fioletowe jak jesień i sine ich cienie
Zabija mnie trujące twych oczu spojrzenie
Ze szkoły powracają dzieci swawolące
Grają na harmonijkach ubrane w opończe
Rwą zimowity które matkami się zdają
Córkami córek kolor powiek twoich mają
Co drżą jak kwiaty drżące kiedy wiatr zawiewa
Pasterz dogląda stada i piosenkę śpiewa
Gdy na zawsze odchodzą krowy rycząc sennie
Z wielkiej łąki kwitnącej skąpo i jesiennie

Guillaume Apollinaire 

Cała roślina jest trująca dla ludzi, bydła i koni, zwierzęta instynktownie wyczuwają, iż roślina jest trująca i ją omijają, zarówno świeżą, jak i suszoną w sianie. Kolchicyna jak i inne zawarte w zimowicie alkaloidy nie szkodzą owcom i kozom, ale ich mleko, po takiej diecie nie nadaje się do spożycia, stając się trujące. Opisano wiele zatruć ludzi zimowitem, w tym także śmiertelnych. Owoce zimowitu są podobne do podłużnych torebek, w których znajdują się „grzechoczące”, słodkie nasionka. Taki obraz owoców powoduje, że stają się one niekiedy przyczyną zatruć u dzieci. Spożycie przez dziecko owoców, kwiatów lub liści zimowitu jesiennego jest zawsze bardzo niebezpieczne i wymaga wezwania pilnej pomocy lekarskiej. Leczenia domowego nie ma. Bezpośrednio po spożyciu przez dziecko owoców należy sprowokować wymioty w celu usunięcia trucizny. Jak najszybciej wezwać lekarza. We wszystkich częściach rośliny, w tym w owocach, znajdują się trujące alkaloidy, głównie kolchicyna. Zatrucie kolchicyną jest bardzo podstępne, ponieważ przez pierwsze 5-6 godzin po spożyciu toksyny nie występują żadne objawy, a największe ich nasilenie występuje dopiero po 3-4 dniach. Dla dorosłego człowieka dawką śmiertelną jest 1 łyżka stołowa nasion zimowitu, dla dzieci 5-10 nasion (20-40 mg kolchicyny). Początkowymi objawami są uczucie drapania i pieczenia w jamie ustnej i przełyku, ślinotok, trudności w połykaniu, mdłości, gwałtowne wymioty, kolki, ostra, niekiedy krwawa, biegunka, krwiomocz, silne odwodnienie i uczucie pragnienia, duszność, obniżenie temperatury ciała i ciśnienia krwi. Następnie występuje sinica i niewydolność krążenia, paraliż i śmierć w wyniku porażenia układu oddechowego przy zachowanej pełni świadomości. Leczenie polega na płukaniu żołądka, także w razie tylko podejrzenia o zatrucie zimowitem, węgiel, środek przeczyszczający. Podtrzymanie czynności układu krążenia, dbałość o zachowanie prawidłowej gospodarki wodno-elektrolitowej, ewentualnie wspomaganie funkcjonowania układu oddechowego i naczyniowego. Przeciwko skurczom w obrębie jamy brzusznej atropina i papaweryna. Rokowanie poważne; śmiertelność około 90%.


04:17, ksanthos_trelos , Chronione
Link Dodaj komentarz »