Ogrody natury...
Zakładki:
01. LEKTURA PRZY MUZYCE TYiJA
A rośliny są żywymi, oddychającymi i porozumiewającymi się istotami, wyposażonymi w osobowość i atrybuty duszy.darmowy hosting obrazków
AMARYLKOWATE (AMARYLLIDACEAE)
CHOROBY I SZKODNIKI
HIGIENA
KONTAKT
MAŁA ARCHITEKTURA
NA SKRÓTY
PRZYPISY
ROZMNAŻANIE ROŚLIN
darmowy hosting obrazków
UWAGA: TRUJĄ!...
WŁASNY PROJEKT OGRODU
WYBRAŃCY ! GWIAZDA PRAWDZIWA
Z wyjątkiem Afrodyty, nie istnieje na tym świecie nic piękniejszego niż kwiat i nic bardziej niezbędnego niż roślina.darmowy hosting obrazków
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
wtorek, 30 grudnia 2008

Łacińska nazwa rodzajowa Prunus doskonale nam się kojarzy z wszelkimi wiśniami, śliwami, brzoskwiniami, czereśniami, morelami, czeremchą… Dzisiaj jednakże nie poczytamy o roślinie uprawianej dla smacznych owoców, lecz hodowanej dla jej walorów zdobniczych. Laurowiśnia wschodnia (Prunus laurocerasus, Laurocerasus officinalis, laurośliwa wschodnia, wawrzynośliwa, śliwa wawrzynolistna, ang.: Cherry Laurel, w Ameryce nazywana z kolei English Laurel, czeski: bobkovišeň lékařská) należy do rodziny różowatych (Rosaceae) i jest drzewkiem lub krzewem dorastającym do 6 m wysokości. Nazwa gatunkowa łacińska, polskie nazwy zamienne oraz zagraniczne nawiązują do liści rośliny, przypominających liście wawrzynu, czyli przyprawowego lauru. Są one duże, do kilkunastu centymetrów długości, ciemnozielone i błyszczące z wierzchu, eliptyczne, całobrzegie i skórzaste, zimozielone. Drobne i delikatne, białe, pięciopłatkowe kwiatki zebrane są w wzniesione, wąskie, świecowate, pachnące (aczkolwiek niezbyt przyjemnie) kwiatostany typu grono. Zakwita wiosną (V). Owocem jest czarny pestkowiec, który w naszych warunkach rzadko kiedy się w ogóle zawiązuje. Laurowiśnia pochodzi z Półwyspu Bałkańskiego, Kaukazu i Azji Mniejszej. 

Podróżując zagranicznie zwracamy uwagę nie tylko na zabytki czy kulturę danego regionu, lecz także na otaczającą nas przyrodę. Bez specjalnych tortur przyznaje się, że do wyboru dzisiejszej bohaterki nakłonił mnie zachwyt siostry sporym krzewem o ciekawym ulistnieniu. Było małe zamieszanie z ustaleniem „imienia i nazwiska” krzewu, a następnie przytłumienie zachwytu prozą klimatu: w naszych warunkach raczej nie będą to kilkumetrowe, rozłożyste krzewy (aczkolwiek problem nie tyczy tylko klimatu) oraz mogą być problemy z przezimowaniem pięknisi. Zapewne z tej właśnie przyczyny laurowiśnia jest u nas uprawiana stosunkowo rzadko. Niemniej uprawa ta jest możliwa, a po sadzonki wcale nie trzeba jechać pod francuską granicę. Można je kupić w firmach szkółkarskich w cenie od 12,- (a nawet 6-7,-) do 25,- zł/sztuka i jak to w szkółkarstwie bywa ceny te uzależnione są m.in. od wielkości krzaczków. Zazwyczaj są sprzedawane w doniczkach, a to z kolei oznacza, że możemy je sadzić o dowolnej porze okresu wegetacyjnego. Przy tworzeniu żywopłotu sadzimy 3-4 rośliny na metr.

Ciemnozielone, wyjątkowo dekoracyjne liście laurowiśni zapewniają bardzo efektowny wygląd krzewu. Natomiast ich zimozieloność sprawia, że są ozdobne także w okresie jesiennym, gdy większość innych roślin pozbywa się ulistnienia, przygotowując się do zimowego spoczynku. Krzew nie jest w pełni odporny na zimowe temperatury. W mroźniejszych okolicach lub w razie wystąpienia silniejszych mrozów może przemarznąć aż do ziemi. W cieplejszych rejonach zachodniej Polski ryzyko to jest znacznie mniejsze. By uchronić roślinę przed przemarzaniem końców pędów, a także młode krzaczki, warto okryć je na zimę agrowłókniną lub innym przewiewnym i przepuszczającym światło materiałem. Dodatkowo można okryć podstawę młodych krzewów ziemią, korą (wyściółkowanie korą zapobiega także nadmiernemu przesuszeniu podłoża) itp. Świetnym zabezpieczeniem jest także naturalna okrywa, czyli zasypanie całego krzewu śniegiem; oczywiście jest to możliwe tylko w przypadku młodych i niezbyt jeszcze rozrośniętych lub okrywowych okazów. Jeśli jednak zdarzy się, że pędy przemarzną do samej ziemi, nie rozpaczajmy jeszcze straty rośliny, jako że zazwyczaj z nastaniem wiosny odbija ona od ziemi, wypuszczając nowe młode gałązki. Te stare, przemarznięte, oczywiście przedtem usuwamy, krótko je przycinając. W okresie zimowym roślina może ucierpieć nie tylko z powodu przemarznięcia, ale może nawet bardziej z powodu wysuszenia na dosłowną śmierć. Jest to dość charakterystyczne zjawisko dla wszystkich zimozielonych krzewów o dużych liściach, np. także różaneczników. Liście takich roślin są wysuszane przez zimowe wiatry, natomiast z powodu zamarznięcia ziemi nie są w stanie pobrać i uzupełnić niedoborów wody. W konsekwencji na wiosnę mamy zasuszony krzew zamiast świeżej zieleni młodych liści. Mniejsze, uprawiane całorocznie w pojemnikach okazy doskonale przezimują w widnym i dostatecznie zabezpieczonym przed mrozem pomieszczeniu (w temperaturze jak najniższej).
 
Ogólnie laurowiśnia wymaga podłoża żyznego i wilgotnego, natomiast stanowisko jest w zasadzie obojętne. Powinno być jedynie osłonięte, sama wystawa zaś praktycznie nie ma większego znaczenia, rośnie dobrze zarówno w pełnym słońcu, jak i w cieniu, chociaż zalecane jest raczej cieniste. Również na zanieczyszczenia powietrza krzew ten jest odporny. Ziemię wokół krzewu dobrze jest wyściółkować korą w celu utrzymania wilgotności podłoża. Na wiosnę można do podłoża dodać nieco dojrzałego kompostu lub dobrze przegnitego obornika. Od połowy lipca dbamy, by krzew nie był nadmiernie podlewany, zaprzestajemy w tym czasie także nawożenia. Laurowiśnię możemy rozmnażać także samodzielnie poprzez sadzonki zielne. Krzew przyrasta o około 30 cm rocznie. Dzięki swemu rozłożystemu pokrojowi świetnie wygląda na otwartej przestrzeni. Niższe odmiany mogą być zastosowane jako roślina okrywowa, wyższe jako tło dla innych roślin oraz na żywopłoty. W przypadku tych ostatnich jednak niepożądane jest kwitnienie roślin, zatem powinniśmy mu zapobiegać poprzez odpowiednie przycinanie krzewów. Nadaje się także do formowania i „dzielnie” znosi wszelkie te dodatkowe zabiegi upiększające. W zasadzie laurowiśnie nie są wrażliwe na choroby i szkodniki, lecz są dwie choroby, które stosunkowo często występują. Są to mączniak i rak bakteryjny.


01:01, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Komentarze (4) »

W zasadzie pod względem wyglądu niewiele się od siebie różnią. Pod tym względem głównym kryterium podziału odmian na cztery grupy jest ich wysokość: wysokie, średnie, niskie oraz okrywowe. Oprócz siły wzrostu poszczególne odmiany mogą się różnić ładnie uformowanymi liśćmi, ich ciekawą, ciemną barwą czy efektownym kwitnieniem. Jednak planując zakup laurowiśni dobrze byłoby przejrzeć pełen asortyment jej odmian hodowlanych, by wybrać tę najodpowiedniejszą dla naszych wymagań i oczekiwań. Tym bardziej, iż poszczególne odmiany dzieli nie tylko wysokość krzewów czy faktura liści, a także choćby tak istotna dla naszych warunków uprawowych mrozoodporność i inne, nie mniej istotne, cechy. Miast tradycyjnego alfabetycznego spisu odmiany są przedstawione poczynając od czterech najwartościowszych, następnie kilka bardzo dobrych i na końcu pozostałe. 

‘Cherry Brandy’ - Dwa razy szersza niż wyższa; dobra odmiana okrywowa, rośnie bardzo wolno i efektowne kwitnienie.


‘Herbergii’ - Dobra odmiana zarówno jako soliter jak i roślina żywopłotowa, bardzo dobra mrozoodporność; kwitnie późnym latem.

 


‘Otto Luyken’ - Bardzo cenna, otrzymana w Niemczech, odmiana; charakteryzuje ją szeroki, wzniosły typ wzrostu; wyróżniający się ciemnozielony liść; obfite kwitnienie, przy czym kwiatostany są bardzo dekoracyjne; bardzo dobra mrozoodporność.
 


‘Van Nes’ - Ładny, gesty pokrój; zdrowy, ciemnozielony liść; ma najładniejsze kwiaty pośród wszystkich odmian z asortymentu.

 


‘Caucasica’ - Silny, wzniosły pokrój; dobra mrozoodporność.
 


‘Anbri’ (ETNA®) - Zwarty, szerokowzniosły pokrój; młode liście pomarańczowobrązowe.


‘Mount Vernon’ - Niska i stosunkowo wolnorosnąca odmiana; głęboko ciemnozielony liść; odpowiednia do mniejszych ogrodów.


‘Polster’ - Niski wzrost z prosto wzniesionymi pędami; dobra odmiana okrywowa.

‘Reynvaanii’ - Stosunkowo wąski, wzniosły krzew; nadaje sie zarówno na żywopłoty jak i na solitery.

‘Schipkaensis Macrophylla’ - Duży szeroki krzew; zdrowy; bardzo dobra mrozoodporność.


‘Mano’ - Gęsty pokrój, z rzucającymi się w oczy brązowymi młodymi przyrostami; źle znosi zmienny poziom wód gruntowych.


‘Mischeana’ - Szeroki pokrój; lepsza od niego jest (m.in.) ‘Cherry Brandy’.

‘Piri’ - Niski, zwarty i szeroki; nadaje sie do mniejszych ogrodów, stosowany również do obsadzania pojemników.

‘Rotundifolia’ - Bardzo często nasadzana odmiana, dość wrażliwa na mącznika; liście łatwo przebarwiają się na jasnozielony kolor.


‘Schipka Holland’ - Szeroki, średniowysoki krzew, jasnożółtozielone pędy.

‘Zabeliana’ - Szeroki okrywowy krzew; rośnie dość chaotycznie, a mimo to ciągle jeszcze zalecany, być może z powodu wysokiej wytrzymałości na mróz.


‘Compacta’ – obok ‘Cherry Brandy’ jedna z najwolniej rosnących odmian laurowiśni.


'Tatt's Golden Gleam' – odmiana o listkach złotawych.


‘Camellifolia’ – odmiana o efektownie poskręcanych lisciach.


'Grüner Teppich'


‘Novita’

 

_______________________________________

 

00:46, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 grudnia 2008
Magia Świąt to dziecięca wiara w Świętego Mikołaja, spokojne rozmowy z bliskimi, zaspany budzik, rozleniwiony telefon i śnieg, który nie jest utrapieniem... Magicznych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim Czytelnikom bloga życzy Ksanthos.
13:22, ksanthos_trelos
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 grudnia 2008
 
Karambola zwana także oskomianem pospolitym należy do omówionej nieco szerzej tutaj rodziny szczawikowatych (Averrhoa carambola, Oxalidaceae, ang. Carambola, Starfruit). Pochodzi prawdopodobnie z Indonezji, a uprawia się ją na obszarach o klimacie tropikalnym, od Kenii po Tajlandię, w Brazylii, na Antylach i wyspach Pacyfiku, w Chinach w okolicy Kantonu, na Florydzie i innych rejonach. Jest to niewielkie drzewko o kulistej koronie dorastające do 6 m wysokości. Podobnie jak u innych szczawików liście karamboli są pierzasto złożone. Podobnie jak u mimozy dotknięty liść „zamyka się”, składając swoje listeczki. Drobne, czerwone lub różowe kwiaty zebrane są w groniaste kwiatostany, złożone z kilkunastu (do 20) kwiatków. Jednak z całej kiści kwiatów w owoce przekształcają się zaledwie dwa albo trzy kwiatki, a reszta opada. Roślina jest wrażliwa na niskie temperatury i nawet najlżejsze przymrozki silnie uszkadzają drzewo. W krajach gorących kwitnie i owocuje przez cały rok. Owoce dojrzewają w 6-8 tygodni po kwitnieniu. Te przeznaczone do transportu zrywa się przed osiągnięciem dojrzałości. W rejonach Chin bardziej wysuniętych na północ karambola kwitnie od kwietnia do października, a jej owoce dojrzewają od sierpnia do grudnia i są zbierane z drzew w odstępach tygodniowych. Zaś na Florydzie intensywnie kwitnie od kwietnia do maja i powtórnie od września do października.

Owocem jest wydłużona jagoda długości 10-12 cm. Wzdłuż owocu przebiega 4-5 karbów, dzięki tym żeberkom owoc karamboli w przekroju poprzecznym ma kształt gwiazdy, a takie gwiazdki owocu świetnie można wykorzystać do dekoracji różnorodnych potraw, surówek i sałatek owocowych, także deserów, a nawet napojów (koktajli). Dodając gwiazdkę karamboli do szampana lub innego białego wina, otrzymuje się natychmiast egzotyczny drink. Natomiast, gdy chcemy nią przyozdobić potrawy mięsne lub warzywne, należy gwiazdki owoców posypać imbirem, obtoczyć w wiórkach kokosowych i obsmażyć na oliwie. Owoc karamboli pokryty jest jadalną, cienką, woskową, żółtozieloną lub żółtobrunatną skórką. Pod skórką znajduje się żółtawozielonkawy, lekko kruchy i przezroczysty miąższ z niewielka liczbą małych, jadalnych nasion. Miąższ jest słodkawo-kwaśny, aromatyczny i bardzo soczysty. Zawiera sporo kwasów organicznych, witaminy A i C, wapń, magnez i żelazo. 100 gramów owoców karamboli zawiera 85 mg witaminy C i 4 mg wapnia. Sok z owoców karamboli usuwa plamy z lnu i może być używany do polerowania mosiądzu.

Owoce karamboli najczęściej spożywa się na surowo, zwłaszcza gdy pochodzą z dobrych deserowych odmian; świetnie orzeźwiają podczas upałów i dostarczają sporo witamin i soli mineralnych. Najlepiej nadają się do sałatek owocowych i deserów. Można także robić z nich przetwory, jak soki, galaretki, dżemy. W krajach tropikalnych przemysłowo przerabiane są na soki lub wino. Podsmażane na maśle lub oliwie owoce, nawet te kwaśniejsze, są wspaniałym dodatkiem do dań mięsnych i rybnych i spotkać je można w tym charakterze w wielu najwytworniejszych restauracjach świata. Karambole są ważnym składnikiem każdej południowej spiżarni. Podsmażone z dodatkiem masła i cukru są znakomitym dodatkiem do wykwintnych chińskich potraw. Doskonałe są także owoce suszone i kandyzowane. Odmiany bardziej kwaskowate nadają się na pikle, dżemy oraz do wina. W Indiach oraz w Indonezji kwiaty karamboli służą za przyprawę, a liście podawane są do sałatek. Owoce zrywa się ręcznie, gdy skórka zaczyna żółknąć. 

Owoce karamboli dobrze się przechowują w temperaturze pokojowej i są wytrzymałe na transport, nawet kilkunastodniowy, przez co można je często spotkać na wielu owocowych bazarach, nie tylko w strefie tropikalnej – są dostępne także u nas w większych miastach.

Owoce karamboli kosztują około 5,- za sztukę, a pojawiają się w handlu w okresie zimowym. W lodówce można je przechowywać do trzech tygodni. Można także kupić dżem lub konfiturę w cenie około 10,- zł za słoik. Sok z karamboli bywa składnikiem wieloowocowych mieszanek. W Polsce można kupić sadzonki karamboli i uprawiać je jak kwiaty doniczkowe lub w szklarni. Mają jednak spore wymagania, lubią ciepło i dużą wilgotność.

Inny gatunek tego samego rodzaju: Averrhoa bilimbi pochodzi z tych samych rejonów co karambola. Jego owoce, znane pod zaczerpniętą z jednego z narzeczy Indonezji nazwą bilimbi, są podobne do karamboli, lecz mniej wyraźnie żeberkowane i bardzo kwaśne. Używa się ich do sporządzania marynat lub poddaje kandyzowaniu.

Mus z karamboli (dla 2-3 osób) 
5-6 owoców karamboli, 3 białka, 4 łyżki cukru, 2 łyżki soku cytrynowego, 3 krople esencji migdałowej, otarta skórka z 1 pomarańczy.
Owoce kroimy na kawałki, białka ubijamy. Owoce i resztę składników (bez piany) przekładamy do miski lub pojemnika elektrycznego miksera. Ubijamy, aż powstanie puszysta pianka, wtedy delikatnie mieszamy ją z pianą z białek. Mocno schładzamy na górnej półce lodówki. Mus przekładamy do pucharków i dekorujemy owocami.


Koktajl rumowy z dodatkiem banana, limonki i miodu. Wszystkie składniki miksujemy, po czym zalewamy rumem. 






czwartek, 11 grudnia 2008
Taksonomia w układzie systematycznym nie jest rzeczą stałą, ustaloną raz na zawsze. W związku z tym opisywana dzisiaj roślina pewnie nadal bardziej jest znana pod swoją pierwotną nazwą Zygocactus trunctatus. Obecnie ta popularna roślina zaliczana jest do rodzaju Schlumbergera, a jej prawidłowa nazwa botaniczna brzmi: Schlumbergera trunctata. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę niemal identycznie wyglądający dla laika kaktus wielkanocny, a należący już do zupełnie innego rodzaju: Ripsalidopsis. Pomieszanie z poplątaniem zaczyna się, gdy ponadto weźmiemy pod uwagę wszelkie mieszańce międzygatunkowe i ich odmiany hodowlane. Spróbujmy zatem rozsupłać ten węzeł gordyjski.

Do rodzaju Schlumbergera należy nasz dobry znajomy, kwitnący aktualnie w wielu mieszkaniach, kaktus bożonarodzeniowy (grudnik), czyli Schlumbergera trunctata – szlumbergera zimowa. Nazwa rodzaju pochodzi od francuskiego pasjonata kaktusów i właściciela bogatego ich zbioru, F. Schlumbergera. Kaktus bożonarodzeniowy swoją budową może budzić wątpliwości co do przynależności do rodziny kaktusowatych (Cactaceae). Jest kaktusem epifitycznym, czyli rosnącym w swojej ojczystej Brazylii na koronach tropikalnych drzew i na skałach. Łodygi grudnika składają się z kilkucentymetrowych, płaskich i zielonych członów, połączonych ze sobą jak ogniwa łańcucha. W miejscu ich łączenie często wyrastają małe korzonki powietrzne. Same wyglądające jak liście łodygi liści właściwych są pozbawione, jak przystało na prawdziwego kaktusa. Ich brzegi są rzadko karbowane lub ząbkowane, a z wgłębień czasami wyrastają maleńkie kolce w postaci giętkich włosków. Ogólny pokrój rośliny jest zwisający, pędy są mocno, krzaczasto rozgałęzione i dorastają do 15-30 cm. Kwiaty pojawiają się na końcach najmłodszych członów, wyrastając ze znajdujących się tam areoli. Szlumbergera kwitnie ogólnie w okresie zimowym, niekoniecznie musi być to okres bożonarodzeniowy. Kwiaty maja intensywne barwy i występują w kolorach białym, kremowym, różowym, łososiowym, czerwonym i czerwono fioletowym oraz od niedawna żółtym w przypadku odmiany 'Gold Charm'. 

Grudnik najlepiej się czuje w miejscach wilgotnych i jasnych, lecz nie bezpośrednio na słońcu latem. Podłoże powinien stanowić substrat torfowy z domieszką ziemi próchnicznej i piasku. Próchnica w odpowiednich dawkach jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju rośliny, piasek w celu nadania podłożu przepuszczalności, a torf dla zatrzymania wilgoci. Podłoże to zatem utrzymujemy cały czas w stanie wilgotnym, lecz nie mokrym. Podlewamy umiarkowanie, letnią i miękką (np. przegotowaną) wodą. W okresie wzrostu co dwa do czterech tygodni nawozimy umiarkowaną dawką nawozu w płynie (najlepiej specjalnego dla sukulentów lub połową zalecanej dawki w przypadku innych nawozów), dodawanego w czasie podlewania. Zaprzestajemy nawożenia w momencie ukazania się pąków kwiatowych. W sezonie, aż do ukazania się pąków kwiatowych dodatkowo zraszamy roślinę także miękką wodą. Natomiast po ukazaniu się pąków nieco zwiększamy podlewanie, nadal uważając, by rośliny nie zalać. Zimą musimy także zadbać o wysoką wilgotność powietrza, ale od momentu pojawienia się pąków kwiatowych nie możemy rośliny już zraszać. Gdy paki osiągną długość około 2-5mm, zapewniamy roślinie wyższą temperaturę (do około 20°C), żeby kwiaty mogły się rozwinąć. Roślina wymaga dwóch okresów spoczynku w ciągu roku, są one potrzebne dla pobudzenia rośliny do ponownego kwitnienia. Pierwszy okres trwa od sierpnia do października i wymaga temperatury poniżej 15ºC (najlepiej 10-12°C). Gdy po kwitnieniu pędy zaczynają matowieć, jest to znak, że roślina wchodzi w drugi okres spoczynku, trwający do początków wiosny. Zapewniamy w tym okresie (II-III) roślinie chłód i ograniczamy podlewanie; podlewamy wówczas, gdy pędy zaczynają się lekko kurczyć. Wtedy też jest najlepszy okres dla przesadzania szlumbergery. Ogólnie przesadzamy tylko okazy bardzo rozrośnięte i do doniczki o średnicy tylko o centymetr większej od poprzedniej, najlepiej raz na 3-4 lata (wiele roślin lepiej kwitnie w doniczkach nieco przyciasnych, ale tylko nieco!). Rozmnożyć roślinę możemy bardzo łatwo poprzez ukorzenianie fragmentów pędów, nawet pojedynczych członów, w umiarkowanie wilgotnym podłożu torfowym lub piaszczystym. Miejsca cięcia lub oderwania sadzonek powinny lekko przeschnąć przed posadzeniem ich. Ukorzenianie trwa 3-6 tygodni. Po ukorzenieniu sadzonki przesadzamy w odpowiednie podłoże. W okresie wzrostu i letniego spoczynku kaktus bożonarodzeniowy najlepiej czuje się na zewnątrz, gdzie powinien stać w półcieniu i miejscu zabezpieczonym przed zbyt obfitymi opadami deszczu.

Szczególnie należy zwracać uwagę na temperaturę i podlewanie. Letnie temperatury powyżej 20°C mogą powodować brak kwitnienia, natomiast nadmierne podlewanie powoduje deformację i marszczenie się pędów, ponadto roślinę może dopaść zgnilizna korzeni. Na zewnątrz szlumbergera bywa atakowana przez ślimaki. Poza tym roślina jest dość wrażliwa na raptowną zmianę stanowiska, co objawia się zazwyczaj masowym opadaniem pąków kwiatowych. Zatem do domu wnosimy szlumbergerę przed pojawieniem się pąków oraz nie odwracamy doniczki z rośliną, „by równo rosła”. Latem temperatura uprawy nie powinna przekraczać 20°C, a zimą 6-10°C. W czasie trwającego 6-8 tygodni kwitnienia najodpowiedniejszą jest temperatura 10-14°C. Gdy zapewnimy roślinie w ciągu całego sezonu odpowiednie warunki, zazwyczaj odwdzięcza się nam obfitym kwitnieniem.
 

Rodzaj Schlumbergera liczy zaledwie 6 gatunków:
S. kautskyi 
S. microsphaerica  
S. opuntioides 
S. orssichiana 
S. russelliana 
S. truncate



00:10, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Komentarze (2) »
 
 
W wyniku zabiegów hodowlanych utworzonych zostało szereg odmian uprawnych szlumberger. Ponieważ nieznane (nieujawnione) są formy wyjściowe lub powstały one w wyniku krzyżowania wielokrotnego - podporządkowane są w klasyfikacji taksonomicznej rodzajowi.
 
'Bridgeport'

 
'Bristol Queen'
Odmiana wielobarwna - ma kwiaty barwy karmazynowej lub białej, czasami także stanowiącej połączenie obu tych kolorów. Kwitnie bardzo obficie późną jesienią i wczesną zimą. Należy ją wówczas podlewać bardzo ostrożnie, gdyż przy nadmiarze wilgoci zaczyna gnić. Podczas kwitnienia wymaga temperatury nie mniejszej niż 15°C. 
 
'Gold Charm'
Odmiana powstała w Kalifornii. Charakterystyczną cechą są ciemnożółte kwiaty. W celu utrzymania ich zabarwienia nie wolno dopuszczać do spadku temperatury poniżej 13°C. 
 
'White Christmas'
Kultywar wyhodowany w Kalifornii. Odmiana kwitnie obficie, a swoim wyglądem przypomina Schlubergera truncata var. delicatus, jednakże jest od niej o wiele mniejsza i ma białe kwiaty. Należy jej zapewnić lekko kwaśne i porowate podłoże oraz temperaturę 13°C. 
 
'Ann'
 
 
'Apricot'
 
 
'Aspen'
 
 
'Athena General'
 
 
'Bristol Amber'
Okwiat barwy ciemnego bursztynu z jaśniejszą gardzielą, nawet ciemnobiałą. Kwitnie wczesną zimą i należy jej wówczas zapewnić minimum 15°C. 
 
'Bristol Princess'
 
 
'Bristol Rose' 
Odmiana o kwiatach ciemnych. Ich brzegi mają ciemnoróżowe zabarwienie, natomiast w miarę zbliżania się do gardzieli kolor staje się jaśniejszy; od jasnoróżowego do białego. Kwitnie wczesną zimą. W tym okresie wymaga ostrożnego podlewania i temperatur nie mniejszych niż 15°C. 
 
'Bukleyi General'
Jest to jedna z najbardziej popularnych odmian "kaktusa Bożego Narodzenia". Jego pędy składają się z płaskich, czasami nawet owalnych członów ułożonych jak ogniwa łańcucha. Mają zwykle od 2 do 5 cm długości i 1,5 do 2 cm szerokości. Ich brzegi są karbowane. Kwiaty kwitnące w dzień pojawiają się wczesną zimą lub późną jesienią. Okwiat jaskrawoczerwony. Osiągają do 7,5 cm wielkości, wyrastają z areoli na czubkach wierzchołkowych członów. Roślina wymaga stanowiska półcienistego oraz lekko kwaśnej gleby. Temperatura minimalna wynosi 13°C. 
 
'Cambridge'
 
'Christmas Cheer'
Odmiana pochodzenia holenderskiego. Ma pomarańczowo-czerwony okwiat, czerwoną szyjkę słupka zakończoną szkarłatnym znamieniem i kremowobiałe pręciki. Wymaga rozproszonego światła i lekko kwaśnego, ale porowatego podłoża. Minimalną temperaturą do hodowli tej rośliny jest 13°C.
 
'Chiba Princess'
 
 
'Cynthia'
 
'Exotica'
Mieszaniec gatunków S. truncata i S. opuntionides. Ma wydłużone pędy i kwiaty przypominające te u pierwszego gatunku. Wymaga 13°C i lekko kwaśnego podłoża. 
 
'Frida'
 
'Gina'
 
'Hatherton Charm'
 
 'Hunter'
 
'Improved Delicatus'
 
'Just Peachy General'
 
'Lady Cathryn'

00:10, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Dodaj komentarz »
 
'Liberty Tasma Jay'
 
'Lilac Beauty'
Odmiana stworzona w Wielkiej Brytanii w wyniku skrzyżowania typowej Schlumbergera truncata i odmiany botanicznej Sch. truncata var. delicatus. Kwitnie późną zimą.
 
'Lilofee'
 
'Mac'
 
'Madame Butterfly'
 
'Madonga'
 
'Maria'
 
'Miss Shimano'
 
'Nicole'
 
'Pasadena'
 
'Peach Parfait'
 
'Red Radiance'
 
'Rudolf Zenneck'
Odmiana uzyskana w Niemczech. Wymaga rozproszonego światła, 13°C i podłoża przepuszczalnego dla kaktusów. 
 
'Sanibel'
 
'Santa Cruz'
 
'Singapore'
 
'Snowflake'
 
'Sonja'
 
'St Charles'
 
'Thor Line'
 
'Tinsel'
 
'Westland'
Odmiana wyhodowana w Holandii. Ma mniejsze kwiaty niż inne kultywary, o różnorodnych odcieniach czerwonych płatków i z białą gardzielą. Kwitnie od późnej zimy do wczesnej wiosny. Należy jej zapewnić co najmniej 13°C oraz lekko kwaśne podłoże.
 
'Vista Beauty'
 
'White Super'
 
'Christmas Fantasy General'
 
'Christmas Flame'
 

 
'Christmas Joy'
 
'Yellow Queen'

 
00:09, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 grudnia 2008
 
 
Kaktus wielkanocny również jest epifitem, również pochodzi z Brazylii, należy do rodzaju Ripsalidopsis, a sam gatunek nosi miano Ripsalidopsis graeseri lub Hatiora graeseri. Powstał on poprzez skrzyżowanie R. gaertneri (Schlumbergera gaertneri) i R. rosea. Prawidłowo pielęgnowany wydaje wiosną przez prawie dwa miesiące dużą liczbę białoróżowych, różowych, pomarańczowych lub czerwonych kwiatów o spiczasto zakończonych płatkach. Podobnie jak kaktus bożonarodzeniowy ładnie wygląda w wiszących pojemnikach, ale może rosnąć także w tradycyjnej doniczce. Rozrasta się do około 30 cm średnicy krzaczka, ale może osiągnąć także znacznie większe rozmiary. Od momentu zawiązywania się pąków kwiatowych nie powinniśmy przestawiać rośliny ani przekręcać doniczki, ponieważ może to skutkować zrzucaniem kwiatów i pąków. Dobrze jest oznaczyć doniczkę tzw. znakiem świetlnym, by po zabiegach pielęgnacyjnych ustawić doniczkę w taki sam sposób, jak stała poprzednio.

Przez cały rok powinien stać w ciepłym pokoju (około 20°C), w miejscu jasnym lub półcienistym. W pełni zimy (XII-II) przenosimy go na około 8 tygodni w miejsce jasne o temperaturze 10-12°C, by zawiązały się pąki kwiatowe, po czym ponownie wnosimy roślinę do ciepłego mieszkania. Do dość obfitego podlewania oraz do zraszania używamy miękkiej wody. W okresie spoczynku, w chłodnym miejscu podlewanie ograniczamy do oszczędnego. Dbamy także o wysoką wilgotność powietrza, zwłaszcza w okresie kwitnienia rośliny. Zasilamy nawozem dla kaktusów co 4 tygodnie od momentu zawiązania pąków kwiatowych do przełomu sierpnia i września. Rozmnażamy sadząc pojedyncze człony w mieszance torfu i piasku wiosną i latem. Miejsca cięcia lub oderwania sadzonek powinny lekko przeschnąć. Przesadzamy tylko rozrośnięte okazy, wiosną przed kwitnieniem – pod koniec okresu spoczynkowego. Zbyt suche powietrze może sprzyjać występowaniu przędziorków i czerwców. W sezonie najlepiej jest wystawić roślinę na zewnątrz w miejsce osłonięte od słońca.

Rozróżnienie obu gatunków może nastręczać trudności. Okres kwitnienia bywa zwodniczy. Kaktus wielkanocny może zakwitać już pod koniec zimy, gdy zaczynają zakwitać także późne odmiany kaktusa bożonarodzeniowego. Człony u szlumbergery są ciemnozielone oraz bardziej i wyraźniej ząbkowane, mają po około 5 cm długości i 2 szerokości, natomiast u ripsalidopsisa lekko karbowane, jasnozielone. Najpewniej zaś oba gatunki można rozróżnić po kwiatach. U kaktusa wielkanocnego są one promieniste, o ostro zakończonych płatkach. U grudnika mają bardziej złożoną budowę, są promienisto grzbieciste, a płatki w charakterystyczny sposób są odgięte do tyłu; niekiedy daje to złudzenie jakby jeden kwiatek wyrastał z drugiego.
Kaktus wielkanocny 'Castor'

Oba gatunki dobrze rosną w uprawie hydroponicznej. Bywają także szczepione na opuncji, Eriocereus jusbertii lub na peireskii znanej z tego, że lubi wapń dzięki czemu nie szkodzi jej twarda woda. Kaktus wielkanocny najlepiej czuje się w oknie kwiatowym lub szklarni. W uprawie domowej musi mieć zapewnioną wysoką wilgotność powietrza i nie można dopuścić do całkowitego przesuszenia bryły korzeniowej. Podłoże dla ripsalidopsisa powinno być podobne jak w przypadku szlumbergery: składające się z ziemi próchnicznej z dodatkiem torfu i piasku (w stosunku 2:1:1). Ph powinno być lekko kwaśne. Rośliny nie znoszą wapnia, zatem podlewamy je wyłącznie miękką wodą.
 
Odmiany kaktusa wielkanocnego
'Gemini'
 
 
'Indus'
 
 
'Libra'
 
 
'Pegasus'
 
 
'Phoenix'
 
 
'Scorpius'
 
 
'Sirius'
 
 
'Siuox Spirits'
 
 
'Taurus'
 
 
Inne gatunki:
Ripsalis houlletiana
 
 
Ripsalis pilocarpa 
 
 
 
23:20, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Komentarze (3) »
wtorek, 09 grudnia 2008
- Rzekł zimowit; w taki humorystyczny sposób można by wyjaśnić powstanie polskiej nazwy tej rośliny. Często a nieprawidłowo nazywane ziemowitami zimowity są symbolem nadchodzącej zimy, tak jak krokusy zapowiadają nadejście wiosny. Zimowit jesienny należy do rodziny zimowitowatych (Colchicaceae). Nazwa łacińska tych roślin pochodzi od geograficznej nazwy krainy położonej nad Morzem Czarnym. Tam bowiem występuje kilka gatunków zimowitów, ale ich zasięg jest o wiele szerszy, gdyż rosną także w zachodniej i środkowej Azji, w wielu krajach Europy, a także w Ameryce Północnej. Zgodnie z grecką legendą, zimowity powstały z magicznego napoju mitycznej czarodziejki Medei, którego kilka kropel upadło na ziemię Kolchidy – krainy u podnóża Kaukazu. Krople te zamieniły się w kwiaty zimowitu. Ze względu na porę kwitnienia ogrodowe zimowity podzielono na 3 grupy: pierwsza zakwita w końcu lata i wczesną jesienią, od końca sierpnia do października, druga późną jesienią i na początku zimy, w listopadzie i grudniu oraz trzecia – wiosną, w marcu i kwietniu. W naszych ogrodach uprawia się zimowity z pierwszej grupy, najczęściej zaś zimowit jesienny (Colchicum autumnale) i zimowit powabny (Colchicum speciosum). Ten pierwszy gatunek dziko rośnie w południowej Polsce, tworząc jesienią na karpackich łąkach wspaniale kwitnące kobierce. W Polsce najczęściej spotykany jest w niższych położeniach górskich, poza górami występuje w przylegającym pasie wyżyn po Dolny Śląsk, w Wielkopolsce oraz na południowej części niżu. Najwyżej występujące jego stanowiska znajdują się na Polanie Chochołowskiej w Tatrach. Lubi wilgotne łąki, widne lasy mieszane i rzadkie zarośla. W Polsce gatunek objęty ścisłą ochroną gatunkową. Jego populacje stopniowo ulegają zmniejszaniu. Zagrożony jest nie tylko wskutek zbierania go do celów leczniczych i bezpośredniego niszczenia, ale również w wyniku zaorywania łąk i osuszania ich. Zagrożeniem dla gatunku jest również zarastanie nieużytkowanych polan i łąk w wyniku naturalnej sukcesji ekologicznej. Według Światowej Unii Ochrony Przyrody zimowit jesienny w naturalnym środowisku jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Drugi gatunek, nieco silniej rosnący, pochodzi z Kaukazu, ale uprawiane są przede wszystkim jego odmiany pochodzące z krzyżowania z innymi gatunkami. Zimowity kwitnące jesienią tworzą liście dopiero wiosną. Ich długość wynosi około 30 cm, a szerokość 5-6 cm, są wąskolancetowate i ogólnie przypominają liście tulipanów. Rośliny z dużych bulw tworzą po kilkanaście liści, które stopniowo w końcu maja i w czerwcu zamierają. Łodyga jest silnie skrócona, ledwo wystająca ponad ziemię. Latem przypada spoczynek zimowitów. Kwitną one w stanie bezlistnym, tworząc całe kobierce lilaróżowe lub białe. Kwiat zimowitu zbudowany jest z 6 działek (płatków) zrośniętych u podstawy w długą rurkę, ukrytą pod powierzchnią ziemi. Z jednej dużej bulwy może wyrastać kilka kwiatów, a po kilku latach uprawy na tym samym miejscu, gdy rośliny się rozrosną, może tych kwiatów być kilkadziesiąt. Odmiany zimowitu jesiennego ‘Purpureum’ i pełna ‘Plenum’ o kwiatach różowo fioletowych, a także biała ‘Albiflorum’ są już dziś rzadko uprawiane, gdyż są mniej atrakcyjne od mieszańców o olbrzymich kwiatach, takich jak ‘Disraeli’, ‘The Giant’ czy ‘Water Lily’. Wszystkie te odmiany mają kwiaty różowolila w różnych odcieniach. Już sama wielkość kwiatów pozwala łatwo odróżnić zimowity od jesiennych krokusów, ale rośliny te różnią się także ilością pręcików: zimowity mają ich bowiem 6, a krokusy tylko 3. Znamię słupka jest dobrze widoczne, natomiast jego szyjka, a także cała zalążnia, ukryta jest w rurce korony pod ziemią i tam też tworzą się nasiona. Torebki nasienne pojawiają się nad ziemią na wiosnę, wyniesione przez liście i dopiero wtedy dojrzewają. Mają podłużnie jajowaty kształt i wielkość 3-6 cm; zawierają ciemnobrunatne, kuliste i delikatnie pomarszczone nasiona. Częścią podziemną zimowitów jest bulwa do 7 cm długości, podłużnego kształtu, a okryta grubą, brązową łuską, utworzoną przez zaschnięte części dwu pochew liściowych. Pod łuską znajduje się kilka zawiązków liści, które wyrastają wiosną następnego roku. Jesienią na podstawie starej bulwy tworzy się bruzda, w której powstają 2-3 młode bulwy potomne, czerpiące substancje zapasowe ze starej bulwy, która stopniowo zamiera do lata następnego roku. Poprzez oddzielanie bulw potomnych rozmnaża się zimowity. Bulwy wykopuje się w czerwcu i albo zaraz sadzi się na nowo przygotowanym miejscu, albo przechowuje do połowy sierpnia w dobrze wietrzonym pomieszczeniu. Jeśli zaś zapomnimy o posadzeniu bulw w tym terminie, to kwiaty mogą pojawić się w przechowalni, gdyż wyrosną z bulw ułożonych w skrzynkach nawet bez dostępu światła. Większość odmian zimowitów to wielokrotne mieszańce, dlatego rozmnażanie z nasion nie ma żadnego znaczenia, gdyż uzyskane w ten sposób rośliny nie powtarzają cech roślin macierzystych.

Zimowity dobrze rosną na glebach żyznych, cięższych i wilgotnych, ale przepuszczalnych, o odczynie zasadowym. Nie lubią ziemi podmokłej ani nadmiernie piaszczystej. Bulwy umieszczamy na głębokości 7-20 cm (im większe, tym głębiej), co 20-25 cm. Wybieramy dla nich miejsca słoneczne, na trawnikach, w ogrodach skalnych i na rabatach bylinowych, pośród gatunków o pędach płożących lub tworzących niskie poduszki, które będą maskować puste miejsca w okresach, gdy zimowity trwają w uśpieniu, czyli latem i zimą. Rośliny te można także wyeksponować w pojemniku na tarasie lub balkonie. Jeśli chcemy je posadzić na trawniku, to musimy usunąć część darni, a wiosną podczas koszenia omijać ich kępy. Nie wymagają okrywania na zimę, bo ich bulwy nie wymarzają. Należy jednak chronić glebę przed zachwaszczeniem, wiosną w razie suszy rośliny obficie podlewać oraz zasilać nawozem wieloskładnikowym dla gatunków ogrodowych. Natomiast latem w okresie spoczynku, miejsca w których rosną zimowity, chronić przed nadmiarem wilgoci. Uprawiane przez wiele lat na tym samym miejscu mogą się nadmiernie zagęszczać i wtedy bezwzględnie należy rośliny przesadzić, rozdzielając całe klony bulw i sadząc bulwy pojedynczo w odstępach co najmniej 20-25 cm. Wszystkie części rośliny zawierają trujący związek: kolchicynę, dlatego nie ma obawy o zniszczenie zimowitów przez gryzonie. Rzadko też są atakowane przez choroby grzybowe, ale ostatnio coraz większe straty powodują choroby wirusowe. Porażone rośliny należy usuwać i niszczyć. Kwiaty zimowitu nadają się na kwiat cięty. Jeśli chcemy je ściąć do wazonu, zróbmy to jak najwcześniej, w początkowej fazie rozwoju - wtedy będą najtrwalsze. Bulwy zimowitu można kupić w cenie kilku złotych za kilka sztuk lub za jedną pełnokwiatową.
 
 
Odmiany hodowlane zimowitu:
'Album' – odmiana o białych, drobniejszych kwiatach.
 

'Alboplenum' – pełne, białe kwiaty.
 

'Plenum'
, 'Pleniflorum' – kwiaty lilioworóżowe, pełne.
 

'Rubrum' – kwiaty purpurowe, wielkością podobne do gatunku.

W Szwajcarii zimowit używany był do barwienia pisanek wielkanocnych. Był także wykorzystywany w lecznictwie ludowym. Surowcem zielarskim są nasiona lub rzadziej bulwy zimowitu. Zawierają pseudoalkaloidy kolchicynę i kolchaminę oraz kolchikozyd, demekolcynę. Wykazuje działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Preparaty z zimowitu są stosowane w atakach dny, wytwarzane są z nich także silnie działające preparaty cytostatyczne stosowane w leczeniu nowotworów, także raka skóry. W homeopatii wykorzystuje się bulwy przy dolegliwościach mięśni szyi i karku, chorobach stawów pochodzenia reumatycznego oraz o charakterze padaczkowym. Uważany jest za truciznę dla kapilar. Niestety rozpiętość między dawką leczniczą i toksyczną jest zbyt mała, by móc bezpiecznie stosować kolchicynę w lecznictwie. Ze względu na silnie trujące właściwości nie należy samodzielnie stosować tej rośliny w celach leczniczych. Obecnie stosuje się w leczeniu tylko preparaty produkowane z zimowitu pod ścisłą kontrolą lekarza!!

Łąka jest jadowita lecz piękna jesienią
Krowy się na niej pasą
I trują zielenią
Zimowit tam rozkwita jego barwa sina
I liliowa twe oczy są jak ta roślina
Fioletowe jak jesień i sine ich cienie
Zabija mnie trujące twych oczu spojrzenie
Ze szkoły powracają dzieci swawolące
Grają na harmonijkach ubrane w opończe
Rwą zimowity które matkami się zdają
Córkami córek kolor powiek twoich mają
Co drżą jak kwiaty drżące kiedy wiatr zawiewa
Pasterz dogląda stada i piosenkę śpiewa
Gdy na zawsze odchodzą krowy rycząc sennie
Z wielkiej łąki kwitnącej skąpo i jesiennie

Guillaume Apollinaire 

Cała roślina jest trująca dla ludzi, bydła i koni, zwierzęta instynktownie wyczuwają, iż roślina jest trująca i ją omijają, zarówno świeżą, jak i suszoną w sianie. Kolchicyna jak i inne zawarte w zimowicie alkaloidy nie szkodzą owcom i kozom, ale ich mleko, po takiej diecie nie nadaje się do spożycia, stając się trujące. Opisano wiele zatruć ludzi zimowitem, w tym także śmiertelnych. Owoce zimowitu są podobne do podłużnych torebek, w których znajdują się „grzechoczące”, słodkie nasionka. Taki obraz owoców powoduje, że stają się one niekiedy przyczyną zatruć u dzieci. Spożycie przez dziecko owoców, kwiatów lub liści zimowitu jesiennego jest zawsze bardzo niebezpieczne i wymaga wezwania pilnej pomocy lekarskiej. Leczenia domowego nie ma. Bezpośrednio po spożyciu przez dziecko owoców należy sprowokować wymioty w celu usunięcia trucizny. Jak najszybciej wezwać lekarza. We wszystkich częściach rośliny, w tym w owocach, znajdują się trujące alkaloidy, głównie kolchicyna. Zatrucie kolchicyną jest bardzo podstępne, ponieważ przez pierwsze 5-6 godzin po spożyciu toksyny nie występują żadne objawy, a największe ich nasilenie występuje dopiero po 3-4 dniach. Dla dorosłego człowieka dawką śmiertelną jest 1 łyżka stołowa nasion zimowitu, dla dzieci 5-10 nasion (20-40 mg kolchicyny). Początkowymi objawami są uczucie drapania i pieczenia w jamie ustnej i przełyku, ślinotok, trudności w połykaniu, mdłości, gwałtowne wymioty, kolki, ostra, niekiedy krwawa, biegunka, krwiomocz, silne odwodnienie i uczucie pragnienia, duszność, obniżenie temperatury ciała i ciśnienia krwi. Następnie występuje sinica i niewydolność krążenia, paraliż i śmierć w wyniku porażenia układu oddechowego przy zachowanej pełni świadomości. Leczenie polega na płukaniu żołądka, także w razie tylko podejrzenia o zatrucie zimowitem, węgiel, środek przeczyszczający. Podtrzymanie czynności układu krążenia, dbałość o zachowanie prawidłowej gospodarki wodno-elektrolitowej, ewentualnie wspomaganie funkcjonowania układu oddechowego i naczyniowego. Przeciwko skurczom w obrębie jamy brzusznej atropina i papaweryna. Rokowanie poważne; śmiertelność około 90%.


04:17, ksanthos_trelos , Chronione
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Do świąt pozostało jeszcze około dwóch tygodni, mamy zatem czas na zastanowienie się czy kupimy gotowy stroik, czy też pokusimy się o skomponowanie własnego, niepowtarzalnego. Czy użyjemy do tego kwiatów żywych, czy zasuszonych. A może z suszek zrobimy niecodzienną choinkę…
 
Stroik świąteczny na stół wigilijny z gałązek cisu i żarnowca oraz kwiatów róż i cyklamenów.

Kompozycja z żywych kwiatów postawiona na stole wigilijnym podkreśla świąteczny charakter wieczerzy. Najłatwiej wykonać ją na gąbce do kwiatów ciętych umocowanej w płaskim naczyniu. Dla większej stabilności możemy gąbkę przymocować do naczynia za pomocą przylepca, którego później zakryjemy elementami kompozycji. Najpierw mocujemy jedną lub kilka świec, starając się, aby stały pionowo, paliły się równo, a stearyna nie kapała na kwiaty. Zamiast wciskać świece w gąbkę można użyć świecznika. Ustawiamy go pośrodku naczynia, a kawałki gąbki mocujemy wówczas po jego bokach. Następnie układamy gałązki, nadające kompozycji odpowiedni kształt. Na stole okrągłym najlepiej rozmieścić gałązki równomiernie ze wszystkich stron. Zaś na owalnym wydłużyć kompozycję z dwu stron gałązkami dłuższymi. U podstawy świec umieszczamy większe elementy, np. ścięte kwiaty gwiazdy betlejemskiej; łodygi najpierw podcinamy, a ich końce zanurzamy na chwilę w gorącej wodzie lub przypalamy nad płomieniem – bez tych zabiegów ścięte kwiaty szybko zwiędną. Delikatniejsze kwiaty, jak np. frezje, wysuwamy bardziej w stronę brzegów. Efektownie wyglądają tez gałązki ostrokrzewu, mahonii lub bluszczu.

Kompozycja świąteczna z gałązkami sosny, różami i anturium. W tego typu kompozycjach świece są tylko elementem dekoracyjnym, gdyż ich zapalenie mogłoby uszkodzić kwiaty.
 

Suche kwiaty i utrwalone w glicerynie liście są doskonałym materiałem dekoracyjnym nie tylko w tradycyjnych stroikach, lecz także w innych, nietypowych kompozycjach świątecznych. Można w nie nawet ubrać choinkę. Na gałązkach choinki wieszamy małe koszyczki, w które wkładamy zasuszone kwiatostany hortensji lub niewielkie bukieciki suchołusek. Powiązaną w nieduże pęczki gipsówkę mocujemy wprost na gałązkach za pomocą drutu. W taki sam sposób mocujemy też pozłacane gałązki utrwalone w glicerynie.
Stroiki świąteczne najlepiej jest wykonać na gąbce do układania suchych kwiatów. Naczynie dobieramy do charakteru i kolorystyki zastawy na świątecznym stole. Postępujemy podobnie jak przy układaniu kompozycji z kwiatów żywych, najpierw wbijając w gąbkę jedną lub kilka świeć, w zależności od wielkości kompozycji. Następnie układamy wokół świec gałązki najlepiej jodły, cisu, sosny lub tui, gdyż nie osypują się po zaschnięciu. Szyszki, bombki i kokardki mocujemy kawałkami drutu. Umieszczamy je u podstawy świecy, by podkreślały środek ciężkości stroika. W każdej kompozycji dekoracyjnym elementem jest wygięta gałązka pomalowana na biało lub złoto. W świątecznej kompozycji ciekawie się prezentują również trawy, zatrwian, suche różyczki, owocostany czarnuszki i makówki. W większych pokojach oryginalną dekoracją mogą być świąteczne girlandy. Wykonujemy je dowiązując drutem do sznura pęczki gałązek jodłowych, a następnie dodając bukieciki z suchych roślin, bombki i wstążki.
 
Stroik świąteczny z gałązek jałowca i cisu, z zasuszoną hortensją, różami i leżącymi pędami arcydzięgla.
 

Z gałązek jodłowych i suchych roślin możemy także zrobić małe świąteczne drzewko. Na zagipsowany w doniczce patyk nabijamy gąbkę do układania suchych kwiatów; najlepiej, gdy ma ona kształt kuli lub stożka. Następnie równo i gęsto nabijamy ostro ścięte krótkie gałązki, które nie osypują się po zasuszeniu. Otrzymaną zieloną kulę lub stożek dekorujemy różnymi suchymi elementami roślinnymi. Oryginalną choinkę można wykonać przyklejając do stożkowato ściętej gąbki do układania kwiatów poduszki zielonego mchu. Pomiędzy poduszki mchu wbijamy w gąbkę np. drobne kwiatki i owoce róży. By zakryć gips, powierzchnię doniczki przysypujemy korą, keramzytem lub przykrywamy mchem.
 
00:51, ksanthos_trelos , Pomysły
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2