Ogrody natury...
Zakładki:
01. LEKTURA PRZY MUZYCE TYiJA
A rośliny są żywymi, oddychającymi i porozumiewającymi się istotami, wyposażonymi w osobowość i atrybuty duszy.darmowy hosting obrazków
AMARYLKOWATE (AMARYLLIDACEAE)
CHOROBY I SZKODNIKI
HIGIENA
KONTAKT
MAŁA ARCHITEKTURA
NA SKRÓTY
PRZYPISY
ROZMNAŻANIE ROŚLIN
darmowy hosting obrazków
UWAGA: TRUJĄ!...
WŁASNY PROJEKT OGRODU
WYBRAŃCY ! GWIAZDA PRAWDZIWA
Z wyjątkiem Afrodyty, nie istnieje na tym świecie nic piękniejszego niż kwiat i nic bardziej niezbędnego niż roślina.darmowy hosting obrazków
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
sobota, 29 listopada 2008
Zmianie uległa lewa, stała część blogu. W zasadzie wszystko jest po staremu, jest Kartoteka i Słowniczek, tyle tylko, że umieszczone osobno na blogu pomocniczym. Terminy zawarte w Słowniczku w tekście wpisu nadal będą objęte czerwonym kolorem i dodatkowo odsyłaczem do opisu jego znaczenia; wystarczy zatem kliknąć, jeśli ktoś zapragnie poczytać więcej. ;) Blog pomocniczy otwiera się na Kartotece, gdzie w przejrzysty, alfabetyczny sposób przedstawione są wszystkie wpisy z danego miesiąca. Chcąc poczytać np. o chińskich astrach nie będzie trzeba żmudnie szukać na kolejnych stronach blogu wpisu ich dotyczącego, wystarczy w Kartotece odszukać interesującą nas roślinę i kliknąć na jej nazwę. Dla jeszcze większego ułatwienia rośliny tam spisane są według ich nazw gatunkowych, co nie zawsze jest identyczne z tytułem danej notki. Chcąc poczytać zatem o wspomnianych astrach nie szukamy wpisu Gwiazda jesieni, lecz polską nazwę gatunkową: Aster chiński. Dodatkowo objaśniłem tę nieraz pstrokaciznę kolorystyczną tekstów oraz powstała kategoria Bibliografia, bo ukryć się nie da, że czasami korzystam także z wiedzy innych, którzy gdzieś czy w jakiś sposób ją opublikowali. Można by to wszystko zawrzeć tutaj, dodając odnośniki do odpowiednich stron, ale ilość stron na blogu jest ograniczona i w pewnym momencie zabrakłoby miejsca na kolejne dane, zwłaszcza w Słowniczku i Kartotece.
Zatem zamykamy listopad wpisem wyjątkowo nie dotyczącym żadnej rośliny, a tylko paroma informacjami na temat samego blogu. Co planuję na grudzień? Na pewno przedstawię pomysł na niecodzienną choinkę, świąteczne stroiki, zimową uprawę „zieleniny” (ziół) na parapecie. W specjalnym poczekalniowym folderze czekają rozpoczęte notki na temat szarłatu, paulowni i gloriozy, w końcu kiedyś trzeba będzie je dokończyć. ;) No i sukcesywnie ponadrabiać zaległości, choćby ogólnie wspominając o paru wielkich grupach roślin: palmach, bambusach, kaktusach. I może już w grudniu pojawi się któryś reprezentant roślin kwitnących zimą, bo i takie cuda posiadamy czasem w naszych ogrodach.



11:40, ksanthos_trelos
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 listopada 2008
 
 
 
 
 
Malwa ogrodowa przybyła do nas z południowo-zachodniej i środkowej Azji. Musiało to nastąpić już bardzo dawno temu, bo od niepamiętnych czasów sadzona przy szlacheckich dworkach i w wiejskich zagrodach, zrosła się z pejzażem polskiej wsi i uznawana jest za typowo polską roślinę. Jeszcze do niedawna była nieodłączną ozdobą niemal każdej wiejskiej chaty. Do dziś kojarzą się z sielskim krajobrazem i okresem lata, a czyste barwy kwiatów ożywiają otoczenie i wprowadzają pogodny nastrój. Przez bardzo długi czas miała jednak znaczenie przede wszystkim lecznicze, zwłaszcza jej czarna odmiana.
Alcea rosea var. 'Nigra', dawniej bywała nazywana śląską różą
 

Zielarze i lekarze starożytni rozprzestrzenili uprawę malwy na całą Europę środkową i zachodnią, kraje Morza Czarnego i Kaspijskiego, aż po Syberię; przeniesiono ją także do Ameryki Północnej. We wszystkich rejonach można obecnie spotkać malwę rosnącą dziko, nie tylko w ogrodach. Jej lecznicze właściwości znalazły także wyraz w międzynarodowej nazwie botanicznej. Althea pochodzi od greckiego αλθείς, czyli leczniczy. Trudno natomiast dopatrzeć się związku z cudną królową Altheą, matką mitycznego bohatera greckiego – Meleagra. Legenda głosi, że spowodowała śmierć syna przez wrzucenie do ognia głowni symbolizującej długość jego życia. Głownia spłonęła, a wraz z nią oddał ducha piękny, młody Meleager, za to że zrzekł się głowy zabitego przez siebie straszliwego kaledońskiego dzika. Althea, malwa, ani nie zabija, ani nie pali żywym ogniem. Przeciwnie – leczy wiele dolegliwości. Gdy męczy nas kaszel, pijemy syrop z prawoślazu i sięgamy po ślazowe cukierki. A są to leki właśnie z naszej swojskiej malwy, czyli prawoślazu lekarskiego, bo tak ją niegdyś nazywaliśmy. 

Rodzaj malwa (Alcea) obejmuje około 50 gatunków bardzo trudnych pod względem systematycznym roślin, ponieważ w większości są ona pochodzenia mieszańcowego. Niekiedy jeszcze cały rodzaj Alcea włączany jest do innego: Althaea, stąd i nieporozumienia w nazewnictwie. Obecnie mianem prawoślazu lekarskiego oznacza się zupełnie inny gatunek (Althaea officinalis), podczas gdy nasz ogrodowy prawoślaz to opisywana tutaj malwa (malwa ogrodowa, malwa czarna, prawoślaz wysoki, prawoślaz różowy, zygmarek, Alcea rosea lub Altea
[ale nie Altaea!] rosea). Jakby nie było rośliny te należą do wspólnej rodziny ślazowatych (Malvaceae). Łacińska nazwa rodziny, a tym samym i określenie: malwa, pochodzi od greckiego słowa μαλασσώ, oznaczającego zmiękczanie.
Malwa różowa jest byliną. Nie występuje w stanie naturalnym. Jako bylina żyje 3-4 lata, najobficiej kwitnie w drugim roku, toteż w uprawie traktowana jest jako roślina dwuletnia. Często łatwo rozsiewa się wokół, dając pozory rośliny długowieczniejszej niż jest w rzeczywistości. Jak to bywa u zdecydowanej większości roślin dwuletnich i wszystkich bylin, tak i malwa w pierwszym roku tworzy przyziemną rozetkę liści, natomiast pędy kwiatowe wypuszcza od drugiego roku życia. Pęd taki jest gruby, sztywny, szorstko owłosiony i dorastający do ogromnych wysokości 2-3,5 m. Sercowate w zarysie liście są dłoniaste, 5-7-klapowe, karbowane, o średnicy do 30 cm. Kwiaty o pięciu płatkach, duże, 7-10 cm średnicy, niepachnące, tworzą nibykłos, często o ponad metrowej długości. Wyrastają z kątów liści w górnej części pędu. Mogą być pojedyncze, półpełne oraz pełne, w kolorach od białego, poprzez wszelkie odcienie różu i purpury, aż do niemal czarnych, a także kremowe, żółte, łososiowe, czerwone, ciemnoczerwone, bordowe; często z ciemniejszym wnętrzem. Kwitnie latem i wczesną jesienią (VI-X). Owocem jest dwukomorowa rozłupka. Nasienie w zarysie okrągławe, silnie spłaszczone, z głębokim karbem na obrzeżu. Roślina wytwarza mocny, palowy korzeń. Czasem wymyka się z ogrodów i dziczejąc staje się
efemerofitem (patrz: Słowniczek).

Malwy rozmnaża się poprzez wysiew nasion, które można kupić za około 1,50-2,- zł za dwugramowe opakowanie (bywają też droższe). Zdolność kiełkowania zachowują przez 4 lata. Wiosną, w maju lub czerwcu wysiewamy je do zimnego inspektu, na rozsadnik lub do doniczek. Gdy siewki wytworzą dwa, trzy liście właściwe, wysadza się je na miejsca stałe. Starsze rośliny gorzej znoszą przesadzanie, jako że najczęściej podczas wykopywania znacznemu uszkodzeniu ulega ich długi, palowy korzeń. Natomiast rośliny wysiane lub przepikowane do doniczek można wysadzać o każdej porze aż do jesieni. Sadzimy w rozstawie 30 x 60 cm dla odmian niższych lub nawet 50 x 70 cm dla wyższych, na stanowisku słonecznym lub w półcieniu. Wymagają piaszczysto-gliniastego, żyznego podłoża. Dobrze czują się na podłożu piaszczystym z dużą domieszką kompostu. Nie lubią natomiast zwięzłych i mokrych glin oraz gleb kwaśnych. Młode rośliny potrzebują dość dużo wody. Na zimę najlepiej jest lekko okryć rośliny np. liśćmi, ale nie jest to niezbędne. Kwitnące rośliny można przywiązać do palików, ponieważ mają tendencję do wywracania się i łamania podczas silniejszych wiatrów. Po przekwitnięciu dobrze jest ściąć przekwitłe kwiatostany. Zapobiegnie to samosiewowi, a rośliny zakwitną ponownie. Przy samosiewie po kilku latach mogą utworzyć gąszcz roślin. W ogrodach spotyka się różne, często nieoznaczone odmiany, a kwiaty łatwo się krzyżują, zatem w kolejnych latach z samosiewów mogą wyrosnąć rośliny o zupełnie innych kwiatach niż u roślin matecznych. Jeśli nie zależy nam na idealnym powtórzeniu cech rośliny, to i sami możemy zbierać nasiona, robiąc to sukcesywnie w miarę dojrzewania kolejnych. W dużych ogrodach można je sadzić grupowo, wspaniale wyglądają posadzone w grupie na tle trawnika. W mniejszych ogrodach zastosować jako osłony płotów, murów, przy wejściach, altanach, do grup florystycznych. Z odmian niższych można tworzyć szpalery lub sadzić pod żywopłotami. Na rabacie bylinowej (raczej z innymi wysokimi gatunkami) należy malwy tak posadzić, aby nie zacieniały sąsiednich roślin. Nie należy łączyć z różami, ponieważ na ich tle wypadają raczej blado. Dobrym towarzystwem dla malw są wysokie ostróżki bylinowe, floksy bylinowe czy kosmosy. Kwiatostany malw nadają się na kwiat cięty.
 
07:16, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Komentarze (2) »

 

 

 

 

 

W wilgotne lata malwa może być atakowana przez rdzę ślazową. Porażone liście najlepiej oberwać i spalić. Można też wspomóc siebie i rośliny preparatami chemicznymi (Saprol, Cynkotox).
Do celów medycznych używa się płatków, będących źródłem pektyn. Są używane przy leczeniu nieżytów przewodu pokarmowego i dróg oddechowych. Mają zastosowanie także przy barwieniu produktów spożywczych. Już w starożytności doceniono malwę, pozyskując z kwiatów barwnik, a liści używano jako warzywa.


We florze Polski występuje jeszcze malwa pomarszczona (Alcea rugosa), również będąca efemerofitem (patrz: Słowniczek). Spośród innych gatunków można wymienić: A. biennis
, A. pallida i A. setosa. Jako ciekawostkę można dodać, że nasze swojskie malwy są krewniaczkami bawełny. Należą co prawda do innego rodzaju, ale łączy je ta sama botaniczna rodzina.

Alcea rugosa

 

Alcea biennis

 

Alcea pallida

 

'Hollyhock' 

 

Alcea setosa


Odmiana malwy ogrodowej ‘Chaters’ (poniżej) dorasta zaledwie do 80-100 cm, charakteryzuje się dużymi, pełnymi kwiatami, kwitnącymi od lipca do września, wymaga stanowiska słonecznego.

 

 

Mamy też wiele polskich odmian malw o pięknych, półkolistych, pełnych kwiatach. Zajmował się nimi przez wiele lat S. Schmidt w Smolicach.

 

 





Jedną malwą nie ma co zawracać sobie głowy,
Każde dziecko wie od dziecka, że z tej malwy to typowy
Kwiat grupowy.
Jeśli nie tkwi w kolektywie,
Czyli w grupie,
Czyli w kupie,
To się czuje nienajlepiej.
Krzywo rośnie,
Gnie się w kręgosłupie,
A kręgosłup,
Znaczy główny malwy trzon,
Winien być pionowy bardziej niż sam pion.
I na takim pionie właśnie pąk za pąkiem ślicznie puchnie,
Aż z każdego pąka,
Kwiat, gdy w końcu przyjdzie czas,
Wybuchnie.
Płoną wtedy malwy tysiącami płatków,
Jak neony,
Lecz pamiętaj, bratku,
Że to nie są kwiaty na salony
I nie wtykaj ich w wazony.
To nie ten gatunek,
Nie ta kasta,
Malw, tak łatwo, jak niektórych, przeflancować nie da się do miasta.
I dlatego jestem pewien, że w przyszłości,
W dwutysięcznym którymś roku, 
Kiedy ze wsi krowy nawet się przeniosą
Do tych wymarzonych bloków,
Kiedy z łąki już nie będzie komu ryczeć rano,
To te malwy,
Wierne malwy,
Jeszcze na wsi pozostaną.

Ludwik Jerzy Kern, Malwa, 1985 

 

07:14, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 listopada 2008
Rodzina psiankowatych liczy 2900 gatunków usystematyzowanych w 96 rodzajach. Są to rośliny zielne lub byliny oraz rośliny zdrewniałe występujące głównie na półkuli północnej. Wszystkie psiankowate zawierają różne alkaloidy, np. atropinę, skopolaminę, solaninę. Wiele z nich to rośliny trujące, ale rodzina ta dostarcza nam także wielu przedstawicieli o jadalnych owocach lub innych organach, jak choćby pomidor, papryka czy ziemniak. Jednym z wyjątków w kwestii występowania jest rodzaj miechunka, który ma swoich przedstawicieli pochodzących także z Ameryki Południowej. Najbardziej zaś znaną rośliną z tego rodzaju jest miechunka jadalna.

Zwana też miechunką peruwiańską, rodzynkiem brazylijskim lub wiśnią peruwiańską, miechunka jadalna (ang. Peruvian Groundcherry, Cape-gooseberry, łac. Physalis peruviana, P. edulis, Physalis, Solanaceae) jest rośliną wieloletnią (bylina), w uprawie traktowaną jako roślina jednoroczna. Uprawiana jest w swej ojczyźnie – Peru, a także w Południowej Afryce, Kenii, Kolumbii i Nowej Zelandii, ponadto w Indiach, na Jawie, na Antylach, w Australii. 

Rozgałęzioną, kanciastą łodygę porastają nieco filcowato owłosione, sercowate liście. Małe, zwisające, żółte kwiatki otacza dość duży, dzwonkowaty kielich kwiatowy. W czasie dojrzałości jest rozdęty i otacza owoc, którym jest dwukomorowa, okrągła i błyszcząca, pachnąca jagoda barwy żółtej lub pomarańczowej, wielkości wiśni. Słodko-kwaskowaty smak tych jagód przypomina nieco smak pomidora. Dojrzewające w środku wyrośniętego na kształt lampionu kielicha kwiatowego jagody tworzą wraz z nim niezwykle dekoracyjny owoc. Owoce uważa się za dojrzałe i gotowe do zbioru, gdy „lampion” ten zaczyna zasychać i wyglądać, jak gdyby był zrobiony z delikatnego, szarego papieru. Owoce miechunki jada się na surowo lub w postaci przetworów. Są dość nietrwałe i jeśli przetrzymuje się je w miejscu wilgotnym, szybko pleśnieją. Można je też suszyć i wtedy przypominają rodzynki; podobnie też są wykorzystywane.
Owoce można spożywać na surowo albo wysuszyć i używać jako namiastki rodzynek. Suszyć można w sposób naturalny, pozostawiając owoce w papierowych torebkach w suchym i przewiewnym miejscu, gdzie z czasem same wyschną. Nie są jednak wówczas zbyt smaczne, a poza tym robią się bardzo twarde. Lepiej jest wyłuskane jagody zalać wrzącym syropem, sporządzonym z kilograma cukru na litr wody i trzymać je w nim przez 3-4 dni. Codziennie podgrzewamy je aż do wrzenia, jednak nie wolno ich gotować! Po tych zabiegach wyjmuje się owoce z syropu, osącza i rozłożone cienką warstwą suszy, często odwracając, aby nie spleśniały. Spreparowane w ten sposób „rodzynki brazylijskie” są bardzo smaczne i w niczym nie ustępują rodzynkom z winogron, chociaż w smaku bardziej przypominają suszone figi.

Miechunkę znały i wykorzystywały tubylcze ludy Ameryki Południowej na długo przed przybyciem tam Europejczyków. Chociaż miechunka ta pochodzi z subtropiku, jej gruntowa uprawa jest możliwa także i u nas. Amatorzy powinni być usatysfakcjonowani dzięki niebywałej plenności tej rośliny. Nasiona wysiewamy w ogrzewanym pomieszczeniu w drugiej połowie marca, a gdy wzejdą i poza liścieniami zaczną wypuszczać pierwsze listki, pikujemy do osobnych doniczek lub na palety. Ponieważ miechunka nie znosi uszkadzania systemu korzeniowego najlepiej siewki pikować pojedynczo, by uniknąć późniejszego rozdzielania brył korzeniowych. Pikować należy sukcesywnie, ponieważ nasiona kiełkują bardzo nierównomiernie; przy czym trzeba zachować szczególną ostrożność podczas wyjmowania ich z podłoża, by nie uszkodzić sąsiednich roślinek. Jeszcze przed posadzeniem rozsady do gruntu można dwu- trzykrotnie zasilić rośliny nawozem w płynie, poczynając od momentu, gdy mają po kilka centymetrów. Ponieważ miechunka nie wytrzymuje przymrozków, zahartowaną rozsadę do gruntu wysadzamy dopiero pod koniec maja. Rozstawę zachowujemy taką, jak w przypadku sadzenia pomidorów. Rośliny dorastają do metra wysokości i zazwyczaj nie wymagają podpór, jednakże dobrze jest im dać paliki, a to w tym celu, by podwiązać do nich pędy mające tendencję do płożenia się po ziemi. Umożliwia to także dostęp światła do owoców, zazwyczaj dość szczelnie okrytych liśćmi i przez to nieraz nierównomiernie dojrzewających. Wymagania co do gleby i nawożenia miechunka ma podobne jak pomidory. W czasie suszy należy rośliny podlewać.

Silnie wyrośnięte siewki mogą zakwitnąć i bez zapylenia zawiązać pierwsze owoce już w mieszkaniu. Mimo, iż uprawa miechunki wyłącznie w mieszkaniu również jest możliwa, raczej nie zaleca się tej metody. Pomimo samopylności kwiatów w mieszkaniu zawiąże się bardzo mało owoców, zaledwie po kilka na krzaczku. Ponadto w uprawie mieszkaniowej roślinie zagrażają mączliki. W gruncie w pełnię owocowania wchodzi miechunka dopiero w lipcu, przy czym kwitnie i owocuje aż do pierwszych przymrozków, które to zabijają roślinę. Zbiór owoców trwa przez całe lato i jesień, w miarę jak dojrzewają. Owoców nie zrywa się, lecz zbiera z ziemi te, które opadły. Zupełnie dojrzałe mają żółtą barwę i bardzo przyjemny zapach. 

Z najwcześniejszych i najładniejszych owoców pozyskujemy nasiona, aby wysiać je na przyszłą wiosnę. Wyjęte z osłon i zmiażdżone owoce wrzucamy do wody. Po wypłukaniu czyste nasiona opadają na dno naczynia, skąd po zlaniu wody wybieramy je, suszymy i umieszczamy w papierowych torebkach. Kupić natomiast można w cenie do około 7,- zł za 1 opakowanie 2,5 g. 


środa, 26 listopada 2008
 
Miechunka pomidorowa (miechunka lepka, miechunka skórzasta, Physalis ixocarpa, Physalis, Solanaceae) pochodzi z Ameryki Południowej, głównie z Meksyku. W Polsce uprawiana jest bardzo rzadko, częściowo dziczejąca. Jest roślina jednoroczną, o szczegółach wyglądu podobnych jak u innych miechunek. Łodyga silnie rozgałęziona, liście jajowate, kwiatki żółte, obcopylne. Owoce żółte lub fioletowe, zamknięte w tego samego koloru „lampionach”. Jagody pokryte woskiem. Są większe niż u pozostałych gatunków, ważą 50-75 g. Bywa uprawiana jako warzywo. Owoców nie je się jednak na surowo, lecz wykorzystuje głównie jako nieodłączny składnik meksykańskiej peperonaty. Ponadto jako składnik sałatek, sosów, ciepłych dań lub jako konserwę.
 
 
wtorek, 25 listopada 2008
 
Rosła w ogrodzie kwiatowym rodzinnego domu pod murem o wystawie zachodniej, pod rozrośniętą winoroślą i tuż obok kępy floksów wiechowatych o cudownym kolorze. Nieszczególna z wyglądu, o prostej, wzniesionej, kanciastej i niemal nie rozgałęzionej łodydze i liściach zwyczajnych, zielonych, jajowatych, całobrzegich. Zakwitała wiosną niedużymi, białymi kwiatkami, podobnymi do ziemniaczanych. Były nieco bardziej dzwonkowate, nieśmiało zwisające i wyrastały pojedynczo z kątów liści. Nie pachniały nawet. Niby zwykłe zielsko, lecz jesienią nabierała pełni swojej krasy, gdy zaczynały dojrzewać jej owoce. Okrągłe pomarańczowoczerwone lub szkarłatne i błyszczące jagody wielkości wiśni, uwięzione w silnie rozrośniętym kielichu o szczególnej i charakterystycznej ognistej barwie.

Miechunka rozdęta (garliczka, pęcherznica, Physalis alkekengi) należy do rodzaju miechunkowatych (Physalis) i rodziny psiankowatych (Solanaceae). Pochodzi ze środkowej, zachodniej i południowej Europy oraz z azjatyckich obszarów o klimacie umiarkowanym. Występuje też w Meksyku i Ameryce północnej jako antropofit (patrz: Słowniczek). Bywa nim także i u nas, jako że niekiedy dziczeje, wymykając się spod kontroli i z ogrodów. 

Może jej to przyjść dość łatwo, ponieważ jest w pełni mrozoodporna, dość ekspansywna i nie mająca jakichś szczególnych wymagań. W uprawie wystarcza jej lekka, próchniczna, wilgotna i zasobna w wapń gleba, a stanowisko słoneczne lub półcieniste. W takich warunkach potrafi wyrosnąć do metra wysokości. Zadowolą ją także nieco skromniejsze warunki, co jedynie odbije się na skromniejszym wzroście: 40-60 cm. Rozmnaża się przez podział kłącza, które należy posadzić w takim miejscu, w którym roślina będzie mogła swobodnie się rozrastać, nie zagłuszając przy tym sąsiednich roślin. Czasami w sprzedaży można kupić nasiona (około 1,50 za torebkę).

Miechunka rozdęta ma najmniejsze zastosowanie jako roślina jadalna. Czasami jej owoce (sama jagoda, bez lampionika) na Zachodzie bywają wykorzystywane jako słodko-gorzka przyprawa, częściej jako ozdoba dania. U nas uprawie się miechunkę rozdętą wyłącznie jako roślinę ozdobną, której owocujące pędy wykorzystywane bywają do suchych kompozycji kwiatowych. W ogrodzie zaś zdobią roślinę aż do zimy.
 
20:54, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 listopada 2008
 
Rodzaj szczawikowatych obejmuje około 800 gatunków i należy do rodziny szczawiowatych (Oxalisaceae). Nazwa łacińska pochodzi od dwu greckich słów: oxys – kwaśny i hals, halis – sól. Są to rośliny jednoroczne lub byliny. Wieloletnie szczawiki posiadają bulwki lub kłącza, z których wyrasta do kilkunastu liści w kolorze od zielonego do purpurowego, zależnie od gatunku. Kształt liści również zależy od gatunku. Najbardziej znane nam szczawiki maja po trzy odwrotnie sercowate listki na jednej szypułce lub cztery, jak u szczawika Deppego. Osadzone po kilka na bezlistnym pędzie dzwonkowate, niepachnące kwiaty mogą być białe, różowe, czerwone, purpurowe lub żółte. W stanie naturalnym występują w Ameryce Południowej i Afryce Południowej, a także w Eurazji. W Polsce występuje kilka gatunków, w tym: szczawik zajęczy, szczawik rożkowy i będący antropofitem (patrz: Słowniczek) szczawik żółty.
Szczawik zajęczy

Szczawik zajęczy (Oxalis acetosella) jest byliną występującą w niemal całej Europie. Południowy zasięg jego występowania sięga po Hiszpanię, Włochy, Półwysep Bałkański i południową część Rosji. Występuje także na Syberii i Kaukazie, w Japonii oraz w obu Amerykach. W Polsce jest pospolity na całym niżu oraz w niższych górach. Rośnie w cienistych lasach liściastych i iglastych oraz w zaroślach. Przystosowany jest do środowisk wilgotnych, jest też rośliną cieniolubną i kwasolubną. Osiąga 8-15 cm wysokości. Długoogonkowe, trójlistkowe, wyłącznie odziomkowe liście wyrastają z cienkiego, łuskowanego, pełzającego kłącza. Pojedyncze listki są odwrotnie sercowate i krótkoogonkowe. Podczas niepogody oraz w nocy liście szczawika stulają się w celu ograniczenia wyparowywania wody. Na dłuższych od liści łodyżkach pojawiają się pojedynczo delikatne promieniste, pięciokrotne kwiatki o białych, zwykle czerwono żyłkowanych, płatkach z żółtą plamką u nasady; miododajne. Szczawik zajęczy wytwarza dwa rodzaje kwiatów. Najpierw pojawiają się zwykłe, otwarte i obcopylne. W lecie zaś roślina wytwarza niepozorne kwiaty klejstogamiczne (patrz: Słowniczek). Owocem jest wydłużona, naga torebka, zawierająca jajowate nasiona o zaostrzonych końcach. Pękająca torebka wyrzuca nasiona na znaczną odległość (podobnie jak u niecierpka).
   
Zawiera duże ilości kwaśnego szczawianu potasowego. Jest rośliną leczniczą; wykorzystuje się mające moczopędne właściwości liście i kwiaty. Zawiera spore ilości witaminy C. napój ze świeżych liści obniża gorączkę, działa moczopędnie oraz uzupełnia braki witaminy C. w stanach zapalnych dziąseł zaleca się żuć świeże liście, natomiast zgniecione liście zewnętrznie przykładać na rany. Nie należy stosować w chorobach nerek i dróg moczowych oraz w gruźlicy. Dawniej ze szczawika zajęczego przygotowywano zupy, sałatki i napoje orzeźwiające. Wykorzystywany bywał jako środek czyszczący, także do farbowania tkanin, jako odtrutka przy zatruciach arsenem i rtęcią, do leczenia miażdżycy i krzywicy, a także przy zaburzeniach menstruacji. Wytwarzano z niego tez kwas mrówkowy.
Szczawik żółty 
 
 Szczawik żółty (Oxalis stricta, O. europaea) pochodzi z Ameryki Północnej. Jest traktowany jako chwast, aczkolwiek mnie osobiście forma o purpurowych liściach bardzo się podoba. Najłatwiej zawlec go do własnego ogródka wraz z zakupioną w doniczkach rozsadą roślin kupowaną w sklepach ogrodniczych. Roślina jest drobna, o wzniesionym pokroju, czasem pokładająca się, do kilkunastu centymetrów wysokości. Liście o trzech listkach. Małe kwiatki mają żółtą barwę.
Szczawik żółty 

Szczawik rożkowy (Oxalis corniculata) od purpurowo listnej formy szczawika żółtego najłatwiej rozróżnić po płożącej się formie wzrostu oraz drobnych korzonkach występujących w węzłach. Liście trójlistkowe. Jasnożółte kwiatki pojawiają się od kwietnia do września.
Szczawik rożkowy
 
 
 

Jako jednoroczną roślinę ozdobną wykorzystuje się m.in. Oxalis valdoviensis. Rośnie silniej od innych szczawików, osiągając wysokość 25-30 cm. Silnie się krzewi, tworząc kępki. Liście ma podobne, trójlistkowe, jak u koniczyny, zielone. Przez całe lato i jesień wytwarza liczne, sztywne, krótkie pędy, zakończone żółtymi kwiatkami. Nasiona należy wysiewać wczesną wiosną (III-IV) pod osłonami, a na miejsca stałe rozsadę wysadzać w maju na rabaty, a także w wiszące kosze, donice, balkonowe skrzynki i inne pojemniki.
Oxalis valdoviensis
 
Szczawik chilijski

Do popularniejszych szczawików wykorzystywanych jako gruntowe rośliny ozdobne należy szczawik chilijski (Oxalis adenophylla), pochodzący z Chile i Argentyny. W Andach rośnie do wysokości 2400 m n.p.m., na podłożu bardzo kamienistym, lecz wilgotnym. Ma wysokość zaledwie 7-10 cm, ale silnie się krzewi i ma bardzo ozdobne szarozielone liście, złożone z licznych odwrotniejajowatych listków. Kwitnie bardzo obficie wczesnym latem (VI-VII). Kwiaty są zwykle osadzone po dwa na szypułce, mają średnicę nawet 2,5-3 cm i barwę jasnofioletową z ciemniejszymi żyłkami. Po kwitnieniu nadziemna część rośliny szybko zamiera. Najlepiej rośnie w kwaśnej, próchnicznej glebie w miejscu słonecznym i ciepłym. Na zimę należy miejsce, w którym zimują bulwki, okryć igliwiem, torfem lub drobną korą, a dodatkowo także folią, by w razie obfitych opadów uchronić je przed zagniwaniem. Wiosną staje się piękną roślina okrywową, zdobiąca ogródki skalne lub wykorzystywaną jako roślina obwódkowa.
  
Szczawiki można nabyć w sklepach ogrodniczych za około 1,50 za torebkę 50 nasion (Oxalis valdoviensis) lub do około 5,- zł za kilkanaście bulwek/kłączy.
Inne gatunki:

Oxalis hedysaroides 'Rubra'

O. palmifrons

O. pescaprae

O. bowiei

I inne:
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
02:12, ksanthos_trelos , Inne cudze
Link Komentarze (4) »
niedziela, 23 listopada 2008
Jako roślinę typowo pokojową możemy uprawiać szczawika purpurowego (Oxalis regnellii, odmiany ‘Atropurpurea’). Pochodzi z Południowej Ameryki: Boliwii, Paragwaju i Argentyny. W 1930 roku trafił do USA, gdzie znalazł zastosowanie jako roślina ozdobna. Od kilkudziesięciu lat znany jest także i u nas.
W odróżnieniu od szczawika Deppego organem spichrzowym u purpurowego szczawika nie jest bulwka, lecz kłącze. Ma ono żółtawą barwę i średnicę ołówka, jest łuskowane. Po posadzeniu kłącza pierwsze listki ukazują się już po niespełna tygodniu. Mają purpurową lub purpurowofioletową barwę i złożone są z trzech listków trójkątnego kształtu. Pośrodku każdego listka znajduje się niewyraźna nieco jaśniejsza, czasem zieleniejąca, plama. Rośnie bardzo szybko i wkrótce zakwita, charakterystycznymi dla szczawików, białymi lub jasnoróżowymi kwiatkami. Mają one do 2 cm średnicy. 

Szczawik purpurowy można posadzić w grupie z innymi szczawikami lub osobno, w doniczce jako roślinę pokojową, jako sezonowe uzupełnienie skrzynki balkonowej lub ogrodowego kwietnika. W tym ostatnim wypadku należy jesienią wykopać kłącze i przez okres zimowy przechowywać je w suchym i chłodnym pomieszczeniu zabezpieczonym przed mrozem, przesypane lekko wilgotnym torfem, piaskiem czy trocinami. Oba gatunki: szczawik purpurowy i szczawik Deppego mogą też stanowić uzupełnienie terrarium wilgotnego (75-90%) lub mokrego.

Ten gatunek szczawika nie ma w uprawie jakichś szczególnych wymagań. Utrzymywany najczęściej jako roślina pokojowa nie przechodzi zimowego spoczynku. Zatem w okresie zimowym zaprzestajemy jedynie nawozić roślinę oraz ograniczamy nieco dawki wody. Podobnie jak w wypadku szczawika Deppego ustawić roślinę możemy w miejscu słonecznym – ładnie się wtedy wybarwi lub lekko zacienionym, a posadzić do żyznej, lekkiej i przepuszczalnej ziemi z dodatkiem torfu. Rozmnażamy poprzez oddzielanie młodych, potomnych, bulwkowatych kłączy.



01:39, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 listopada 2008

 

Pewna firma rozsyłająca głównie nasiona, a także organy spoczynkowe roślin (cebule, bulwy) i żywe rośliny, tak reklamuje jedną z roślin:
Wszyscy o niej słyszeli, mało kto ją widział. Czterolistna koniczyna – symbol szczęścia i pomyślności. (…) Tylko kto dziś znajdzie czas na przeczesywanie hektarów ziemi, w poszukiwaniu tej jednej, jedynej?...
W przypadku wszystkich innych roślin podane są sumiennie ich nazwy polskie i łacińskie, często także odmiany hodowlane. W tym jednym przypadku jednak nie. Czy to uczciwe? 

 

 Oczywiście, czterolistne koniczyny zdarzają się w naturze. Są mutacją, u której zamiast trzech listków, pojawia się ich więcej, np. cztery, a największą zaobserwowaną liczbą było aż 18 listków na jednej łodyżce. Szacuje się też, że jeden taki liść przypada na dziesięć tysięcy zwykłych, trójlistkowych liści koniczyn. Najczęściej mutacja tego rodzaju występuje u koniczyny białej (Trifolium repens). Nadal pozostaje kwestią nierozstrzygniętą czy mutację tę wywołują czynniki genetyczne, czy środowiskowe. Rzadkość występowania sugerowałaby tutaj wystąpienie genu recesywnego, jako przyczyny wielolistności. Czterolistność koniczyny może być spowodowana błędem rozwojowym wynikającym z czynników środowiskowych lub też może być skutkiem mutacji somatycznej. Może być także wywołana poprzez interakcję kilku genów w konkretnej roślinie. Istnieje również możliwość, że u każdej konkretnej rośliny prawdopodobną może się stać każda z tych hipotez.
W cywilizacji zachodniej czterolistna koniczynka uważana jest za przynoszący szczęście amulet. Często poszukują jej dzieci, a jej znalezienie oznacza według przesądu dobry znak. Podobno jednak przydarza się to tylko osobom uczciwym i bogobojnym. Cztery listki porównywano kiedyś do czterech ramion krzyża, a sam listek święcono i ukrywano w pierścieniach czy medalionach. Dziś znaleziony czterolistny liść zasusza się i chowa np. do portfela. Jako talizman ma ponoć przynieść szczęście, zapewnić dobrobyt i wzmocnić siłę życiową swego posiadacza. Osoby poszukujące czterolistnej koniczynki twierdzą, że w niektórych miejscach istnieje większe prawdopodobieństwo jej znalezienia. Może to być spowodowane różnicami w warunkach wzrostu, np. stopnia zanieczyszczenia lub różnego składu gleby czy innych warunków środowiskowych.
Tyle o prawdziwej czterolistnej koniczynie. Wspomniana wcześniej firma jednak jej nie rozsyła, a pod taką nazwą rozsyła zupełnie inną roślinę, z prawdziwą koniczyną mającą tyle wspólnego, co fasola z surmią. W pierwszym wypadku jest to nie aż tak idealne podobieństwo wyglądu liści, w drugim owoców. Oczywiście, nazwa potoczna „czterolistnej koniczynki” jest dość popularna, ale i cudzysłów jest tutaj niezbędny, a sama roślina wydaje mi się, że jest dość znana i raczej nikt nie powinien się nabrać na chwyt reklamowy pewnej firmy.
_____________________ ____________________


Mowa tutaj oczywiście o szczawiku Deppego (Oxalis Deppei
, O. esculenta, O. tetraphylla). Dawniej szczawik ten był rzadkością w naszych ogrodach, potem stał się popularniejszy z powodu rozpoczęcia sprowadzania bulwek szczawika z Holandii, a także i wielu innych roślin ozdobnych. Pochodzi z Meksyku i dorasta do 30 cm wysokości. W Europie jest bardzo popularną rośliną, zwłaszcza wśród Anglików, którzy obdarowują się nią w Nowy Rok. Swoją potoczną nazwę „czterolistnej koniczynki” zawdzięcza oczywiście budowie liści. Pod względem kształtu są one do złudzenia podobne do liści koniczyn, z tym jednakże wyjątkiem, że na jednej szypułce nie wyrasta ich trzy, lecz cztery (u szczawika Deppego, inne gatunki szczawików mogą mieć po trzy lub więcej listków). Pojedynczy listek ma kształt odwrotnie sercowaty. Ubarwiony zaś jest dość oryginalnie: soczysto zielony z brązową lama u nasady. U odmian hodowlanych plama ta może mieć zmienny kształt i barwę lub może jej nie być wcale. Promieniście pięciokrotne kwiatki wyrastają po kilka na bezlistnych, dłuższych od liści łodyżkach. Mają ciemnoróżową lub różowopurpurową barwę (od białej do purpurowej u odmian) z żółtą gardzielą i nie pachną. Kwitnie wczesnym latem (VI-VII). Mięsiste korzenie szczawika Deppego były niegdyś spożywane; jadalne są także liście. Korzenie do złudzenia przypominają korzenie rzodkiewki odmiany ‘Sopel Lodu’, są soczyste, białe. My oczywiście szczawikiem objadać się nie zamierzamy, a uprawiamy go jedynie ze względów ozdobnych lub jako… roślinę-talizman. Na szczycie tych korzeni, tuż pod powierzchnią ziemi, powstają cebulokształtne, brązowe bulwki o średnicy 0,5-2,5 cm, za pomocą których szczawika rozmnażamy. Bulwa mateczna w sezonie wytwarza do kilkunastu mniejszych bulwek. W następnym sezonie zamiera, przed czym wytwarza kolejnych kilkanaście mniejszych.


W ogrodzie szczawika wysadzamy w miejsce osłonięte, ciepłe, słoneczne lub półcieniste. Podłoże powinno być żyzne z domieszką torfu (około 30%), lekkie i przepuszczalne, wilgotne, ale nie mokre. Bulwki sadzimy wiosną na głębokość kilku centymetrów. Ponieważ z każdej bulwki zazwyczaj wyrastają cztery liście, sadzimy je w grupach po kilka w rozstawie około 15-20 cm. W czasie suszy podlewamy tak, by ziemia była średnio lub mocno wilgotna, ale nie mokra. W sezonie można zasilać jednym z nawozów dla roślin ozdobnych. Ten gatunek szczawika w naszych ogrodach uprawiamy jako roślinę sezonową, zimującą w postaci bulwek, które należy jesienią wykopać i po podsuszeniu i oczyszczeniu przechowywać w suchym i chłodnym (3-5°C) pomieszczeniu, najlepiej przykryte piaskiem.


Z powodzeniem można uprawiać szczawik Deppego także w domu w doniczce, przy czym tak posadzonego pod koniec zimy szczawika wiosną możemy wysadzić w ogrodzie lub uprawiać w domu całorocznie. Do doniczek można sadzić po 6-12 bulwek, przykrywając je jednocentymetrową warstwą podłoża, które stanowić powinna ziemia kompostowa z domieszką piasku i torfu. Ponieważ roślina wymaga sporo wilgoci, a jednocześnie wrażliwa jest tak na przesuszenie, jak i zalanie, powinniśmy zadbać, aby w doniczce był dobry drenaż. W naszych mieszkaniach szczawikowi jest nieco zbyt ciepło, dlatego lepiej doniczki stawiać w chłodnym miejscu. Początkowo podlewamy skromnie, bardziej obficie zaś dopiero po ukazaniu się liści. Co trzy tygodnie można do wody do podlewania dodać nawozu dla roślin zielonych lub kwitnących (do wyboru). Zimą zakwitają po 7-8 tygodniach, wiosną po 3-5 od posadzenia. Szczawiki w uprawie całorocznej nie musza przechodzić okresu spoczynku, ale wtedy będą osłabione i młode liście będą coraz gorszej jakości. Dlatego pod koniec października wyjmujemy korzenie, obcinamy liście i oddzielamy bulwki, które przechowujemy w podobny sposób, jak podałem wyżej. Wiosną, w marcu, sadzimy je ponownie i rozpoczynamy uprawę od nowa.



 

Odmiany szczawika Deppego: 

'Iron Cross'

 

'Good Luck' 

 

 

11:12, ksanthos_trelos , Ozdobne
Link Komentarze (6) »
wtorek, 18 listopada 2008

Storczyki to popularna nazwa dla roślin z rodziny storczykowatych (Orchidaceae). W języku polskim nazwa storczyk używana jest też w węższym zakresie, w odniesieniu do roślin z rodzaju Orchis, najbardziej typowego przedstawiciela rodziny storczykowatych. Storczyki to symbol tajemniczości, przepychu i elegancji. Często są określane mianem arystokratów lub monarchów świata roślin. Żadna inna grupa roślin nie zdobyła sobie takiej rzeszy wielbicieli, zarówno wśród profesjonalistów, jak i hobbystów, których zachwyt i fascynacja często graniczą z obsesją. Storczykowate tworzą największa i pod względem ewolucyjnym najbardziej zaawansowaną rodzinę roślin kwiatowych na Ziemi. Należy do nie około 25 tysięcy gatunków zebranych w 750 rodzajów oraz około 50 tysięcy mieszańców hodowlanych, przy czym liczba ciągle jeszcze odkrywanych gatunków dziko rosnących, a także sztucznie wyhodowanych, stale rośnie. W Polsce występuje około 50 gatunków, w większości pozostających pod ścisłą ochroną. Przy takiej oszałamiającej obfitości nie budzi zdziwienia, że wśród storczyków można znaleźć kwiaty o wszystkich możliwych barwach, z wyjątkiem czystej czerni, i kombinacjach barw; o wszystkich możliwych zapachach, od słodkich do odrażających; kształtach; oraz rozmiarach od maleństw wielkości główki od szpilki aż po trzymetrowej długości kwiatostany. 

Vanda rothschildiana, jeden z najpiękniejszych przedstawicieli rodzaju Vanda, do którego należą epifityczne storczyki o wyjątkowo trwałych i utrzymujących się na łodydze do 3-4 tygodni kwiatach. 

 


Najbardziej zaskakujące w tym wszystkim jest jednak to, że przy tak ogromnym bogactwie i różnorodności rozmiarów, kształtów i kolorów storczyki mają zarazem bardzo charakterystyczny i osobliwy wygląd. Łączy je taka sama budowa kwiatu, składającego się z trzech czasami zrośniętych działek kielicha i trzech płatków korony, z których jeden, najczęściej dolny, zwany warżką, różni się kształtem, wielkością lub kolorem od dwu pozostałych. U wielu gatunków warżka wydłuża się w formir krótszej lub dłuższej ostrogi, w której gromadzi się nektar. W środku kwiatu znajduje się charakterystyczna kolumna, utworzona przez zrośnięte ze sobą męskie i żeńskie organy rozrodcze, przy czym większość storczyków zachowuje niezwykły umiar w produkcji pyłku, zachowując tylko jeden pręcik.

Kwiatowy symbol stanu Queensland w Australii, Dendrobium bigibbum. na drugim zdjęciu jedna z ulepszonych wersji hodowlanych. Rodzaj Dendrobium jest jednym z najliczniejszych w rodzinie Orchidaceae i obejmuje około 1600 gatunków. 

 


Storczyki to mistrzowie nieprawdopodobnie wyszukanych i wyspecjalizowanych, czasami wręcz podstępnych i zwodniczych!, mechanizmów zapylania. Większość z nich przystosowała się do wybiórczego zapylania przez jeden tylko gatunek owada. Jak ścisłe i intymne są relację pomiędzy storczykiem a zapylającym go owadem, najlepiej ukazuje słynna historia odkrycia Angraecum sesquipedale, jednego z gatunków pochodzących z Madagaskaru. Jego piękne, białe kwiaty słyną z nieprawdopodobnie długiej ostrogi, dochodzącej do 30 cm. W momencie odkrycia tej osobliwej rośliny żaden z badaczy nie słyszał o istnieniu owada, który miałby trąbkę wystarczająco długą, by dosięgnąć dna ostrogi, gdzie znajduje się nektar, i byłby jednocześnie zdolny do zapylenia kwiatu. Dopiero w 40 lat później znaleziono stosownego kandydata – ćmę, której język, po rozwinięciu, odpowiada w przybliżeniu długości ostrogi. Problem tylko w tym, że do tej pory nie udało się zaobserwować, aby ten właśnie gatunek uczestniczył w zapylaniu kwiatów Angraecum sesquipedale. Niemniej na wyspie odkryto około 60 gatunków ciem o niezwykle długich trąbkach i udowodniono, że przynajmniej niektóre z nich biorą udział w zapylaniu storczyków z rodzaju Angraecum. Najbardziej interesujące w tej historii jest, że trąbki owadów są zawsze odrobinę krótsze niż ostrogi zapylanych przez nie kwiatów. Niewielka różnica w długości powoduje, że owad nieźle musi się wytężyć, by dosięgnąć nektaru, dzięki czemu albo jego głowa, albo nasada języka wchodzi w bezpośredni kontakt z organami rozrodczymi storczyka.

 


Większość roślin, w tym również storczyków, zwabia zapylające owady, wykorzystując ich instynkt żerowania i płacąc obficie za usługę pyłkiem lub słodkim nektarem. Niektóre jednak, jak przebiegłe storczyki z rodzaju Ophrys, stawiają na popęd seksualny. Rodzaj ten obejmuje około 22 gatunki roślin, skupionych w większości w rejonie Morza Śródziemnego. Ich zdumiewające kwiaty przypominają samice różnych gatunków pszczół, os lub nawet pająków. Zarówno wygląd kwiatów, jak i wydzielany przez nie zapach są tak przekonujące, że poszukujące partnerek samce usiłują z nimi kopulować. W trakcie intensywnych, lecz bezskutecznych zalotów przyczepia się do nich ładunek pyłku, w postaci charakterystycznych dla storczyków zbitych grudek nazywanych pyłkowi nami, który w trakcie dalszych miłosnych podbojów przenoszą na następny kwiat. Aby uniknąć konkurencji prawdziwych samic, pora kwitnienia przebiegłych storczyków jest tak precyzyjnie zharmonizowana z rozwojem owadów, że przypada na krótki okres, gdy młode samce zaczynają aktywnie szukać partnerek, podczas gdy samice ciągle jeszcze znajdują się w stadium dojrzewania. Stosunkowo rzadkie w świecie roślin zjawisko mimikry (patrz: Słowniczek) spotyka się również u kilku innych rodzajów storczyków, których kwiaty mogą się niekiedy upodobnić także do much, motyli i innych owadów. Zupełnie innej techniki zmuszającej owady do zapylania kwiatów bez żadnej zapłaty, używają m.in. rośliny z rodzaju sabotek (Paphiopedilum) oraz obuwik (Cypripedium). Ich przekształcona, rozdęta warżka, choć przypomina niewinny, kolorowy pantofelek, jest w istocie sprytną pułapką. Jest zbudowana w taki sposób, że gdy poszukujący pokarmu owad znajdzie się w środku, może wydostać się tylko przez bardzo wąskie wyjście awaryjne. U jego wylotu znajdują się organy rozrodcze rośliny i uciekinier, czy chce, czy nie chce, musi wziąć udział w zapyleniu kwiatu. Rodzaj obuwik występujący w strefie umiarkowanej półkuli północnej, ma swojego reprezentanta również u nas. Obuwik pospolity (Cypripedium calceolis) ma bardzo ładne kwiaty o złocistożółtej warżce i czerwonobrązowych pozostałych listkach okwiatu. W polskich lasach roślina ta jest niestety bardzo rzadko spotykana i objęta całkowitą ochroną. Łacińska nazwa rodzaju Cypripedium, nadana przez samego Linneusza, jest w tym wypadku wyjątkowo urokliwa i wymowna. Przyrównuje ona kwiat storczyka do delikatnej stopy (pedium) mitologicznej mieszkanki Cypru, pięknej Afrodyty. Kwiaty udające owady lub tworzące wyrafinowane pułapki to jeszcze nie koniec ewolucyjnych możliwości storczyków. Rośliny z rodzaju fręźlica (Catasetum) mają dla odmiany grudki pyłku przyczepione do specjalnych, długich wyrostków. Ich podrażnienie jest jak naciśnięcie spustu – pyłek zostaje gwałtownie wystrzelony i przyczepia się do ciała owada. Rośliny te, podobnie jak spora grupa innych roślin z rodziny storczykowatych znalazły też inny sposób wynagradzania odwiedzających je owadów. Zamiast wydzielać nektar specjalizują się w produkcji cennych „perfum” używanych, jak się przypuszcza, przez samce owadów do oznaczania terytorium godowego.

Obuwik pospolity 

 


Storczyki są roślinami kosmopolitycznymi. Przystosowały się do życia we wszystkich strefach klimatycznych i na wszystkich, oprócz Antarktydy, kontynentach; opanowały prawie wszystkie możliwe środowiska z wyjątkiem mórz, głębokich jezior, najwyższych górskich szczytów i najsuchszych pustyń. Największe jednak ich bogactwo i różnorodność można znaleźć w tropikalnej dżungli. Wiele gatunków to epifity (patrz: Słowniczek) żyjące wysoko nad ziemią na gałęziach i pniach drzew i krzewów. Ich korzenie pokryte są specjalną gąbczastą tkanką (welamen, patrz: Słowniczek) absorbującą wodę deszczową lub wilgoć z powietrza. Do przechowywania cennych zapasów wody oraz substancji odżywczych służą im grube, bulwiaste łodygi. U storczyków nieepifitycznych funkcję organów spichrzowych mogą też pełnić specjalne podziemne bulwy. U niektórych gatunków maja ona bardzo charakterystyczny wygląd, przypominający parę nieco nierównych pod względem wielkości… męskich jąder. Od tej właśnie osobliwej cechy wywodzi się nazwa botaniczna jednego z rodzajów: Orchis (storczyk), a za nim całej ogromnej rodziny. Słowo orchis, choć brzmi dość romantycznie po grecku oznacza po prostu jądro. Podwójne bulwy storczyków mają nie tylko osobliwy wygląd, ale także dziwnie się zachowują. Po okresie spoczynku spowodowanego zimą lub suszą, gdy roślina wznawia swój rozwój, korzystając ze zmagazynowanych w bulwach zapasów skrobi, jedno z owych „jąder” wyraźnie się kurczy i maleje. W tym czasie drugie, do którego zaczynają stopniowo napływać z liści świeże produkty fotosyntezy, zaczyna zwiększać swoje rozmiary. Jak nietrudno się domyślić, podczas następnego okresu wzrostu bulwy sprawiedliwie zamieniają się rolami: gruba „schudnie”, a chuda „przytyje”.

Rodzaj Cymbidium uważany jest za króla storczyków. Poniżej jeden z mieszańców z tego rodzaju. 

 


Storczyki wyspecjalizowały się także w dość niecodziennej metodzie kiełkowania nasion. Ich maleńkie, zupełnie pozbawione tkanki odżywczej nasionka zaczynają się rozwijać tylko w obecności pewnych gatunków grzybów, które inicjują proces kiełkowania, a następnie odżywiają siewkę aż do momentu wytworzenia pierwszych zielonych liści, co u niektórych storczyków może trwać nawet kilka lat. Tylko nieliczne gatunki pozostają przez całe życie całkowicie uzależnione od swojego grzyba. Są one wówczas całkowicie pozbawione chlorofilu, a ich liście zredukowane do niewielkich łusek. Do tej grupy należą m.in. storczyki, które nie tylko spędzają całe życie w ścisłym związku z grzybem, ale co dziwniejsze, rosną, kwitną i owocują w zupełnych ciemnościach, ukryte pod powierzchnią ziemi. Dwa gatunki tych zdumiewających i bardzo rzadkich roślin odkryto przypadkowo na kontynencie australijskim. Pierwszy z nich, nazywany Rhizanthella gardneri, znaleziono w 1928 roku podczas karczowania ziemi pod uprawy. Pomimo intensywnych wysiłków udało się zlokalizować tylko około 150 egzemplarzy tej osobliwej rośliny. Drugi gatunek, Cryptanthemis slateri, jest jeszcze bardziej nieuchwytny. Znaleziono zaledwie kilka jego okazów.

Ekstrawagancki styl storczyka ze sztucznie stworzonego rodzaju Wilsonara. 

 


Przy całym swoim bogactwie i różnorodności oraz niezwykłych zdolnościach adaptacyjnych storczyki są jedną z nielicznych grup roślin w bardzo niewielkim stopniu wykorzystywanych przez człowieka do celów użytkowych. Jednym z wyjątków jest wanilia płasko listna (Vanilla planifolia), której intensywnie pachnących strąków używa się jako przyprawy. Niektóre storczyki wykorzystuje się w medycynie ludowej lub jako pożywienie. A wszystkie inne – dziesiątki tysięcy gatunków i odmian – hoduje się wyłącznie z powodu ich niezwykłego uroku, piękna i oryginalności.

01:26, ksanthos_trelos , Inne cudze
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5