Ogrody natury...
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu

"Śmierć czyha na placu zabaw!"

Uwaga: Trucizna w ogrodzie
Złotokap pospolity może być trujący
Piętnaścioro dzieci, które zjadło złotokap, zatruło się
Śmierć czyha na placu zabaw!

Te nagłówki nie są zmyślone: są to tytuły artykułów zamieszczonych w dziennikach. Ich tematem były zawsze tak zwane zbiorowe zatrucia. Oznacza to, że co najmniej kilka osób: przede wszystkim dzieci, na skutek spożycia tych samych części roślin, mniej lub bardziej jednocześnie zapadło na zdrowiu. Zatrucia były wywołane zwykle nie przez rośliny, których trzeba szukać w niedostępnych okolicach, ciemnych lasach, na moczarach i bagnach, ale przez takie, które można znaleźć zarówno w małych miejscowościach, jak i w dużych miastach, sadzone jako osłony uliczne i żywopłoty, a także dla ozdoby przy przedszkolach, szkołach, boiskach i pływalniach.

Może się czasem wydawać, że w przeciwieństwie do krajów tropikalnych, trujące rośliny nie stanowią w Polsce większego zagrożenia dla człowieka. Przeczą temu notatki w prasie codziennej oraz statystyki szpitalne. W Polsce notuje się średnio 40-50 tysięcy zatruć rocznie; z tej liczby około 150 przypadków dotyczy zatruć roślinami wyższymi i 3500-5000 zatruć grzybami. Spożycie trującej rośliny wyższej przez osobę dorosłą na skutek pomyłki lub przypadku zdarza się bardzo rzadko. Inaczej natomist przedstawia się sprawa zatruć roślinami wyższymi u dzieci, które bardzo często spożywają niejadalne w opinii dorosłych korzenie, kłącza, liście, kwiaty, owoce lub nasiona roślin trujących. Niejednokrotnie ulegają z tego powodu ciężkim, a niekiedy śmiertelnym zatruciom. Nie wszystkie z roślin trujących są jednakowo niebezpieczne, ale jest ich wiele.

Trudno określić, które rośliny są rzeczywiście "trujące": co bowiem jest trujące? Już wielki lekarz i przyrodnik Paracelsus (1494-1541) twierdził:
Wszystkie rzeczy są truciznami i nie ma niczego bez trucizny, a wyłącznie dawka stanowi o tym, że jakaś rzecz nie jest trucizną. Zwykle produkują one lepiej lub gorzej poznane substancje, które mogą wyrządzić szkodę ludzkiemu organizmowi, jeśli w jakikolwiek sposób w zbyt wysokiej dawce zostaną doń wprowadzone. W wielu roślinach znajdują się również substancje, które wprawdzie uchodzą lub są opisywane jako trujące, ale odpowiednio dawkowane mogą w rękach lekarza stanowić środek leczniczy. Podobnie ma się sprawa z rozcieńczanymi wyciągami z trujących roślin stosowanymi w homeopatii. Uwzględnić można także popularne i wykorzystywane w celach konsumpcyjnych takie rośliny, jak fasola, jarzębina, dziki bez czy mniszek, ale tylko dlatego, że znane są zatrucia spowodowane zjedzeniem surowych nasion fasoli czy jarzębiny. Jednak fasola ugotowana czy przetworzone na herbatkę albo konfitury owoce jarzębiny lub dzikiego bzu czarnego tracą całkowicie swoje właściwości trujące. W jeszcze innych przypadkach konieczna jest duża ilość części danej rośliny, aby wywołać objawy zatrucia.

Podczas opisu obrazu choroby wywołanej zatruciem substancjami pochodzenia roślinnego w notkach opisujących rośliny o właściwościach toksycznych, przy radach dotyczących pierwszej pomocy, zawsze występuje zalecenie "wywołać wymioty"; nawet wówczas, kiedy organizm człowieka sam wykazuje reakcję obronną i poszkodowany wymiotuje, czy tego chce, czy też nie. Jest to szczególnie korzystne wówczas, gdy upływ czasu między przyjęciem trucizny a wymiotami nie był zbyt duży i większa część przyjętych substancji nie została jeszcze wchłonięta. Ponieważ jednak żołądek można należycie opróżnić tylko wtedy, gdy jest on wypełniony płynem, trzeba także zatroszczyć się o dalsze wymioty, a poszkodowanego nakłonić do picia letniej wody. Jeśli wymioty trzeba wywołać sztucznie, godne polecenia są następujące sposoby: ponieważ trudno sądzić, że w każdym gospodarstwie domowym znajduje się farmaceutyczny środek wymiotny, należy dać dorosłemu (
!) do wypicia duszkiem około pół litra ciepłej słonej wody, a następnie, jesli zajdzie taka potrzeba, podrażnić mu tylną stronę gardła palcem lub trzonkiem łyżeczki aż do wystąpienia wymiotów. Należy to powtarzać tak długo, aż wymiociny staną się identyczne z przyjmowanym płynem. Natomiast dla dzieci słona woda jest niebezpieczna i w żadnym razie nie wolno jej stosować! Zamiast niej należy użyć letniej wody, ewentualnie zmieszanej z sokiem owocowym. Wskazane jest poza tym, aby wymiotujące dziecko położyć na brzuszku w poprzek ud siedzącej osoby udzielającej pomocy i podtrzymywać je.

Szczególnie skrupulatnie należy przestrzegać następujących zasad:
W przypadku dorosłych uważać na protezy zębowe, ewentualnie usunąć je!
Także małe dzieci mogą bardzo mocno ugryźć; jeśli osoba udzielająca pomocy nie używa do drażnienia gardła trzonka od łyżeczki, powinna na wszelki wypadek owinąć palec przynajmniej chusteczką do nosa.
Przy wymiotach przywiązywać wagę do tego, aby głowa chorego była zwrócona zawsze twarzą do dołu, gdyż w przeciwnym razie wymiociny mogą dostać się do tchawicy, co grozi uduszeniem!
Pierwsze wymiociny przechować i przekazać lekarzowi, podobnie jak pozostałe nie zjedzone resztki roślin (jagód), aby ułatwić mu szybkie rozpoznanie przyczyny zatrucia oraz rozpoczęcie odpowiedniego i skutecznego leczenia.
Jeśli chorego przewozi się do szpitala lub lekarza samochodem osobowym, to koniecznie musi z nim jechać jeszcze jedna osoba, która będzie cały czas go obserwować. Zwłaszcza dzieci należy przewozić leżące na brzuchu. Choremu należy też umożliwić wymiotowanie!


Polskie ośrodki toksykologiczne dyżurujące całodobowo:

Instytut Medycyny Pracy
ul. Teresy 8
P.O. Box 199
90-950 Łódź
(Kontakt możliwy w językach: polskim, niemieckim i angielskim.)

Warszawski Ośrodek Ostrych Zatruć
Al. Solidarności 67
03-401 Warszawa
(Kontakt możliwy w językach: polskim, niemieckim, angielskim i francuskim.)


piątek, 24 lipca 2009, ksanthos_trelos

Polecane wpisy

  • SŁODKIEGO...

    Rodzaj Stevia z rodziny astrowatych ( Asteraceae ) obejmuje około 240 gatunków bylin i krzewów, występujących w tropikalnych i subtropikalnych rejonach obu Ame

  • !!!

    Zadaniem bloga jest gromadzenie wszelkich informacji o danym gatunku w jednym miejscu. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem w stanie dotrzeć do wszystkich ź

  • PRZERWA

    Od kilku miesięcy nie pojawiła się tutaj żadna nowa notka. O ile potrafię przewidzieć, stan taki jeszcze trochę potrwa, za co szanownych Czytelników przepraszam

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
emka1216
2009/07/25 17:06:44
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam cykl o trujących roślinach. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak dużo takich roślin nas otacza i jak poważne mogą być konsekwencje zetknięcia z nimi. Nie tylko zresztą drogą pokarmową. Dla alergików kontakt dotykowy może być również niebezpieczny. Znałam kiedyś kobietę, która otarła się o kwiat sumaka. Przez wiele lat w miejscu otarcia miała ranę przypominającą "żywe mięso". Przy komponowaniu ogrodu należy mieć na uwadze właściwości roślin w kontekście użytkowników ogrodu.
-
2009/07/27 08:12:32
Ładne podsumowanie cyklu, Emko. :) Nic dodać, nic ująć.