Ogrody natury...
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Od morwy do jedwabiu

Największe znaczenie drzewa morwowego tkwi jednak w czym innym, a mianowicie liście tej rośliny: głównie morwy białej są niezastąpionym pokarmem dla gąsienic motyla jedwabnika. Gąsienice te, zajadając liście morwy, snują nici oprzędu, którym otaczają się przed przepoczwarzeniem: tworząc kokon. Pojedynczy kokon zbudowany jest z niezwykle długiej, bo aż trzykilometrowej! nici jedwabiu. Nici oprzędu charakteryzują się szczególnymi właściwościami fizycznymi i wielką wytrzymałością. Sam kokon wytwarzany jest natomiast w celach bezpieczeństwa: chroni gąsienicę przed drapieżcami podczas jej przepoczwarzania się. "Producent" surowca do otrzymywania jedwabiu naturalnego, czyli nocny motyl (ćma) jedwabnik morwowy (Bombyx mori) z rodziny prządkowatych, obecnie występuje jedynie w stanie udomowionym; w naturze wymarł. Przypuszczalnie występował w Himalajach. Posiada duże, owłosione ciało białawej barwy, skrzydła natomiast ma pokryte delikatnymi żyłkami. Odżywia się wyłącznie liśćmi morwy. Samice jedwabników morwowych wydzielają feromon płciowy: bombikol, który może zwabić samca aż z odległości 10 km. Jedwab jest produkowany przez większość gąsienic ciem. Najlepszą jakość przędzy uzyskuje się od gatunków z rodzin pawicowatych (Saturniidae) i prządkowatych (Bombycidae), a w szczególności właśnie od gąsienic jedwabnika morwowego z Azji, popularnie nazywanego jedwabnikiem. Wytwarzane przez gąsienice jedwabnika jedwabne nici zawdzięczają swój kolor (biały, żółty, zielony lub różowy) barwnikom zawartym w liściach morwy.


Z nitek motylego oprzędu ludzie nauczyli się wytwarzać piękną tkaninę: połyskliwą, lekką i zwiewną, czyli jednym słowem jedwab (naturalny). Umiejętność tę posiedli Chińczycy blisko trzy tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa (wg innych źródeł już na 6 tys. lat p.n.e.), podobno za przyczyną pieknej strojnisi: cesarzowej Si-ling-szi, żony cesarza Ho-ang-ti, żyjącego 46 wieków temu. Cesarzowa, przechadzając się po ogrodzie, w którym rosły drzewa morwowe, zauważyła na nich srebrzyste kulki, utkane z cieniutkich niteczek, i zapragnęła mieć z nich szal, jakiego nie ma żadna kobieta. Poddani cesarza spełnili ten kaprys i pierwszy kupon jedwabiu został utkany, budząc powszechny zachwyt. Tajemnica tkania jedwabiu, a także hodowania jedwabników, była ściśle strzeżona w Chinach przez wiele stuleci. Wywóz jedwabników oraz ich jaj poza Chiny był surowo karany, nawet śmiercią. Jednak żadnej tajemnicy nie da się ukryć na zawsze, toteż w V wieku naszej ery drzewa morwowe były uprawiane już w Japonii, a ich liście wykorzystywane, oczywiście, do hodowania jedwabników. W VI wieku n.e. także cesarz bizantyński Justynian podstępem podobno zdobył nasiona morwy i przepis na produkcję jedwabiu (jaja ciem i nasiona drzew były wywożone z Chin ukryte w drewnianych rurkach). A później kupcy bizantyńscy i perscy, rozwożąc jedwab również po wybrzeżach Morza Śródziemnego, przenieśli tajemnicę jedwabiu do Europy. Co prawda, jedwab znany był w Europie, głównie we Włoszech, od czasów starożytnego Rzymu, ale kupowany był wtedy od kupców zamorskich. Uważano go jednak za materię rozpustną i istniał nawet zakaz wydany przez senat rzymski, zakazujący używania szat jedwabnych przez mężczyzn, gdyż delikatność tkaniny działać na nich miała zniewieściająco i rozleniwiająco, osłabiając przy tym ich zapały miłosne. Niemniej później Włosi, kierując się raczej praktycyzmem niż erotyzmem, wybili się na czoło w jedwabnictwie, a tuż za nimi umiejscowiła się Francja: największy ośrodek przemysłu jedwabniczego we Francji stanowił od XVI wieku Lyon.


W Polsce uprawa morwy i początki jedwabnictwa przypadają dopiero na przełom XVIII i XIX wieku, chociaż dużo wcześniej sprowadzaliśmy z zagranicy połyskliwe atłasy i mory z naturalnego jedwabiu. Jednak prawdziwy rozwój jedwabnictwa i uprawy morwy rozpoczął się u nas po roku 1918, czyli po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W 1924 r. powstała w Milanówku pod Warszawą Centralna Doświadczalna Stacja Jedwabnictwa, która drogą propagandy i szkolenia zachęcała ludzi do uprawy morwy, a następnie przygotowywała miejsca skupu jedwabnych kokonów. Zakładano więc plantacje morwy wszędzie tam, gdzie tylko było to możliwe, szczególnie wokół szkół wiejskich. Dzieci szkolne zbierały liście morwy i karmiły nimi ułożone na drucianych siatkach i umiejscowione "gdzieś w kącie" w mniej wykorzystywanych miejscach w budynkach szkolnych gąsienice jedwabnika, przy czym na lekcjach przyrody praktycznie zapoznawały się z rozwojem jedwabnika. Następnie zbierały dojrzałe kokony i oddawały do miejsc skupu. Pieniądze zarobione w ten sposób były przeznaczane na różne szkolne i uczniowskie wydatki, w tym na wyjazdy na obozy letnie i wycieczki. A przemysł jedwabniczy, którego ośrodkiem i symbolem był Milanówek rozwijał się prężnie w naszym kraju, przynosząc niezły dochód. Jeszcze kilka lat temu można ponoć było kupować milanowskie wyroby w sklepie przy Alejach Jerozolimskich, niedaleko ze skrzyżowaniem z ulicą Bracką...

wtorek, 07 lipca 2009, ksanthos_trelos

Polecane wpisy

  • Endywia

    Endywia to gatunek cykorii i podobnie jak podróżnik błękitny, czyli cykoria sałatowa, jest rośliną dwuletnią, niekiedy zachowującą się jak jednoroczna. Należy d

  • Malina na plantacji 1/2

    Rzędy malin wytycza się za pomocą sznura i palików. Następnie należy wykopać dołki głębokości około 15 cm i umieścić w nich sadzonki na tej samej głębokości, na

  • Malina na plantacji 2/2

    Przykład maliny owocującej na pędach jednorocznych i dwuletnich. Odmiana wyhodowana w Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Brzeznej.

TrackBack
TrackBack URL wpisu: