Ogrody natury...
Zakładki:
01. LEKTURA PRZY MUZYCE TYiJA
A rośliny są żywymi, oddychającymi i porozumiewającymi się istotami, wyposażonymi w osobowość i atrybuty duszy.darmowy hosting obrazków
AMARYLKOWATE (AMARYLLIDACEAE)
CHOROBY I SZKODNIKI
HIGIENA
KONTAKT
MAŁA ARCHITEKTURA
NA SKRÓTY
PRZYPISY
ROZMNAŻANIE ROŚLIN
darmowy hosting obrazków
UWAGA: TRUJĄ!...
WŁASNY PROJEKT OGRODU
WYBRAŃCY ! GWIAZDA PRAWDZIWA
Z wyjątkiem Afrodyty, nie istnieje na tym świecie nic piękniejszego niż kwiat i nic bardziej niezbędnego niż roślina.darmowy hosting obrazków
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl

Uprawne

wtorek, 07 lipca 2009

Największe znaczenie drzewa morwowego tkwi jednak w czym innym, a mianowicie liście tej rośliny: głównie morwy białej są niezastąpionym pokarmem dla gąsienic motyla jedwabnika. Gąsienice te, zajadając liście morwy, snują nici oprzędu, którym otaczają się przed przepoczwarzeniem: tworząc kokon. Pojedynczy kokon zbudowany jest z niezwykle długiej, bo aż trzykilometrowej! nici jedwabiu. Nici oprzędu charakteryzują się szczególnymi właściwościami fizycznymi i wielką wytrzymałością. Sam kokon wytwarzany jest natomiast w celach bezpieczeństwa: chroni gąsienicę przed drapieżcami podczas jej przepoczwarzania się. "Producent" surowca do otrzymywania jedwabiu naturalnego, czyli nocny motyl (ćma) jedwabnik morwowy (Bombyx mori) z rodziny prządkowatych, obecnie występuje jedynie w stanie udomowionym; w naturze wymarł. Przypuszczalnie występował w Himalajach. Posiada duże, owłosione ciało białawej barwy, skrzydła natomiast ma pokryte delikatnymi żyłkami. Odżywia się wyłącznie liśćmi morwy. Samice jedwabników morwowych wydzielają feromon płciowy: bombikol, który może zwabić samca aż z odległości 10 km. Jedwab jest produkowany przez większość gąsienic ciem. Najlepszą jakość przędzy uzyskuje się od gatunków z rodzin pawicowatych (Saturniidae) i prządkowatych (Bombycidae), a w szczególności właśnie od gąsienic jedwabnika morwowego z Azji, popularnie nazywanego jedwabnikiem. Wytwarzane przez gąsienice jedwabnika jedwabne nici zawdzięczają swój kolor (biały, żółty, zielony lub różowy) barwnikom zawartym w liściach morwy.


Z nitek motylego oprzędu ludzie nauczyli się wytwarzać piękną tkaninę: połyskliwą, lekką i zwiewną, czyli jednym słowem jedwab (naturalny). Umiejętność tę posiedli Chińczycy blisko trzy tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa (wg innych źródeł już na 6 tys. lat p.n.e.), podobno za przyczyną pieknej strojnisi: cesarzowej Si-ling-szi, żony cesarza Ho-ang-ti, żyjącego 46 wieków temu. Cesarzowa, przechadzając się po ogrodzie, w którym rosły drzewa morwowe, zauważyła na nich srebrzyste kulki, utkane z cieniutkich niteczek, i zapragnęła mieć z nich szal, jakiego nie ma żadna kobieta. Poddani cesarza spełnili ten kaprys i pierwszy kupon jedwabiu został utkany, budząc powszechny zachwyt. Tajemnica tkania jedwabiu, a także hodowania jedwabników, była ściśle strzeżona w Chinach przez wiele stuleci. Wywóz jedwabników oraz ich jaj poza Chiny był surowo karany, nawet śmiercią. Jednak żadnej tajemnicy nie da się ukryć na zawsze, toteż w V wieku naszej ery drzewa morwowe były uprawiane już w Japonii, a ich liście wykorzystywane, oczywiście, do hodowania jedwabników. W VI wieku n.e. także cesarz bizantyński Justynian podstępem podobno zdobył nasiona morwy i przepis na produkcję jedwabiu (jaja ciem i nasiona drzew były wywożone z Chin ukryte w drewnianych rurkach). A później kupcy bizantyńscy i perscy, rozwożąc jedwab również po wybrzeżach Morza Śródziemnego, przenieśli tajemnicę jedwabiu do Europy. Co prawda, jedwab znany był w Europie, głównie we Włoszech, od czasów starożytnego Rzymu, ale kupowany był wtedy od kupców zamorskich. Uważano go jednak za materię rozpustną i istniał nawet zakaz wydany przez senat rzymski, zakazujący używania szat jedwabnych przez mężczyzn, gdyż delikatność tkaniny działać na nich miała zniewieściająco i rozleniwiająco, osłabiając przy tym ich zapały miłosne. Niemniej później Włosi, kierując się raczej praktycyzmem niż erotyzmem, wybili się na czoło w jedwabnictwie, a tuż za nimi umiejscowiła się Francja: największy ośrodek przemysłu jedwabniczego we Francji stanowił od XVI wieku Lyon.


W Polsce uprawa morwy i początki jedwabnictwa przypadają dopiero na przełom XVIII i XIX wieku, chociaż dużo wcześniej sprowadzaliśmy z zagranicy połyskliwe atłasy i mory z naturalnego jedwabiu. Jednak prawdziwy rozwój jedwabnictwa i uprawy morwy rozpoczął się u nas po roku 1918, czyli po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W 1924 r. powstała w Milanówku pod Warszawą Centralna Doświadczalna Stacja Jedwabnictwa, która drogą propagandy i szkolenia zachęcała ludzi do uprawy morwy, a następnie przygotowywała miejsca skupu jedwabnych kokonów. Zakładano więc plantacje morwy wszędzie tam, gdzie tylko było to możliwe, szczególnie wokół szkół wiejskich. Dzieci szkolne zbierały liście morwy i karmiły nimi ułożone na drucianych siatkach i umiejscowione "gdzieś w kącie" w mniej wykorzystywanych miejscach w budynkach szkolnych gąsienice jedwabnika, przy czym na lekcjach przyrody praktycznie zapoznawały się z rozwojem jedwabnika. Następnie zbierały dojrzałe kokony i oddawały do miejsc skupu. Pieniądze zarobione w ten sposób były przeznaczane na różne szkolne i uczniowskie wydatki, w tym na wyjazdy na obozy letnie i wycieczki. A przemysł jedwabniczy, którego ośrodkiem i symbolem był Milanówek rozwijał się prężnie w naszym kraju, przynosząc niezły dochód. Jeszcze kilka lat temu można ponoć było kupować milanowskie wyroby w sklepie przy Alejach Jerozolimskich, niedaleko ze skrzyżowaniem z ulicą Bracką...

03:29, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 kwietnia 2009
 
Endywia to gatunek cykorii i podobnie jak podróżnik błękitny, czyli cykoria sałatowa, jest rośliną dwuletnią, niekiedy zachowującą się jak jednoroczna. Należy do rodziny astrowatych (Asteraceae). Pochodzi z wybrzeży Morza Śródziemnego i Azji Południowej. Znana była już w starożytności. Znana i ceniona była m.in. w starożytnym Rzymie i Grecji. W Europie uprawiana jest od XVI wieku.

Roślina osiąga wysokość od pół do półtora metra. Tworzy wzniesioną, sztywną i rozgałęzioną łodygę, na której u dołu osadzone są ogonkowe, pierzaste liście, a u góry jajowate, siedzące. W kątach górnych liści i na szczytach pędów pojawiają się błękitne kwiatostany („kwiaty”). Cała roślina zawiera sok mleczny.

Endywia zaliczana jest do warzyw i jej liście odziomkowe używane są w charakterze sałaty. Oczywiście, wykorzystuje się tylko młode rośliny. Ma pikantny, gorzkawy, orzechowy smak. Dobrze komponuje się z ostrymi serami i z dodatkiem orzechów. Pobudza apetyt dzięki zawartości inuliny oraz substancji gorzkiej: intybiny. Z jej liści przyrządza się smaczne sałatki. Zawiera więcej związków mineralnych i witamin niż sałata, a są to m.in.: sód, potas, wapń, mangan, żelazo, miedź, cynk, fosfor, jod, karoten, witaminę B1, B2, kwas nikotynowy, witaminę C.

W uprawie znajdują się dwie odmiany botaniczne endywii: eskariola (Cichorium endivia var.
latifolium), mająca gładkie liście i endywia kędzierzawa (Cichorium endivia var. crispum, zwana także szczerbakiem), o liściach karbowanych i postrzępionych; oraz kilka odmian hodowlanych, m.in. ‘Eskariola Paryska’ o liściach szerokich, ułożonych pionowo do góry, zabarwieniu zielonym lub żółtozielonym czy ‘Zielona Duża Kędzierzawa’ o liściach wąskich kędzierzawych, zielonych lub żółtozielonych. Najlepiej znana jest odmiana kędzierzawa o postrzępionych rozetach.

Udaje się na glebach średnio zwięzłych bądź lekkich, o dużej zawartości próchnicy i starannie uprawionych. Mało zasobne, piaszczyste lub ciężkie gliniaste oraz zaskorupiające się nie nadają się do jej uprawy. Zapotrzebowanie na składniki pokarmowe jest podobne, jak u sałaty. Gleba nie powinna być zbyt kwaśna: pH nie może być niższe niż 6,5. Warzywo to szczególnie dobrze udaje się na stanowiskach zacisznych i słonecznych, w rejonach o ciepłej jesieni i wysokiej wilgotności powietrza. Dobrze znosi wczesne, lekkie przymrozki. Najczęściej uprawia się ją jako poplon po roślinach wcześnie schodzących z pola: kalafiorach, wczesnej kapuście, szpinaku, grochu na zielono. Nie powinna rosnąć co roku na tym samym miejscu, a także po sałacie czy cykorii. Uprawiać można na dwa sposoby: z wyprodukowanej rozsady lub z siewu wprost do gruntu. Aby wyhodować rozsadę, należy nasiona wysiewać na przełomie lutego i marca pod osłonami lub w czerwcu-lipcu na rozsadniku. Nasiona endywii są małe. W jednym gramie znajduje się ich około 600–800 sztuk. Na obsadzenie hektara wystarczy wysiać 200–500 g nasion. Produkcja rozsady trwa 4–5 tygodni. Dobra i silna powinna mieć 4–6 wykształconych liści. Sadzi się ją pod koniec lipca i w sierpniu na taką samą głębokość, na jakiej rosła na rozsadniku, liście "sercowe" powinny pozostawać nad ziemią. Zalecana rozstawa to 30 x 40 cm. Na miejsce stałe sieje się od połowy do końca czerwca. Przy zbyt wczesnym siewie rośliny łatwo wybijają w pędy kwiatostanowe. Po wzejściu rośliny się przerywa. Zalecana rozstawa 30 x 30–40 cm. Pielęgnacja polega na regularnym spulchnianiu gleby i zwalczaniu chwastów. Endywia ma płytki system korzeniowy, dlatego w okresie silnego wzrostu roślin - od sierpnia do połowy września - zaleca się jej regularne podlewanie. W okresie bielenia należy robić to ostrożnie, aby nie doprowadzić do gnicia roślin. Zbiór następuje w maju-czerwcu lub we wrześniu-październiku. Endywię bieli się, aby pozbawić ją gorzkiego smaku. Natomiast nowe odmiany już z natury mają jasne, kruche i delikatne środki, których nie trzeba wybielać.
Endywia na plantacji. Po prawej czterotygodniowa  rozsada.

Endywia nie tworzy główek, tylko szerokie rozety liściowe: u większości odmian uprawnych wyglądem przypominające sałatę liściową. Zawiera znaczne ilości inuliny powodującej gorzki smak wyrośniętych zielonych liści, jednak te pozbawione chlorofilu i wydelikacone przez odcięcie dopływu światła, tracą goryczkę. Rozety liści bieli się po ukształtowaniu pierwszych okółków liści poprzez podniesienie ich i obwiązanie sznurkiem, aby zamknąć dopływ światła do wnętrza rozety. Zamiast sznurka można używać opasek papierowych, dokładnie osłaniających rośliny. Nie należy nakładać na rośliny papierowych kołpaków, ponieważ do wnętrza rozety musi dopływać powietrze, a na zewnątrz odparowywać woda — w przeciwnym razie środkowe, delikatne liście szybko gniją. Nie poleca się również obsypywania roślin ziemią: główki endywii są wówczas zbyt słabo zamknięte i pojawia się niebezpieczeństwo wystąpienia chorób gnilnych podstawy rozet, mimo że gatunek ten jest odporniejszy od sałaty na choroby infekcyjne i zaburzenia fizjologiczne. 



01:10, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Komentarze (3) »
sobota, 07 marca 2009
 
Rzędy malin wytycza się za pomocą sznura i palików. Następnie należy wykopać dołki głębokości około 15 cm i umieścić w nich sadzonki na tej samej głębokości, na jakiej rosły w szkółce. Po zakończeniu sadzenia zaleca się przycinanie sadzonek tuż nad ziemią i palenie pędów usuniętych, aby zapobiec porażeniu plantacji przez zamieranie pędów malin. Nowe pędy wybijają wiosną z szyjki korzeniowej. Podobnie jak maliny czerwone sadzimy również maliny czarne i jeżyny, z tym że te ostatnie przycinamy około 20 cm nad ziemią. Rośliny najlepiej jest sadzić jesienią, w końcu października lub na początku listopada. Korzenie zdążą wówczas jeszcze zregenerować i rozrosnąć się przed zimą, przed spadkiem temperatury ziemi poniżej 4°C. Sadzenie wiosenne daje gorsze rezultaty, ponieważ często na wilgotnych glebach albo z powodu nawału prac wiosennych zostaje wykonane za późno. Malina lepiej plonuje jeżeli posadzona zostanie przy drutach. Przy sadzeniu nie należy wyłamywać pąków u podstawy krzewu, gdyż od rozwoju tych pąków zależy dalszy wzrost rośliny. Najczęściej stosowanym systemem prowadzenia malin jest obecnie ich uprawa szpalerowa przy drutach. Odległość między rzędami w nowoczesnej szpalerowej uprawie powinna wynosić od 2,5 - 3 m. Druty mocuje się najczęściej na dwóch poziomach do słupków betonowych lub drewnianych. Na niższym poziomie umieszcza się równolegle dwa druty, jeden po jednej, drugi po drugiej stronie słupka. Malin nie przywiązuje się, tylko pędy wsuwamy między druty, co bardzo zmniejsza nakłady pracy. Do wyższego drutu przywiązuje się pędy sznurkiem, jeden pęd od drugiego mniej więcej co 5 cm. Jesienią nie będą one zbyt sztywne, będzie je można łatwiej położyć na ziemi celem przykrycia przed mrozem. Na drugi rok przywiązuje się drugoroczne pędy jeden do jednego, drugi do drugiego drutu, a 20-30 cm ponad górnym drutem przycina się je, aby się lepiej rozgałęziały i rozwinęły więcej pąków kwiatowych. Krzewy malin mają tendencję do rozrastania się i łączenia w jeden gęsty i szeroki żywopłot, do czego nie należy dopuszczać. Odrębność krzewów uzyskuje się usuwając odrosty korzeniowe. Wiosną należy wykonać przegląd pędów wyrosłych w ubiegłym roku, powinno ich pozostać od 8 do 12. Jeżeli jest więcej to wycina się najsłabsze. W ciągu okresu wegetacyjnego ze starej karpy i korzeni wyrastają nowe pędy. W każdym krzewie należy zostawić 10 najsilniejszych i najzdrowszych pędów, resztę wycina się zanim osiągną wysokość 15 cm. Utrzymując plantację złożoną z odrębnych krzewów nie tylko nie spowoduje się zmniejszenia plonu, lecz przeciwnie, zwiększy się go, ponieważ silne pędy owocują obficiej, a dodatkowo łatwiej chronić jest przed chorobami grzybowymi. Należy wycinać przy ziemi i palić stare, dwuletnie pędy. Pozbywamy się w ten sposób ewentualnych źródeł zakażenia patogenami. Powinno się to robić nawet na tych plantacjach gdzie nie ma objawów chorobowych zamierania pędów malin. Można pozostawić wycięte pędy aż do września. Zaschną one do tego czasu i zaczną się kruszyć. W tym stanie znacznie łatwiej jest je wybrać i wyrzucić niż latem. Latem zarodniki grzybów rozprzestrzeniają się słabo, dlatego też można stare pędy pozostawić do jesieni, kiedy ich wyrzucenie zajmie mniej czasu. Pędy tegoroczne będą owocowały w przyszłym roku. Jeżeli malinę prowadzimy przy drutach pędy te do nich należy przywiązywać (5 cm jeden od drugiego). Skracanie wykonuje się tylko wtedy gdy pędy są wyższe niż 180 cm (skracanie pędów jednorocznych zmniejsza plon). Maliny prowadzone bez drutów należy przyciąć na wysokości około 120 cm, gdyż inaczej pokładałyby się na ziemi. Zmniejsza to jednak przyszłoroczny plon owoców.

Odchwaszczanie malin jest najważniejszym zabiegiem pielęgnacyjnym. Szerokie międzyrzędzia łatwo jest odchwaścić mechanicznie odpowiednimi narzędziami, rzędy trzeba odchwaścić ręcznie lub za pomocą herbicydów, które w malinach łatwiej zastosować niż np. na plantacji truskawek, ponieważ zabieg przeprowadza się przed wznowieniem wegetacji przez rośliny albo późną jesienią. Najlepszym sposobem utrzymania gleby na całej plantacji malin jest jednak bezwzględnie ugór herbicydowy. Daje on lepsze rezultaty, ponieważ pozwala na rozrastanie się korzeni roślin w powierzchniowej, najbardziej żyznej warstwie gleby. Rośliny w pierwszym roku po posadzeniu są bardzo wrażliwe, stosować się więc powinno niższe dawki herbicydów. Z polecanych herbicydów można tu wymienić: Gesatop i Gesaprim. Po wycięciu pędów malin należy sprawdzić i w miarę konieczności naprawić rusztowanie. Nie powinno się odkładać tego na miesiące zimowe. Podczas mrozu trudniej jest wbijać paliki, a uszkodzone rusztowania zaburza uczucia estetyczne naszych ewentualnych gości. Po naprawieniu rusztowania podwiązuje się pędy jednoroczne. Pozostawia się przy tym na jednej roślinie tylko po 4 - 6 najsilniejszych pędów. Na razie pędów nie należy skracać. Umieszcza się je równomiernie na rusztowaniu. 

Przed założeniem plantacji malin należy zastosować głęboką orkę co umożliwi wprowadzenie w sąsiedztwo korzeni obornika, potasu, fosforu i magnezu. Zalecana dawka to 400-600 kg obornika, 1500-3000 g potasu, 1000-2000 g magnezu, 2000-3000 g fosforu na 100 m2, jeśli gleba jest kwaśna należy ją zwapnować. W dalszych latach maliny mają zwiększone zapotrzebowanie na azot, dawka tego pierwiastka powinna wynosić około 600-1000 g na 100 m2. Okres użytkowania plantacji malin wynosi około 10 lat, należy ją corocznie nawozić potasem w dawce około 800-1200 g czystego składnika na 100 m2. Zaopatrzenie w potas jest bardzo ważne, jego niedobory powodują spadek wysokości plonu. Bardzo często nawet na dobrze prowadzonych plantacjach malin stwierdzono wyraźne objawy niedostatku magnezu, a w związku z tym również zmniejszenie się plonów. Najczęściej gleby, na których występują braki magnezu są kwaśne. Należy zwapnować ją wapnem dolomitowym, nie doprowadzając jednak do odczynu obojętnego na który maliny reagują chlorozą. 

Nie ulega wątpliwości, że poprzez nawadnianie malin można podnieść ich poziom plonowania. Właściwe nawadnianie jest bardzo pożądane w dalszych latach prowadzenia plantacji, zwłaszcza w rejonach, gdzie rocznie opady atmosferyczne wynoszą mniej niż 700 mm rocznie, a gleby są lekkie. Na plantacjach malin zaleca się nawadnianie kropelkowe, ponieważ wymaga mniejszych niż deszczownia nakładów inwestycyjnych i zużywa znacznie mniejsze ilości wody, albo deszczownie podkoronowe, ponieważ jest ono mniej zawodne w działaniu. 

Zwalczanie kostnika malinowca. Chrząszcze zimują w glebie, a wiosną żerują na liściach wygryzając wzdłuż nerwów wąskie szczeliny. W pąkach kwiatowych niszczą pręciki i nektarniki. Samica składa jaja na dnie kwiatowym. Larwy żywią się dnem kwiatowym i owockami. W czasie dojrzewania owoców larwa opuszcza owoc i kryje się w glebie, gdzie ulega przepoczwarczeniu. Zapobieganie i zwalczanie: Opryski przeciwko temu szkodnikowi należy wykonać w okresie rozluźniania się pąków kwiatowych używając środków: Owadofos pł 540 EC, Decis 2,5 EC, Zolone 35 EC, Bulldock 025 EC, Karate 25 WG
Zwalczanie kwieciaka malinowca. Szkodnik jest czarnym chrząszczem, zimującym w resztkach roślin lub w wierzchniej warstwie gleby. Wiosną samica składa przeciętnie 60 jaj, po jednym w pąku kwiatowym. Po złożeniu jaj samica podcina szypułkę kwiatową, wskutek czego pąk nie rozwija się, więdnie i opada. Szkodnik rozwija się w opadłym pąku i na początku lipca pojawiają się dorosłe chrząszcze, które żerują na liściach nie wyrządzając już większych szkód. Największa jego szkodliwość polega na tym, że niszczy on wierzchołkowe kwiaty, z których powstałyby najwcześniejsze, a więc najcenniejsze owoce. Zapobieganie i zwalczanie: W celu zwalczenia kwieciaka wykonuje się zabiegi na 10 - 14 dni przed kwitnieniem przy użyciu jednego z następujących preparatów: Zolone 35 EC, Owadofos pł. 540 EC, Trebon 10 EC, Decis 2,5 EC, Danitol 10 EC
Zwalczanie przeziernika malinowca. Samica motyla składa jaja w końcu sierpnia i we wrześniu na dolnych odcinkach pędów malin lub na ziemi w ich pobliżu. Młode gąsienice żerują na powierzchni pędów, potem wgryzają się do ich wnętrza i drążą korytarze w kierunku karpy korzeniowej. Porażone pędy rosną i owocują słabiej, łatwo wyłamują się na wietrze. Na dolnych odcinkach pędów widać zrakowaciałe nabrzmienia. Zapobieganie i zwalczanie: Opryski krzewów maliny przeprowadza się po zbiorze wszystkich owoców, a zabieg ewentualnie można powtórzyć po dwóch tygodniach przy użyciu następujących środków: Owadofos pł. 540 EC, Basudin 25 EC, Sumithion 500 SC, Nurelle D 550 EC.
Zwalczanie oraz zapobieganie zamieraniu pędów malin. Jest to najgroźniejsza choroba maliny. Zakażeniu ulegają już pędy w pierwszym roku rozwoju. Pojawiają się na nich, zwłaszcza na dolnej części, podłużne plamy, czasami brunatne z wyraźnym fioletowym odcieniem lub jasnobrunatne, na których pojawiają się płaskie czarne tarczki. W końcu lata i jesienią kora pęka i łuszczy się, ale zamiera tylko skórka. Dopiero w końcu maja dwuletnie pędy ulegają silnemu osłabieniu, wskutek czego wydają bardzo mało owoców. Wiele pędów zamiera. Zapobieganie i zwalczanie: Metody agrotechniczne mają większe znaczenie w zwalczaniu tej choroby niż chemiczne. Należy usuwać źródła infekcji, wycinając tuż przy ziemi i paląc pędy dwuletnie po zakończonym owocowaniu. Trzeba zapewnić krzewom luźny pokrój, a jeszcze lepiej rozpinać pędy na drutach. Ochrona chemiczna malin zaczyna się od opryskania roślin Krezotolem lub Nitrosanem tuż przed pękaniem pąków. Po dorośnięciu pąków co 10 dni opryskuje się Euparenem, Ronilanem, Rowralem. Opryskuje się również jednym z tych preparatów na początku, w pełni i przy końcu kwitnienia. Po zbiorze owoców w przypadku silnego wystąpienia choroby trzeba zastosować dwa opryskiwania w odstępie dwutygodniowym. Ważne jest również zwalczanie pryszczarka namaliniaka łodygowego, gdyż przez uszkodzone miejsca łatwiej zachodzi infekcja. 

Maliny należą do owoców wrażliwych na uszkodzenia i gnicie. Należy zbierać je w stanie dojrzałości technicznej, gdy barwa owoców przechodzi z różowej we właściwą, zwykle na 2-3 dni przed dojrzałością spożywczą. Zbiera się maliny bez dna kwiatowego do łubianek o pojemności 2 kg. Pojemniki wypełnia się w 2/3, aby owoce się nie pogniotły. Wydajność zbioru malin wynosi około 2 do 5 kg na godzinę. Przechowywanie owoców jagodowych, szczególnie malin ze względu na ich budowę i właściwości w warunkach domowych jest bardzo trudne i krótkotrwałe, a z reguły prawie w ogóle niemożliwe. Dlatego owoce te najlepiej jak najszybciej przeznaczyć do konsumpcji lub przetwórstwa.


19:05, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Komentarze (2) »

Przykład maliny owocującej na pędach jednorocznych i dwuletnich. Odmiana wyhodowana w Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Brzeznej. Pochodzi ze skrzyżowania odmian
'Heritage' i 'Zeva Herbstrnte'. W 1991 r. została wpisana do rejestru odmian pod nazwą ‘Polana’. Wydaje dużo wyrównanych średniej długości pędów, tworzy krzewy o wzniesionym pokroju. Młode pędy są zielone bez omszenia, z silnym nalotem woskowym. Kolce słabe haczykowate, barwy ciemnobrązowej lub szczątkowe w postaci ciemnozielonej plamki. Starsze pędy są szarobrązowe z silnym nalotem woskowym, ze zgrubieniami stanowiącymi szczątkowe kolce. Liście przeważnie trzylistkowe, lekko wygięte ku dołowi. Barwa liści starszych ciemnozielona, młodych jasnozielona. Górna powierzchnia liści gładka. Kwiatostany krótkie do średniej długości, z bardzo dużym potencjałem owocowania. Kwiatostany ukazują się dwukrotnie: na jednorocznych pędach już na początku lipca i ponownie w dolnej części tych samych pędów w następnym roku w terminie tradycyjnego okresu kwitnienia maliny. Na tegorocznych pędach owocowanie rozpoczyna się zazwyczaj na przełomie pierwszej i drugiej dekady sierpnia i trwa do pierwszej dekady listopada. W przyszłym roku owocowanie na dolnej części już dwuletniego pędu jest mniej obfite. Tworzy owoce średniej wielkości, szeroko-stożkowe, intensywnie czerwone z połyskiem oraz aromatycznym i smacznym miąższu. 
Zakładanie plantacji maliny powtarzającej nie różni się zasadniczo od zakładania plantacji maliny owocującej na dwuletnich pędach, natomiast zasadniczo różni się pielęgnacja. Powodem tego jest inny charakter wzrostu oraz inny sposób cięcia i formowania. Nawożenie powinno być wykonywane w ten sposób, aby rośliny rozpoczęły wegetację możliwie wcześnie na wiosnę i rosły szybko. Celowe jest więc wczesne zastosowanie wolno działającego nawozu azotowego, np. mocznika. W późnym okresie, czyli w maju i czerwcu, niezbędne jest dwu-, trzykrotne zastosowanie łatwo dostępnego azotu, np. w formie saletry amonowej. Łączna dawka azotu powinna być o około 1/3 wyższa niż przy uprawie maliny tradycyjnej. Pozostałe nawozy należy stosować w takich samych dawkach, jak przy uprawie tradycyjnej, najlepiej na podstawie analizy gleby i liści. Cięcie maliny owocującej wyłącznie na tegorocznych pędach ogranicza się do wycięcia przy ziemi i usunięcia z plantacji wszystkich pędów w okresie późnej jesieni lub na przedwiośniu. Niskie cięcie, tuż przy ziemi, stosuje się na bardzo młodej plantacji. Skutkiem jest wyrastanie większej liczby pędów. Na starszej plantacji celowe może być wyższe cięcie, do 20 cm nad powierzchnią gruntu. Wyrasta wtedy mniej pędów, ale są one silniejsze. Jeżeli malina użytkowana jest jako powtarzająca, to po pierwszym owocowaniu należy usunąć zaschnięte wierzchołki pędów. Zbiór owoców podlega podobnym zasadom jak w przypadku maliny tradycyjnej. Jest on jednak bardzo rozciągnięty w czasie, ponieważ trwa około trzy i pół miesiąca. W związku z wolnostojącym sposobem prowadzenia roślin i mniej skoncentrowanym w czasie plonowaniem, należy liczyć się z mniejszą wydajnością zbioru. Średnia wydajność wynosi około 2 kg na godzinę. 
Ochrona przed chorobami i szkodnikami przy owocowaniu wyłącznie na tegorocznych pędach jest uproszczona. W związku z późnym kwitnieniem, nie występuje kistnik malinowiec i kwieciak malinowiec, a wyrastające pędy nie są porażone przez pryszczarki. Są też w małym stopniu porażone przez grzyby powodujące zamieranie pędów. Na plantacjach towarowych, problemem pozostaje zapobieganie gniciu owoców. Do początku zbiorów, zachowując okres karencji, wykonuje się opryskiwania jak na plantacji maliny tradycyjnej. W okresie zbiorów, możliwe będzie wykonywanie zabiegów ochrony owoców przed gniciem preparatem o krótkim okresie karencji -
Teldor 500 SC - 1,5 l/ha. 
Sposób prowadzenia maliny owocującej na tegorocznych pędach związany jest z siłą wzrostu odmiany. Odmiany o słabszym wzroście jak
'Polana', mogą być prowadzone jako wolnostojące w rzędach o miąższości 0,5 m. Niekiedy stosuje się pasy szerokości około 1,0 m, z których usuwane są ręcznie słabe odrosty korzeniowe. Maliny powtarzające nadają się znakomicie do sterowanej uprawy pod osłonami w gruncie lub w pojemnikach. Na przykład, w roślinie pozostawia się po dwa pędy najpierw ubiegłoroczne, a następnie najwcześniej wyrastające i kolejno, wyrastające w późniejszym okresie. W rezultacie, z tej samej rośliny można zbierać owoce przez pół roku lub dłużej. Owoce maliny z takich upraw, w opakowaniach zbiorczych z innymi sezonowymi owocami, mogą stanowić atrakcyjną ofertę na rynku owoców deserowych. Celowa może być też uprawa przemienna maliny owocującej na dwuletnich pędach i owocującej na pędach tegorocznych. Na przykład, nad dwoma rzędami maliny pierwszego typu od wczesnej wiosny może być rozłożony tunel foliowy dla przyspieszenia dojrzewania, a w późniejszym okresie przestawia się go nad dwa kolejne rzędy maliny drugiego typu. Owoce maliny uprawnej pod osłonami mają wydłużoną trwałość pozbiorczą, co jest bardzo istotne w obrocie handlowym owocami deserowymi.
‘Polana’ nadaje się do prowadzenia w formie wolnostojącej. Oprócz pokroju roślin, szczególnie cennymi cechami jest wczesność dojrzewania owoców na jednorocznych pędach oraz bardzo duża plenność . Zalecana do uprawy wyłącznie na późnoletni i jesienny zbiór z usuwaniem pędów przed zimą . Odmiana przydatna jest głównie do uprawy amatorskiej oraz towarowej do bezpośredniego spożycia owoców. Wartość przetwórcza owoców nie jest jeszcze w pełni oceniona, lecz pierwsze próby wskazują na wszechstronną użytkowość owoców.



19:05, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 lutego 2009
 
Papryka pochodzi z Ameryki Środkowej, z Meksyku i Gwatemali. Znana jest na tych terenach od dawna. Aztekowie szczodrze przyprawiali jedzenie drobno potłuczoną papryką, a nawet stosowali ją jako „oręż bojowy” – rozpylona papryka wydmuchiwana z dmuchaw nierzadko skutecznie odpierała ataki wroga. Jak wynika z badań etnobotanicznych, Indianie w Meksyku uprawiali ją już 5200 lat p.n.e., jednakże namacalne dowody uprawy archeolodzy odkryli w bardzo starych grobowcach - gatunki papryki zostały odnalezione w Peru w grobach w Ancon i Huata Prieta na terenie dzisiejszej Brazylii, co świadczy o uprawie tych gatunków na długo przed odkryciem Ameryki. Dla Hiszpanów i Portugalczyków, poszukujących pieprzu, odkrycie tej rośliny i tego nowego, znacznie ostrzejszego „pieprzu indiańskiego", stało się bardzo zyskowne. Po zdobyciu Meksyku przez Hernána Cortésa uprawa papryki dość szybko rozprzestrzeniła się na inne kraje tropikalne ze względu na to, że nasiona długo zachowują zdolność kiełkowania można było je dość łatwo przewozić na większe odległości. W Europie papryka pojawiła się po raz pierwszy w Hiszpanii w 1493 roku; sprowadzona została przez konkwistadorów, potem rozprzestrzeniła się po innych krajach Europy, głównie śródziemnomorskich, a także przeszła na inne kontynenty – Afrykę i Azję. Zatem papryka w Europie jest znana od XVI w. Prawdopodobnie pierwsza wzmianka o niej pochodzi od lekarza jednej z wypraw Krzysztofa Kolumba, który zapisał, że Kolumb przywiózł do Europy pieprz ostrzejszy od pieprzu kaukaskiego. Papryka pochodzenia amerykańskiego w Europie uprawiana była początkowo na Półwyspie Iberyjskim także ze względu na zastosowania kulinarne, jak i lecznicze. Możliwe, że druga droga, którą papryka dotarła mniej więcej w tym samym czasie do Europy, prowadziła z Indii za pośrednictwem Turków, do krajów bałkańskich i na Węgry. Na Węgrzech zwana jest "czerwonym złotem", bowiem przynosi duże dochody z eksportu. Jest jednym z podstawowych składników w kuchni węgierskiej, np. w takich daniach jak leczo, gulasz czy tokań. Obecnie jest w wielu rejonach świata pospolicie uprawiana jako warzywo w licznych odmianach uprawnych. Znajduje się w rejestrze roślin rolniczych Unii Europejskiej. W Polsce jako roślina ciepłolubna, tropikalnego pochodzenia, uprawiana jest głównie pod osłonami; w szklarniach, inspektach i tunelach foliowych.

Papryka jest roślina warzywną i leczniczą, a także bywa wykorzystywana  także jako roślina ozdobna. W uprawie traktowana jest jako roślina jednoroczna, mimo iż w krajach swego pochodzenia jest byliną. Rodzaj Capsicum z rodziny psiankowatych (Solanaceae) liczy tylko 4 gatunki: C. annuum, C. angulosum, C. conicum i C. pubescens, ale występuje w licznych podgatunkach i odmianach różniących się przede wszystkim kształtem i wielkością owoców, ich barwą, a również ostrością smaku, który papryka zawdzięcza substancji zwanej kapsaicyną. Najczęściej uprawiana jest papryka roczna (pieprzowiec roczny, pieprzowiec ostry, pieprz chilijski, pieprz turecki, pieprz hiszpański, C. annuum, ang.: Red Pepper, Capsicum Pepper, Pod Pepper). Uprawiana jest w krajach o klimacie tropikalnym i subtropikalnym, a także umiarkowanym. 

Łodyga papryki rocznej jest zielona, drewniejąca u nasady, osiągająca wysokość 20-50 cm. Liście ogonkowe, gładkie, jajowate i zaostrzone na wierzchołku. Kwiaty są osadzone pojedynczo w kątach liści, rzadziej parami lub zebrane w pęczki, w kolorze od białawożółtego do szarawofioletowego. Mają dzwonkowaty kielich z 5-7 krótkimi ząbkami oraz kolistą koronę o krótkiej rurce. Owocem jest dwu- lub czterokomorowa, pusta wewnątrz jagoda w kształcie torebki, kulista lub częściej wydłużona, mało soczysta, o długości 5-12 (15) cm, mająca grubą, skórzastą okrywę, zawierająca liczne, płaskie i bladożółte nasiona. Owoce w fazie dojrzałości technicznej są jasnozielone, ciemnozielone, żółtawe lub kremowobiałe, a w fazie dojrzałości fizjologicznej żółte, czerwone, ciemnoczerwone, pomarańczowe, fioletowe lub brązowe. Owoce papryki rocznej zawierają 2-8,4% cukrów, około 1,5% białka, nieco tłuszczu, ślady olejku eterycznego i prawdziwe bogactwo witamin. Wśród uprawianych w naszym klimacie roślin warzywnych papryka, zwłaszcza niedojrzała, zajmuje pierwsze miejsce pod względem zawartości witaminy C – od 125 do 310mg%, poza tym dużo prowitaminy A (karotenów) – od 1,6 do 13,9mg%, mniejsze ilości witamin z grupy B oraz witaminę P (bioflawonoidy). Już 7,5dkg zielonej papryki pokrywa dzienne zapotrzebowanie organizmu witaminę C; dla porównania – tę samą ilość tej witaminy C dostarczy nam 14 dkg cytryn, 12 dkg kiwi lub 17 dkg grejpfruta. Im bardziej zielona, tym więcej ma witaminy C. W trakcie dojrzewania poziom witaminy C ulega zmniejszeniu na rzecz witaminy A, której poziom rośnie dzięki karotenowi. Wartość energetyczna zielonej papryki to 15 kcal, a czerwonej 32 kcal. To właśnie z owoców papryki rocznej węgierskiemu biochemikowi A. Szent-Györgyi udało się po raz pierwszy wyizolować witaminę C i ustalić jej wzór chemiczny. Odmiany uprawne papryki dzieli się na słodkie i ostre. Ostry smak uwarunkowany jest obecnością substancji podobnej pod względem budowy do alkaloidów, zwanej kapsaicyną. Kapsaicyna odznacza się wybitnie palącym smakiem i silnymi właściwościami drażniącymi. Kropla wody zawierająca tylko 5 milionowych części grama kapsaicyny może wywołać odczuwalne palenie. Papryka słodka zawiera mało kapsaicyny, ostra około 1% do 2%. Słodką paprykę używa się w gospodarstwie domowym w formie surowej, pieczonej lub gotowanej. Są używane do sałatek i surówek oraz przyrządzania wielu potraw; sosów, gulaszu, paprykarzy. Odmiany o przeciętnej lub małej zawartości kapsaicyny marynuje się, konserwuje i używa jako przyprawy. Ścianki owoców przyprawowych odmian papryki są cienkie, a same owoce zazwyczaj niewielkie; u odmian warzywnych natomiast jagody są okazałe i mają grube i mięsiste ścianki.
Ozdobna papryka

Niektóre odmiany o drobnych i barwnych owocach są uprawiane jako ozdobne rośliny doniczkowe. Wyhodowane przez lato, zimą przez długi czas zdobią swoimi barwnymi owocami.
Wśród odmian ozdobnych najczęściej uprawia się jednoroczne:

'Christmas Greeting' - ma owoce zielone, żółte, czerwone lub fioletowe.
'Fiesta' - ma spiczaste owoce, które podczas dojrzewania stopniowo zmieniają kolor od żółtego do czerwonego.
'Rising Sun' - ma owoce czerwone, jak pomidor.
'Twilight'

Kupując paprykę, wybieramy okaz twardy (miękkość skórki świadczy, iż papryka była zerwana jakiś czas temu i utraciła już trochę naturalnej wilgoci), lśniący, z niepomarszczoną skórką i zieloną (a nie suchą) łodyżką. Paprykę należy przechowywać w lodówce; chili zawiniętą w papierowy ręcznik, pozostałą w plastikowej torebce, by zapobiec utracie przez paprykę wilgoci - optymalną temperaturą jest 7,5° C - wówczas paprykę zieloną można przechowywać 3-5 tygodni, z kolei w temperaturze 5° C około 2 tygodnie. Po tym czasie papryka zacznie się psuć, będzie robiła się miękka mimo zachowania wilgoci, a nasionka zmienią kolor. Niestety w przypadku papryki dojrzałej i kolorowej zepsucie będzie następowało po krótszym czasie. Ponieważ sprzedawcy zazwyczaj nie przechowują papryki we wspomnianych temperaturach, paprykę dojrzałą należy przechowywać najwyżej 3-4 dni. Papryki nie myjemy przed włożeniem do lodówki. Paprykę można także mrozić - należy wówczas ją umyć, usunąć nasiona, pokroić, włożyć do plastikowej torebki i zamrozić. Niestety mrożona papryka nie ma tak wspaniałego smaku jak świeża, jednak zimą jest doskonała po ugotowaniu.

Paprykę uprawia się z nasion, które w drugiej połowie marca wysiewa się do skrzynek w ciepłych inspektach lub ogrzewanych szklarniach. Przez cały czas kiełkowania i rozwoju siewek należy utrzymywać temperaturę 18-25 °C. Po wykiełkowaniu siewki pikuje się, a w drugiej połowie maja wysadza do gruntu w rozstawie 40 x 50 cm. Przed wysadzeniem należy roślinę zahartować przez częste wietrzenie. Do osiągnięcia dojrzałości potrzebuje 150-200 dni, wymaga też częstego podlewania. Musi rosnąć w pełnym słońcu, na żyznej, próchnicznej glebie. Najlepiej udaje się po kapustnych, nie należy jej natomiast uprawiać po pomidorach, oberżynie lub niej samej.



04:53, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Komentarze (1) »
 
Najczęściej spotykane odmiany papryki warzywnej i przyprawowej:
‘Anaheim’ - papryka ostra; długość ok. 10-12 cm; świeża ma barwę od jasnozielonej po czerwoną; ma cienką skórkę.
‘Banana’ - papryka słodka; długość 8-15 cm.
‘Bell’ - najpopularniejsza papryka słodka; z niej przyrządza się np. leczo, może przyjmować żółtą, pomarańczową, zieloną, czerwoną lub brązową barwę.
‘Cascabel’ - papryka ostra; długość ok. 3 cm; używana zazwyczaj w postaci suszonej - wówczas, jeśli potrząsamy papryczką usłyszymy coś na wzór dzwonka, cascabel to z hiszpańskiego dzwonienie dzwonków.
‘Cayenne’ - papryka ostra; produkuje się z niej pieprz kajeński.
‘Cherry’ - papryka słodka.
‘Chilaca’ - papryka ostra; ma skórkę koloru czekolady; suszona zwana jest pasilla, co znaczy rodzynek, bowiem ma ciemną pomarszczoną skórkę.
‘Chiltepin’ - papryka ostra; długość 3-8 cm; chiltepin po meksykańsku znaczy pchła - nazwę tę zawdzięczają wyglądowi: są niewielkie i okrągłe.
‘Cubanelle’ - papryka słodka.
‘Datil’ - papryka ostra; długość 1-10 cm; dojrzała ma jasnopomoarańczową skórkę.
‘De Arbol’ - papryka ostra; długość 5-8 cm; są wąskie i zakrzywione; de arbol znaczy jak drzewo, drzewiaste; rzadko używane w świeżej postaci, częściej - w suszonej.
‘Habanero’ - papryka ostra; długość 3-5 cm; najostrzejsza papryczka z tego gatunku – ‘Red Savina Habanero’ uzyskała w skali ostrości 577.000 jednostek.
‘Jalapeno’ - papryka ostra; długość 5-8 cm; dojrzałe mają jasny, czerwony kolor i są słodsze od niedojrzałych; nazwane na cześć znajdującego się w prowincji Vera Cruz miasta Xalapa (pisane także Jalapa); "suszone" (w rzeczywistości są one duszone w piecach, bowiem mają zbyt cienką skórkę, by były suszone na powietrzu) zwane są chipotle i są ostrzejsze w smaku od jalapeno.
‘Mirasol’ - papryka ostra; doskonale nadaje się do suszenia - suszona jest nazy
wana guajillo; może mieć gładką lub pomarszczoną skórkę.
‘Pepperonchini’ - papryka słodka.
‘Pimento’ - papryka słodka; długość 8-13 cm; używana głównie w postaci marynowanej.
‘Poblano’ - ciemnozielone papryczki, świeże mają 2 razy więcej witaminy C niż owoce cytrusowe, niestety ilość ta zmniejsza się przy przetwórstwie papryczek; długość ok. 8-10 cm; suszone ‘Poblano’, które po suszeniu stają się ciemnobrązowe, a po namoczeniu - czerwone (zbliżone do koloru cegły) określane są mianem ‘Ancho’. Z kolei suszone papryczki ‘Poblano’, które po namoczeniu pozostają ciemnobrązowe określa się mianem ‘Mulato’
.
‘Rocoto’ - papryka ostra.
‘Santa Fe Grande’ - papryka ostra; najlepsza jest, gdy przybierze żółtą barwę (dojrzała jest czerwona) - ma wówczas delikatny, cytrynowy smak.
‘Scotch Bonnet’ - papryka ostra; równie pikantna jak ‘Habanero’, z którą jest bardzo często mylona - różnica między tymi odmianami jest widoczna w wyglądzie, bowiem 'Habanero' jest prosta, a ‘Scotch Bonnet’ zakrzywiona, zakręcona, np. jak księżyc; dojrzała przyjmuje żółtą lub pomarańczową barwę.
‘Serrano’ - papryka ostra; z hiszpańskiego słowo serranias oznacza z gór, z pogórza; pochodzi z Meksyku i południowo-zachodniej Ameryki.
‘Tabasco’ - papryka ostra; długość 3-5 cm; słowo tabasco znaczy wilgotna ziemia; znana dzięki sosowi Tabasco - nazwa jest zastrzeżona dla rodziny McIlhenny produkującej od połowy XIX w. ów sos.
‘Tomato’ - papryka słodka; długość ok. 8 cm; produkuje się z niej przyprawę – paprykę.
 
Większość z wymienionych powyżej odmian. 
 
04:53, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 lutego 2009
Najbardziej ostre odmiany papryki pozyskiwane z Capsicum frutescens, nazywane są pieprzem chili. Te małe papryczki o wyjątkowo piekącym smaku są chętnie używane jako ostra przyprawa szczególnie w kuchni meksykańskiej. Ale nie tylko, również potrawy Ameryki Środkowej charakteryzuje ostry smak pieprzu chili, gdyż ostatnio jest on mocno propagowany nie tylko jako środek spożywczy, ale także leczniczy i profilaktyczny, zwłaszcza w chorobach układu oddechowego, układu krążenia i innych. Jest to typowy paralek, zaliczany do farmaceutyków z grupy „zdrowej żywności” bądź, jak to się określa w Ameryce – nutriceutyków (nutriceuticals). W odróżnieniu od rocznej papryki warzywnej (C. annuum), papryka krzewiasta (C. frutescens) dostarczająca drobnych, ostrych papryczek chili, jest rośliną wieloletnią. Występuje w wielu odmianach. Niektóre z nich osiągają 2 m wysokości i mając częściowo zdrewniałe łodygi mogą być zaliczane do półkrzewów. Ich owoce w zależności od odmiany mogą być zielone, kremowe, żółte, brunatne lub jaskrawoczerwone. Charakterystyczny ostry smak nadaje im duża zawartość kapsaicyny, dwadzieścia razy większa niż w owocach papryki rocznej. W Meksyku, gdzie są wręcz niezbędnym składnikiem większości potraw, rośnie kilkadziesiąt ich odmian o najrozmaitszych kolorach i kształtach, od podłużnych zielonych ‘Jalapeno’ i ‘Serrano’ do fioletowo-brązowej ‘Cascabeli’ i czerwonej, bardzo ostrej, ‘Cayenne’. Jest też papryka ‘Tabasco’ o miękkiej, połyskliwej skórce, z której przyrządza się ostry sos o tej samej nazwie. Na Wyspach Karaibskich bardzo popularne są papryki krzewiaste – ‘Aji Picante’ i ‘Habanero’; mają okrągłe owoce o ostrym, palącym smaku i czerwonej lub zielonej barwie, a brązowej po ususzeniu. W Boliwii na bazarach kusi oko wielobarwna ‘Ulupica’, w Europie znana jako pieprz andyjski. Z gatunków występujących w Europie najbardziej znana jest bułgarska ‘Czuszka’. Ma ona wydłużone, spiczaste strączki barwy czerwonej lub pomarańczowej. W Bułgarii jada się ją niemal do każdego posiłku, a przyrządzona z niej meze jest obowiązkowa przekąską do rakii i wódki. 
Odmian chili jest ponad sto. Jedne są bardziej ostre, inne łagodniejsze. Niektóre jada się w stanie świeżym, pozostałe dopiero po ususzeniu i sproszkowaniu. Najbardziej znana to ‘Cayenne’ – małe papryczki, o długich, wąskich, ostro zakończonych, krwistoczerwonych owocach. Bardzo ostre, palące w smaku. Suszone i zmielone są popularną przyprawą. ‘Ancho’ o dużych, czerwonych strąkach należy do odmian mniej ostrych. Suszona i faszerowana ‘Ancho’ jest najbardziej znana w kuchni meksykańskiej. ‘Cascabel’, okrągłe, gładkie, o ciemnozielonej lub fioletowej skórce w kuchni krajów południowoamerykańskich najczęściej używa się po ususzeniu. ‘Pasilla’ – świeże owoce tej odmiany mają gładką skórkę i intensywnie zielony kolor. Po ususzeniu stają się czarne i mocno pomarszczone. ‘Negro’, czyli ‘Czarna Chili’ ma długie owoce, lekko zaokrąglone na końcach. Zarówno świeża jak i suszona charakteryzuje się ciemną, prawie czarną barwą. W Ameryce Środkowej i Południowej jada się te odmiany zarówno w stanie świeżym, jak i w postaci suszonych, sproszkowanych strączków. Są one podstawą znanych na świecie sosów chili, sambal i tabasco. Wchodzą także w skład wielu złożonych przypraw, jak np. curry czy pieprz ziołowy. W 1912 roku została skonstruowana skala ostrości papryczek chili, skala ta nosi nazwę skali Scoville'a. Skala ta mierzy koncentrację kapsaicyny. Najostrzejszą papryką jest ‘Bhut Jolokia’.

Jak wspominałem wyżej, papryka jest klasycznym nutriceutykiem, czyli produktem żywnościowym używanym także w celach leczniczych oraz profilaktycznym. Według źródeł amerykańskich, cytowanych za książką Apteka żywności Jeana Carpera, papryka chili jest wartościowym środkiem leczniczym polecanym m.in. w chorobach układu oddechowego – zapobiega i łagodzi objawy w przewlekłym zapaleniu oskrzeli i rozedmie płuc, działa przeciwzakrzepowo – rozpuszcza zakrzepy naczyniowe – chroniąc przed chorobami serca i udarami mózgu, pomaga w walce z bólem, poprawia nastrój, działając przeciwdepresyjnie. Uważa się, że 10-20 kropli ostrego czerwonego sosu chili, np. sosu tabasco, na szklankę wody wypijane każdego dnia lub ostro przyprawiony posiłek trzy razy w tygodniu mogą pomóc w oczyszczeniu dróg oddechowych z zalegającej wydzieliny, działając zapobiegawczo i leczniczo w bronchicie i przeziębieniach. Jako środek przeciwbólowy, np. w bólach reumatycznych, mięśniowych i innych, ostra papryka cieszy się od dawna dużym uznaniem. Wystarczy wspomnieć o istnieniu na rynku farmaceutycznym wielu mazideł pieprzowcowych (paprykowych), typu Capsigel, maści rozgrzewających i niwelujących bóle stawowe czy mięśniowe i innych specyfików tego rodzaju, zawierających paprykę w swoim składzie, np. capsi-plastry, płyny do nacierań, balsamy itp. Zastosowanie zewnętrzne przeciwbólowe papryki w innych bólach niż reumatyczne ma także dość długą tradycję. Już w 1850 roku prasa medyczna w Dublinie zalecała w bólu zębów miejscowe stosowanie 1-2 kropli wyciągu z pieprzu chili lub innej papryki o dużej zawartości kapsaicyny, przykładanego na waciku na bolący ząb – aby zapewne wytrzymać nieznośny ból zęba przed pójściem do dentysty. Współczesne badania naukowe potwierdziły przeciwbólowe działanie ostrej papryki. Stwierdzono, że kapsaicyna powoduje w komórkach nerwowych zahamowanie działania neuroprzekaźnika przenoszącego działanie bólu do centralnego układu nerwowego, przez co wyciągi z papryki obfitujące w kapsaicynę mogą być ogólnym środkiem przeciwbólowym, a także miejscowym. Pieprz chili i inne ostre przyprawy działają wykrztuśnie i tak, jak powodują łzawienie oczu, tak też zwiększają wydzielanie śluzu oskrzelowego, a następnie jego odkrztuszanie, oczyszczając skutecznie drogi oddechowe. Obserwuje się to działanie przy spożywaniu pieprzu chili lub papryki czy pieprzu czarnego i innych piekących przypraw tego rodzaju. W badaniach na zwierzętach stwierdzono ponadto, że kapsaicyna powoduje swego rodzaju znieczulenie układu oddechowego, hamując obrzęk wskutek podrażnienia tchawicy i oskrzeli, m.in. dymem tytoniowym, i spowodowany tym skurcz oskrzeli. Zatem wyciąg z ostrej papryki może korzystnie działać u osób z astmą i w ogóle z nadwrażliwością oskrzeli obserwowaną często u ludzi starszych. Może to także pomagać w oczyszczaniu zatok przynosowych i łagodzić przebieg przeziębień. Jeśli się nie ma ochoty na jedzenie ostrych potraw z chili czy piekąca papryczką „czuszką”, to można po prostu w przeziębieniach czy profilaktycznie płukać gardło wodą z 20 kroplami sosu tabasco bądź nalewki z papryki – Tinctura capsici – lub pieprzu chili. Zauważono też, że tam, gdzie używa się w kuchni dużych ilości ostrej papryki, np. w kuchni indonezyjskiej, tajskiej, indyjskiej i oczywiście meksykańskiej, zaobserwowano stosunkowo mało udarów mózgu spowodowanych zakrzepami w naczyniach mózgowych, mniej jest też przypadków chorobowych wywołanych zatorami w naczyniach obwodowych, a także w naczyniach wieńcowych serca. W badaniach klinicznych określono mechanizm działania przeciwzakrzepowego kapsaicyny powodującej obniżenie poziomu fibrynogenu w surowicy krwi – więcej fibrynogenu we krwi to większa skłonność do zmian zakrzepowo-zatorowych. Co więcej, badania przeprowadzone na zwierzętach doświadczalnych wskazywały, że kapsaicyna ma zdolność obniżania „złego” cholesterolu we krwi jak i wolnych triglicerydów, a więc działa w pewnej mierze przeciwmiażdżycowo. Ciekawe są obserwacje ludzi odżywiających się tradycyjnie mocno paprykowymi potrawami. Twierdzą oni, że czują się błogo i są lekko „nakręceni” psychicznie po zjedzeniu dania mocno pikantnego. W badaniach doświadczalnych potwierdzono te obserwacje. Otóż pieczenie języka i śluzówek jamy ustnej powoduje wysyłanie do mózgu sygnałów powodujących wydzielanie endorfin – naturalnych substancji morfinopodobnych, które hamują uczucie bólu i dają poczucie euforii – błogostanu. Psycholodzy w wywiadach przeprowadzanych z mieszkańcami Meksyku, Tajlandii, Indii czy Indonezji potwierdzają, że ludzie ci nie potrafią już zmienić modelu swojego odżywiania się na bardziej „łagodne” – bez papryki czy pieprzu - popadają w pewnego rodzaju uzależnienie od potraw ostrych, chcąc żyć w stałym błogostanie. Na szczęście nie jest to „narkomania” groźna, lecz korzystna, naturalna obrona organizmu przed stresem, który w tych biednych na ogół krajach działa zbyt potężnie. Brytyjscy naukowcy dowiedli, iż kapsaicyna przyspiesza proces przemiany materii i może przyczyniać się do spalania większej ilości kalorii. Ponadto z testów laboratoryjnych wynika, iż kapsaicyna uniemożliwia substancjom toksycznym mutację komórek powodującą raka.
Może więc warto polubić ostre paprykowe dania, a ich smak łagodzić można różnymi wypróbowanymi sposobami, np. jednoczesnym piciem jogurtu lub innych przetworów mlecznych, a także alkoholowych – oczywiście w bardzo umiarkowanej ilości – bo nic tak nie łagodzi ostrego smaku potraw, jak kieliszek wytrawnego wina czy kufel piwa. Pieczenie trwa tak długo, jak długo piekące substancje podrażniają receptory w jamie ustnej. Nie należy też przesadzać z ostrą papryką w potrawach, a zwłaszcza powinni jej unikać wrzodowcy cierpiący na hemoroidy czy na owrzodzenia jelita grubego, gdyż tak jak zawsze – umiar przede wszystkim. Nieduże dawki ostrych odmian papryki pobudzają wydzielanie soków trawiennych ułatwiając trawienie, trzeba jednak pamiętać, że nadmiar może uszkodzić nerki oraz drogi moczowe.
Kwiat papryki krzewiastej

Papryka z Karaibów podgrzewa życie seksualne. W Guadeloupe chili nazywane jest Le derriere de Madame Jacques. Zmieszane ze zmielonymi orzechami, cynamonem, wanilią i zalane brandy tworzy likier nazywany Creme de Banana, będący afrodyzjakiem.

Łatwo jest samemu zrobić suszone chili (pamiętajmy jednak, że nie wszystkie odmiany można suszyć w ten sposób - niektóre mają zbyt cienką skórkę) - wybieramy dojrzałe papryczki, myjemy je, wycieramy do sucha, a później wystarczy sznurkiem powiązać papryczki za łodyżki, albo przebić nawleczoną igłą owe końcówki i powiesić powstałe "korale" w ciepłym, przewiewnym miejscu, np. nad kuchnią. Należy unikać miejsc wilgotnych, bowiem papryka zacznie pleśnieć. Po kilku tygodniach papryczki stracą swą wspaniałą barwę, przybierając ciemniejszy kolor. W procesie suszenia, chili traci prawie całą witaminę C, jednak poziom witaminy A rośnie nawet stokrotnie. Jedna łyżka suszonej papryki równa jest 3 łyżkom pokrojonej świeżej papryki.



00:13, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 grudnia 2008
Palma ta jest przedstawicielką liczącej około 225 rodzajów i ponad 2000 gatunków rodziny arekowatych (Palmae), zwyczajowo nazywanych palmami. Z tego bogactwa gatunków tylko nieliczne dostarczają owoców, cukru palmowego czy oleju palmowego. Wszystkie palmy występują na obszarach tropikalnych lub subtropikalnych i mają charakterystyczną budowę: nierozgałęziony pień, czyli tzw. kłodzina, o równej na całej, nawet trzydziestometrowej wysokości średnicy z widocznymi śladami blizn po opadniętych liściach, zakończona pióropuszem liści, które mogą mieć do kilkunastu metrów długości i być rodzaju parzysto- lub nieparzysto pierzastego oraz wachlarzowate. Kwiaty są rozdzielnopłciowe, a zebrane w duże wiechy lub kolby. Owocami są jagody, pestkowce lub orzechy.

Ojczyzną palmy oleistej (olejowiec gwinejski, palma olejowa, palma oliwna, masłopalma gwinejska, olejnik gwinejski, ang. Palm Oil, niem. Ölpalme, łac. Elaeis giunensis) jest Zachodnia Afryka od Senegalu aż do Angoli. Jest to wysokie drzewo dorastające do 20 (do 30) metrów, o kłodzinie kolczastej i gęstej rozecie do 5 metrów długich, parzystopierzastych liści. Szczytowy pióropusz składa się z około 30 żywych liści. Kwiaty męskie i żeńskie, a potem owoce są zebrane na tej samej roślinie w gęste wiechy. Kwiatostany, a następnie owocostany wykształcają się u nasady liścia. Owoce są pestkowcami wielkości jaja gołębiego do kurzego, o wadze 5-15 gramów, zebranymi w ogromne kuliste owocostany, ważące 8-50 kilogramów i mające wymiary 70 centymetrów długości i 50 centymetrów szerokości. Taki owocostan może liczyć nawet dwa tysiące pojedynczych owoców. Mają one barwę żółtą, pomarańczową lub fioletowobrunatną. Ich owocnia jest dość cienka, włóknisto-miękiszowa, zawierająca olej. Wewnątrz owocu jest duża, czarna pestka o bardzo grubej skorupie, a w niej znajduje się nasienie również obfitujące w tłuszcz. W owocowanie roślina wchodzi po trzech latach. Ponieważ wspięcie się na palmę uniemożliwiają kolce wyrastające na kłodzinie, owoce zbiera się za pomocą długiej bambusowej tyczki z umocowanym na jej końcu sierpowatym nożem. Jego krawędź tnącą najpierw zahacza się o szypułę (ogonek) owocostanu, po czym silnym szarpnięciem w dół ścina się go. Palma oleista dostarcza dwóch rodzajów tłuszczu, różniących się wyglądem i składem chemicznym, który jest określany jako olej palmowy. Jeden z nich otrzymywany jest z owocni, zawierającej 50-70% tłuszczu; a drugi z nasion palmy oleistej, zawierających tłuszczu w ilości 37-53%. Uprawiana jest w Afryce Zachodniej i Środkowej, w Kongo oraz Malezji, Indonezji, Kolumbii i Ekwadorze (w krajach Ameryki Południowej uprawia się też pokrewny, mniejszy gatunek: olejowiec czarnojądrowy,
Elaeis melanococca).

Tłuszcz tłoczony z owocni (Palm Oil) ma konsystencję masła, barwę ciemnożółtą lub pomarańczową, swoisty zapach przypominający fiołki i delikatny smak. Olej ten charakteryzuje się wyjątkowo wysoką zawartością prowitaminy A (β-karotenu) i z tego względu jest doskonałym tłuszczem jadalnym i leczniczym. Służy do wyrobu masła roślinnego, bardzo drogiego, ale uważanego za liczący się produkt w profilaktyce choroby nowotworowej i miażdżycy. Karotenoidy bowiem są uważane za skuteczne antyutleniacze produktów żywnościowych, przeciwstawiają się również niekorzystnym procesom oksydacyjnym w organizmie, które sprzyjają rozwojowi omawianych chorób. Olej palmowy z owocni znajduje też duże zastosowanie w kosmetyce, zwłaszcza w kremach odżywczych i przeciwdziałających procesom starzenia się skóry pod wpływem nadmiernego naświetlania promieniami słonecznymi.

Tłuszcz z pestek palmowych (Palm Nut Oil) otrzymuje się poprzez oddzielenie pestek od tłuszczowej naowocni, po czym pestki rozbija się, wyjmuje z nich nasiona i suszy. Ze zmielonych i podgrzanych nasion wyciska się tłuszcz, który jest czysto biały lub lekko żółtawy, bardzo podobny do tłuszczu kokosowego, o temperaturze topnienia 26-30°C. Rafinowany olej palmowy zawiera około 51% kwasu laurynowego, 17% kwasu mirystynowego, 13% kwasu olejowego, 8% kwasu palmitynowego, i po 2% kwasu stearynowego i linolowego. Świeży tłuszcz jest stosowany jako jadalny („masło roślinne”), dodawany też jako składnik do wyrobu czekolady, można z niego również (podobnie jak z tłuszczu kokosowego) otrzymywać białe, twarde mydło. Bywa wykorzystywany też jako olej do ciała lub do masażu, jako dodatek do kosmetyków przy bardzo suchej, pękającej skórze oraz do produkcji innych kosmetyków.

Nasiona zawierają także spore ilości białka – 26%. Wytłoki zyskiwane po wytłoczeniu oleju stanowią cenną paszę dla zwierząt. Oprócz oleju z palmy olejowej otrzymuje się sok do produkcji wina palmowego, a liście wykorzystywane są do krycia chat i wyrobu włókien. Ponadto nasiona należą do podstawowych produktów żywieniowych ludności zamieszkującej strefę tropikalną.
 
Nasiona palmy olejowej bywają do kupienia w zagranicznych firmach ogrodniczych. W przeliczeniu 1 sztuka kosztuje około 6,- zł. 
16:34, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 października 2008

Do rodzaju Nicotiana należy około setka gatunków. Nazwa pochodzi z tureckiego tütün, w staropolskim i gwarowo tytuń. Uprawianych z różnym przeznaczeniem jest kilka gatunków, m.in. tytonie: szlachetny (N. tabacum), leśny (N. silvestris), Sandera (N. x sanderae), oskrzydlony (N. alata), machorka (N. rustica).

Tytoń szlachetny  (Nicotiana tabacum) należy do rodziny psiankowatych (Solanaceae) i nie jest znany w stanie naturalnym. Najprawdopodobniej powstał jako hybryda tytoniu leśnego (N. silvestris) i N. tomentosiformis. Pierwotnie występował tylko w Ameryce i w Europie pozostawał nieznany. Pochodzi z obszaru Andów w Ameryce Południowej, gdzie był uprawiany jeszcze w czasach przedkolumbijskich w celach rytualnych. Indianie zwijali liście i wdychali ich dym. Pierwsze wyroby tytoniowe powstały także w Ameryce. Choć to Kolumb poinformował jako pierwszy Stary Świat o tytoniu, to największe plantacje powstały w Ameryce Północnej, w posiadłościach angielskich (Wirginia). Tym, czym dla Karaibów była trzcina cukrowa, tym dla pierwszych kolonii był tytoń: źródłem zysków, motorem pierwszego przemysłu i… powodem sprowadzania niewolników z Afryki. Tytoń dla Anglii odkrył Walter Raleigh. We Francji tytoń rozpowszechnił Jean Nicot – od jego nazwiska pochodzi łacińska nazwa rośliny. Jako szesnastowieczny lekarz zalecał tytoń jako lek. Z czasem plantacje trafiły także na inne kontynenty. W Polsce jest uprawiany i przejściowo dziczejący (efemerofit).

Jest rośliną jednoroczną, której prosta lub słabo rozgałęziona, pokryta włoskami i wydzielająca lepką substancję, łodyga, może dorastać do 3 m wysokości. Liście są ustawione naprzemianlegle. Dolne maja kształt szerokoeliptyczny i zbiegają wzdłuż łodygi. Górne, podłużnie lancetowate, są zazwyczaj siedzące. Latem (+- VI-IX) zakwita czerwonawymi, rzadziej białymi, trąbkowymi kwiatami, zebranymi w szczytowe podbaldachy. Koronę kwiatu tworzy wydłużona rurka, uwieńczona pięcioma ostro zakończonymi płatkami, długości 5,5 cm. Nikotyna występuje we wszystkich częściach rośliny, z wyjątkiem dojrzałych nasion. Jej zawartość w liściach waha się od 0,6 do 9%. Poza tym liście zawierają także inne alkaloidy podobne do nikotyny, m.in. miosminę i izinikotoinę. Dla dzieci zatrucia wyrobami tytoniowymi bywają niebezpieczne. U dorosłych najczęściej dochodzi do niezamierzonego zatrucia środkami używanymi do zwalczania szkodników – tytoń od wieków jest w tym celu również wykorzystywany. Szczególnie zagrożeni są więc ogrodnicy, którzy wdychają rozpylony środek i wchłaniają go przez skórę. Tytoń szlachetny jest najczęściej wykorzystywanym gatunkiem w przemyśle tytoniowym. Wykorzystywany jest po przeróbce – suszenie, fermentacja, krajanie. Z nasion uzyskuje się olej. Śladowe ilości nikotyny – alkaloidu pirydynowego -  znajdują się także w innych uprawianych w celach spożywczych roślinach z rodziny psiankowatych: pomidorze, papryce czy oberżynie. 

W 2004 roku wyprodukowano 6,5 miliona ton tytoniu, którym obsiano 3928 hektarów. Największym producentem tytoniu są Chiny (37,1% udziału w produkcji światowej), następnie Brazylia (14,3%), Indie (9,2%) i USA (6,1%); w Polsce zbiera się około 0,4% światowej produkcji. Najbardziej pospolitym produktem tytoniowym jest papieros, będący też stosunkowo nowym wynalazkiem. Z innych produktów, w których wdycha się dym: fajka, cygaro oraz cygaretka. Ze środków bezdymnych – tabaka oraz snus. W zależności od docelowego produktu stosuje się inne odmiany tytoniu; np. podobno najlepszy tytoń na cygara rośnie na Kubie.

Nikotyna jest dość silną toksyną działająca na układ nerwowy. W niskich dawkach (1-3%) wykazuje działanie stymulujące, co jest główną przyczyną, że palenie tytoniu sprawia przyjemność. Nikotyna na organizm człowieka działa w urozmaicony sposób, gdyż wiąże się trwale i blokuje działanie kilkudziesięciu różnego rodzaju enzymów. W małych dawkach działa stymulująco, powodując wzmożone wydzielanie adrenaliny, co powoduje wszystkie związane z tym objawy (zanik głodu i bólu, wzmożone bicie serca, rozszerzone źrenice). W dawkach większych trwale blokuje działanie układu nerwowego, wiążąc się trwale z tzw. receptorami nikotynowymi w komórkach nerwowych, zaburzając ich metabolizm. Działa też przeciwzakrzepowo. Podczas palenia papierosa czas potrzebny na przebycie szlaku: usta – płuca – serce – aorta – tętnice mózgu wynosi 7 sekund; czas półtrwania – 72 godziny. Wszystko to razem wzięte powoduje, że nikotyna jest substancją silnie uzależniającą. Uzależnia fizycznie. Mimo, iż dawki podczas palenia są minimalne, ponieważ większość nikotyny ulega spaleniu, to z drugiej strony są wystarczające do szybkiego uzależnienia. Kolejną przyczyną szybkiego uzależniania się jest działanie nikotyny na ilość dopaminy w mózgu. Ludzie palą, by utrzymać jej wysoki poziom. Paradoksalnie nikotyna przewyższa toksycznością i mocą uzależniającą wiele nielegalnych narkotyków, jednak z przyczyn kulturowo-tradycyjnych nie jest do nich zaliczana! Według niektórych opinii uzależnia silniej niż morfina…

Zażywanie tytoniu jako używki grozi także wskutek aktywnego lub biernego wdychania dymu, a wraz z nim substancji smolistych, m.in. takimi chorobami jak rak płuc, choroby układów krążenia i oddechowego, astmą, zapaleniem oskrzeli. Dym tytoniowy jest ponadto alergenem.

W formie naturalnej nikotyna jest bezbarwną i bezwonną cieczą, szybko ulatniającą się na powietrzu do brunatnego kwasu nikotynowego, łatwo rozpuszcza się w wodzie i w stosunkowo prosty sposób daje się wyodrębnić z liści tytoniu, poprzez ekstrakcję wodną i następnie destylację próżniową. Dawkę śmiertelną powoduje dożylne wstrzyknięcie wywaru z jednego! papierosa lub wypicie wywaru z czterech. Nikotyna w tym wypadku blokuje pracę przepony – w efekcie człowiek umiera wskutek uduszenia, często nie tracąc przy tym świadomości do końca procesu. Objawy zatrucia to: pieczenie w jamie ustnej, uczucie ciepła rozchodzącego się w okolicy żołądka, zimna i blada skóra, zimny pot, ból głowy, dreszcze, błyskawiczne drżenia we wszystkich kończynach, zawroty głowy, osłabienie aż do omdlenia, nudności, wymioty, biegunka, bóle brzucha. Następnie duszności, ucisk w piersiach, kołatanie serca, ataki dusznicy bolesnej (angina pectoris), skurcze naczyń w brzuchu, podbrzuszu i kończynach, zaburzenia widzenia, później zaburzenia świadomości. Po bardzo dużych dawkach, szczególnie w samobójstwach, natychmiastowa zapaść i śmiertelne w skutkach porażenie ośrodka oddechowego, następujące w ciągu kilku minut. Dawkę śmiertelną dla dorosłych stanowi 50 mg nikotyny. Taka ilość jest zawarta – nie w dymie, lecz w tytoniu! – w jednej trzeciej mocnego cygara, w 1-2 średnio mocnych cygarach lub w 2-3 papierosach. W pierwszej pomocy natychmiast należy wywołać wymioty i jak najszybciej odwieźć chorego do najbliższego szpitala. Leczenie polega na wywołaniu wymiotów lub płukaniu żołądka, sztucznym oddychaniu, podaniu kroplówek, środków uspokajających, intensywnej diurezy z zakwaszeniem i kontroli elektrolitów. Rokowanie poważne.

18:40, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 września 2008

Opuncja (Opuntia sp.) - rodzaj roślin z rodziny kaktusowatych (Cactaceae). Około 250 gatunków występuje w Ameryce Północnej i Południowej: od Kanady po południową Argentynę.

W epoce węgla ;), czyli wieki temu, w zawieszonym także dawno już swoim pierwszym blogu pisałem o opuncji ( http://trelos.blox.pl/2006/11/Opuncja-zwana-figa-indyjska.html ) tak:

Opuncja (Opuntia ficus-indica) pochodzi z Ameryki Środkowej i Meksyku, gdzie od dawna była uprawiana przez miejscowych Indian ze względu na smaczne owoce. Przed wprowadzeniem uprawy zbóż, owoce opuncji były jedną z podstaw wyżywienia ówczesnych mieszkańców Meksyku.

Jest wysokim kaktusem, dorastającym nawet do 4 metrów wysokości. Ma silnie spłaszczone pędy elipsoidalnego kształtu, pokryte kolcami. Kwiaty dość efektowne, jak to bywa u większości kaktusów, koloru żółtego, o promienistej budowie. Owoce z botanicznego punktu widzenia są typu jagody, z mnóstwem małych czarnych pesteczek, kształtem zbliżone do gruszki, o niejadalnej skórce pokrytej sporą ilością niewidocznych, cieniutkich kolców. Z tego też powodu owoce opuncji zbiera się w rękawicach, za pomocą specjalnych nożyc, a nastepnie ściera się kolce wiechciem słomy lub specjalnymi szczotkami. Zadzierzyste kolce wbite w skórę palca powodują swędzenie i ból trwający kilka dni. Oczywiście wyhodowano także odmiany pozbawione tego przykrego dodatku, zarówno na skórce owocu, jak i pędach. Owoce są w smaku bardzo słodkie i dość duże; ważą średnio od 70 do 300 gramów, również w zależności od odmiany, ale nie tylko. Niektóre odmiany opuncji zawierają także w swoim miąższu drobne kryształki szczawianu wapnia, co już niekoniecznie bywa korzystne dla zdrowia spożywających. A spożywać owoce opuncji można na świeżo lub duszone, a także w przetworach. Owoce są trwałe, wytrzymują transport i można je przechowywać przez kilka tygodni (cecha niebardzo charakterystyczna dla większości egzotycznych owoców). Jednak jako owoc deserowy oraz znaczenie handlowe, głównie ze względu na uciążliwość w konsumpcji kolczastych odmian, mają niewielkie. Po spożyciu owocu opuncji zabarwionego na ciemniejszy kolor (miąższ) może wystąpić takie samo zabarwienie moczu, oczywiście nieszkodliwe, jak w przypadku swojskich buraczków ćwikłowych.

  

Opuncja została sprowadzona i rozprzestrzeniona na wielu obszarach cieplejszych krajów Europy, Afryki, Azji i Australii, gdzie bywa uprawiana lub też stała się uciążliwym chwastem. Szczególnie dużo opuncji uprawia się w południowych Włoszech, a zwłaszcza na Sycylii, gdzie jej owoce są bardzo lubiane. Jest poza tym pierwszą rośliną, która wkracza na surową, nie zwietrzałą jeszcze lawę na zboczach Etny. W tamtejszych warunkach roślina zachowuje swój naturalny cykl rozwojowy, czyli kwitnie na przełomie maja i czerwca, a pierwsze owoce pojawiają się już w sierpniu i wrześniu. Jednakże z powodu letnich upałów oraz suszy jej owoce są wówczas małe (70 g), zawierające dużo nasion (pestek) i ogólnie niezbyt smaczne. Zatem cykl produkcyjny na plantacjach opuncjowych na Sycylii wyglada tak, iż wiosną usuwa się zawiązki kwiatów. Powoduje to powtórzenie kwitnienia pod koniec lipca, a owocowanie zaczyna się w tym wypadku w październiku i trwa do początków grudnia. Dzięki porze deszczowej owoce są znacznie smaczniejsze i większe (250-300 g).

Opuncja rozmnaża się bardzo szybko, ponieważ może rosnąć na najbardziej nawet nieurodzajnym podłożu, jest wytrzymała na suszę, a odłamane części jej pędów ukorzeniają się bardzo szybko. Spowodowało to, iż w wielu rejonach, do których została sprowadzona, stała się trudnym do zniszczenia chwastem. Najbardziej znany jest tu przykład Queensland w Australii. Miała tam stanowić rodzaj naturalnych ogrodzeń (żywoploty), a jednocześnie dostarczać owoców. Kaktusika sprowadzono do Queensland w 1850 roku, a już w 1930 rosła na większości pastwisk dla bydła oraz na ponad 30 milionach najbardziej urodzajnych uprawnych ziem Australii. Obszar ten stał się stracony dla rolnictwa, ponieważ na tereny pokryte opuncją nie wejdzie ani człowiek, ani zwierzę. Ten błąd ekologiczny naprawiony został także przy użyciu sił natury, a mianowicie sprowadzono z kolei do Queenslandu motyla, którego gąsienice odżywiają się pędami tej rośliny. W kilka lat później po opuncji nie zostało śladu w Australii; został natomiast w miejscowości Boonarga (Queensland) pomnik wzniesiony przez wdzięcznych farmerów dzielnemu motylowi.

_______________________________

_________________

 Mimo gatunkowemu przydomkowi indyjska opuncja pochodzi z zupełnie innego kontynentu. Badania genetyczne jednoznacznie wykazały, iż opuncja ta pochodzi z Meksyku. Na młodych przyrostach (pędach) czasami wyrastają wałeczkowate liście właściwe. Pędy opuncji pokryte są cierniami - długimi "kolcami" wyrastającymi w pęczkach (areolach) - podobnie jak u większości kaktusów. Charakterystycznymi dla opuncji są także tzw. glochidia, porastające pędy, a zwłaszcza owoce. Są to bardzo krótkie, słabe i małe ciernie wyposażone w mikroskopijne, skierowane ku tyłowi haczyki. Po dotknięciu łatwo odłamują się, wszczepiają w naskórek i jeżeli nie usunie się ich - mogą spowodować stan zapalny skóry. Często rosną w skupiskach, np. u podstawy cierni.

Poniżej opuncje indyjskie z Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego.

16:46, ksanthos_trelos , Uprawne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2