Ogrody natury...
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Ogrody wiejskie: szczypta historii

Historia ogrodów jest bogata, lecz opiera się głównie na historii ogrodów rezydencjonalnych (właścicieli ziemskich, ogrodów przyklasztornych). Trudniej jest znaleźć historyczne dane o początkach przydomowych ogrodów chłopskich na wsiach. Nie mają trwałych elementów, które by się zachowały, więc łatwo ulegały zatarciu. Nawet dawne ryciny, szkice, obrazy też przedstawiają głównie ogrody szlacheckie, przykościelne, rzadziej przydomowe ogrody chłopskie. Niewiele jest źródeł pisanych; większość bowiem wiadomości o tych sprawach, w bardzo dawnych czasach przekazywana była ustnie. Informacje znajdujemy jedynie w pracach dotyczących historii wsi, gospodarstw wiejskich, roślinność bowiem towarzyszyła zagrodzie już od momentu jej powstania.

Jak dowiadujemy się z prac B. Baranowskiego, za pierwsze ogrody chłopskie uważać można powierzchnie przydzielone w XIII wieku bezrolnym chłopom, jako ważne źródło ich wyżywienia. Uprawiano wówczas kapustę, rzepę, ale również chmiel (w XIII w. owoce chmielu oddawane były jako danina, a raczej dziesięcina kościelna), a później także proso, len, zboża. W tym też okresie na każdym siedlisku chłopskim, a także na miedzach, sadzono drzewa owocowe, głównie jabłonie i grusze. Dalsze rozszerzenie zakresu uprawianych roślin następuje w XVI wieku, kiedy do Polski przenikają wpływy ogrodnictwa włoskiego. Przez lata całe ogród chłopski miał głównie znaczenie użytkowe. Ogród, czy tylko jego fragment, który można by określić jako ozdobny, pojawia się pod koniec XVII i na początku XVIII wieku. Nastąpiło to pod wpływem wielkiego rozwoju w tym czasie ogrodów przy dworach, rezydencjach magnackich i przy posiadłościach dostojników kościelnych. Duże znaczenie miało także uwłaszczenie; przydzielone zabudowania ogradzano plecionkami żerdziowymi, potem parkanem z żerdzi lub sztachetami, a przed domem pojawiają się rośliny kwitnące, które jako tzw. ogródki przedokienne stają się częstym elementem ozdobnym chłopskiej siedziby.


Wcześnie też w ogrodach chłopskich pojawiają się zioła (mięta, bylica bożedrzewko, rumianek, lubczyk, szałwia, piołun i nagietek) a niektóre z nich charakteryzują się ozdobnymi kwiatami. Sadzone w miejscach nasłonecznionych były częścią wspomnianego ozdobnego ogródka przedokiennego. Ich powszechność charakteryzuje wieś końca XVIII i początku XIX wieku. W tym też okresie pojawiają się pisma z poradami zachęcające do upraw także kwiatów i ziół. Należy tu wymienić czasopismo Ogrodnik Polski, a szczególnie książeczkę Izabeli Czartoryskiej Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów wydaną w 1805 roku. Wśród roślin ozdobnych w tym okresie dominują: rezeda, groszek, lewkonie, lwie pyszczki, maki. E. Jankowski w swym opracowaniu Dzieje ogrodnictwa w Polsce nie pominął ogrodów wiejskich i wyraźnie opisuje, że przed włościańskimi chatami, a zwłaszcza tam gdzie były dziewczęta, widywało się malwy, wrotycz, nagietki i aksamitki.

Chłopskie ogrody przydomowe na szerszą skalę zaczynają się upowszechniać na początku XX wieku, przybierając różne formy. Charakterystyczny dla polskiej wsi był usytuowany między chałupą a drogą biegnącą przez wieś, głównie od strony południowej, tzw. przedogródek. Był on swego rodzaju „wizytówką” mieszkańców zagrody. Urządzenie przedogródka było indywidualne i wynikało z upodobań, przyzwyczajeń, niekiedy rodzinnych zwyczajów mieszkańców, a także wpływów postronnych (miejscowego dworu). Nie łatwo jest więc wskazać różnorodność i regionalną odrębność, jako cechy etniczne sztuki ludowej. Plessner, jeden z nielicznych badaczy ogrodu wiejskiego, wskazuje na geometryczne rabaty i grządki na Kurpiach, w Wielkopolsce: obsadzone bukszpanem dywany kwiatowe, w Rzeszowskiem: powszechność zgrupowań białych lilii przy ścianie budynku (dziś już tak rzadko widywane w ogrodach). Autor ten wspomina jeszcze jeden element dawnego, przydomowego ogrodu na wsi (bardzo ważny też dla współczesnego ogrodu w gospodarstwie agroturystycznym szczególnie), tzw. gaik. Było to miejsce porośnięte murawą i ocienione lipami, jesionami lub innymi charakterystycznymi dla danego regionu drzewami, miejsce, które było wykorzystywane do odpoczynku w upalne dni lata. Z upływem czasu zestaw roślin ozdobnych powiększał się. Traczyński opisując ogrody wsi kieleckiej z drugiej połowy XIX wieku, wymienia także: astry, rudbekie, dalie, piwonie i rozpowszechnione w okresie międzywojennym: oksy, ostróżki, irysy. Większość z tych roślin wchodziła w zestaw bukietów w wazonach, utrwalonych na obrazach lub bukietów suchych układanych przy lub za obrazami o tematyce religijnej. Dekorowano także nimi krzyże i przydrożne kapliczki (zwyczaj zachowany do dziś). W tym samym czasie rozpowszechniły się też krzewy ozdobne, głównie bez lilak, bez czarny, jaśmin i kalina koralowa. Drzewa natomiast sadzono na skraju ogrodu lub przy budynkach, by ich gałęzie pięknie osłaniały dach domu i rzucały przyjemny cień na podwórze. Co charakterystyczne – nigdy nie sadzono drzew szpilkowych, uważając, że ich miejsce jest w lesie (!). Rozrastające się dużymi koronami drzewa sadzono także przy budynkach gospodarczych, żeby chroniły je w czasie pożaru. Tak więc zieleń wiejskich ogrodów, też w dawnych czasach, była nie tylko ich ozdobą, ale spełniała także wiele użytecznych funkcji, m.in. także ochrony przed kurzem, hałasem…

Spośród roślin ozdobnych, których tradycja uprawiania w wiejskich ogrodach przetrwała do dziś, można wymienić: przede wszystkim malwy, następnie floksy wiechowate, szparag lekarski, krwawnik kichawiec, goździki brodate, aksamitki, tojad mocny, serduszkę okazałą czy rudbekię nagą 'Golden Glow'.



Jeżeli drzewa są naycelniejszym dziełem wegetacyi, to kwiaty można nazwać naywdzięczniejszym. Rozliczne kolory, które je farbią, upiękniają całą naturę. Jest ich dwa gatunki: jedne są rzadkie, drugie takie, że je każdy może zebrać i utrzymywać. (...) Z pomiędzy tak przeplecionych krzewów niech jeszcze przeglądają floksy. (Czartoryska, 1805)
Wieśniaczki nasze zasadzają [szparag] w ogrodach i gałązkami szparagu zdobią swe skromne wdzięki. (Gerald Wyżycki, 1845)
Krwawnik kichawiec przynosi nam podwójną korzyść: latem wydaje bardzo wiele kwiatów, których od razu nie zużyjemy, pozostałe zaś w pełnym rozkwicie staramy się zachować na zimową potrzebę. (Makowiecki, 1894)
Malwy sadzono najczęściej tam, gdzie mieszkały panny na wydaniu: żeby chłopcy z innych wsi wiedzieli, gdzie mają iść. Pojedyncze najczęściej można spotkać przy domkach wieśniaczych, w ogrodach zaś dworskich i miejskich tylko pełne odmiany hodowano; dziś moda się zmieniła, a malwy pojedyncze stopniowo powracają do lepszych ogrodów. (...) Goździki brodate to gatunek, który każdy może zebrać i utrzymać; doskonale rozmnaża się z nasion, zadowala się każdą dobrą ziemią ogrodową i prawie każdym miejscem w ogrodzie, za wyjątkiem zupełnego cienia i w ogóle w hodowli jest bardzo łatwy. (Makowiecki, 1936)

sobota, 01 sierpnia 2009, ksanthos_trelos
TrackBack
TrackBack URL wpisu: