Ogrody natury...
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Roślina Piękna 1/2

 
 

Choć w Ameryce fuksja była znana i uprawiana już przez Majów i Inków, to do Europy trafiła znacznie później. Pierwszą fuksję (F. triphylla) odkrył w 1695 r. francuski zakonnik i botanik Charles Pière Plumier (1646–1706). Na polecenie ówczesnego króla Francji, Ludwika XIV, udał się na wyprawę do Ameryki Środkowej w poszukiwaniu nowych roślin, szczególnie tych, które wytwarzają chininę: lek przeciwko malarii. Podczas trzeciej już ekspedycji w latach 1689–95, ojciec Plumier dotarł na wyspę Hispaniola, znaną dziś jako Dominikana, gdzie natknął się na roślinę zwaną przez tubylców Rośliną Piękna, dokładnie ją opisał, sporządził rysunki i nadał nazwę Fuchsia triphylla flore coccinea. Słowo triphylla oznacza „trójlistkowa”, bo tyle liści wyrasta z każdego węzła, a flore coccinea znaczy "o czerwonych kwiatach". Obecnie, według wprowadzonej przez Linneusza nomenklatury binominalnej, roślina ta klasyfikowana jest jako F. triphylla. Opis fuksji zamieścił Plumier w wydanej przez siebie w 1703 r. książce Nova Plantarum Americanum Genera. Paradoksalnie, Plumier zmarł na malarię przygotowując się do swojej czwartej wyprawy do Ameryki. Imię fuksja (Fuchsia) nadane zostało roślinie w XVII wieku przez Charlesa Plumiera na cześć niemieckiego botanika, doktora Leonharda Fuchsa (1501-1566), profesora medycyny na Uniwersytecie w Tybindze, który w XV wieku zasłużył się jako poszukiwacz i klasyfikator roślin, zwolennik reformacji w nauce i religii (odrodzenie). Z kolei od kwiatów fuksji nazwano syntetyczny barwnik: fuksynę, która po rozpuszczeniu wodą nabiera karminowej barwy i znana jest jako składnik czerwonych atramentów i tuszów. Wymowa nazwy rodzajowej Fuchsia jest dla mówiących językiem angielskim jako rodzimym trudna, ponieważ źródłosłów pochodzi od niemieckiego nazwiska Fuchs, stąd prawidłowa wymowa jest podobna jak przekleństwie fuck. W związku z tym wielu mówiących językiem angielskim stara się wymawiać to (nieprawidłowo) jako fjusze. Barwy kwiatów fuksji przypominają dawne ułańskie mundury, stąd polska nazwa fuksji: ułanka. W Hiszpanii kwiaty fuksji, ze względu na swój kształt, nazywane są „kolczykami królowej”.
Charles Plumier - po lewej i Leonhart Fuchs - po prawej.
   

Fuksję po raz pierwszy przywieziono z Chile do Anglii w 1788 roku. Do tej pory doszukano się ponad setki gatunków z rodzaju (Fuchsia, z kolei rodzaj został podzielony na osiem sekcji), należącego do rodziny wiesiołkowatych (Onagraceae), występujących w stanie naturalnym, głównie w górzystych i wilgotnych lasach Ameryki Środkowej i Południowej oraz w Nowej Zelandii, a dzięki hodowli stokrotnie powiększono to bogactwo; tę ilość odmian fuksji szacuje się na około 14000! Wśród tego bogactwa znajdziemy fuksje pnące, o delikatnych pędach potrzebujących podpór, krat czy palików. Teoretycznie większość fuksji możemy prowadzić w formie piennej, niemniej jednak najlepsze będą odmiany silnie rosnące, o pędach wzniesionych lub nieco delikatniejsze, o pędach przewieszających się. Wiele gatunków jest uprawianych ze względu na piękne, zwisające kwiaty jako rośliny pokojowe, częściej jednak w doniczkach i różnych pojemnikach są uprawiane na balkonie, werandzie i w ogrodzie. Uprawiane są głównie odmiany będące mieszańcami międzygatunkowymi. Wiele z nich wyhodowane zostało przez dawnych jeszcze ogrodników i nie sposób już ustalić ich pochodzenia. Dlatego też wszystkie fuksje mieszańcowe, zarówno te o znanym, jak i nieznanym pochodzeniu oznaczane są jedną wspólną łacińską nazwą Fuchsia × hybryda (fukcja mieszańcowa).

Nieprzeciętną urodę fuksji odkryto już w starożytności. Roślinę tę otaczano kultem w Ameryce jeszcze przed Kolumbem, o czym świadczą częste zdobienia ceramiki z Nazca, datowane na 300–600 r. p.n.e. Były to rysunki kwiatów fuksji i ssących ich nektar kolibrów. Naszą cywilizację długo interesowało wyłącznie użytkowe wykorzystanie tych roślin: owoce fuksji, choć jadalne, nie okazały się jednak na tyle smaczne, by zyskać uznanie, a jej właściwości leczniczych nie poznano dostatecznie. Upłynęło jeszcze sporo czasu, zanim wreszcie zwrócono uwagę na walory ozdobne fuksji.

Rośliny najczęściej mają pokrój krzaczasty. Młode pędy mają jasnozieloną barwę, dojrzałe są szarobrązowe i zdrewniałe. Wyrastają z nich naprzemianlegle parami jajowate liście o ząbkowanych brzegach. Z kątów liści najczęściej pojedynczo, a czasem po kilka wyrastają bardzo oryginalne w budowie, zwisające na długich szypułkach kwiaty. Rurkowaty, barwny kielich dołem rozgałęzia się w cztery działki, tworząc górne płatki odgięte ku górze; poniżej wyrasta korona, składająca się także z czterech skierowanych ku dołowi płatków. U odmian półpełnych płatków korony jest kilka, a u pełnych kilkanaście. Górne płatki mają kształt węższego lub szerszego oraz krótszego lub dłuższego stożka, dolne zaś są odwrotnie jajowate. Oba rodzaje płatków zabarwione są najczęściej odmiennie. Kwiaty fuksji zapylane są przede wszystkim przez kolibry (ornitogamia). Mogą mieć od kilku milimetrów do kilkunastu centymetrów długości. Są zwykle dwu- lub trójbarwne, a szczególnym bogactwem kolorów wyróżniają się odmiany fuksji. Mają one kwiaty o barwach od białej, poprzez wszystkie odcienie różu, czerwieni i fioletu, aż po bardzo ciemny odcień „bakłażanowy”. Co ciekawe, do tej pory nie udało sie wyhodować odmiany o kwiatach żółtych, choć istnieje gatunek o kwiatach w tym kolorze. Fuksja jako jedyna z rodziny wiesiołkowatych tworzy mięsiste owoce, które mają podłużnie owalny kształt i czerwoną do czerwonopurpurowej barwę i wielkość 5-25 mm. 

Gdy lekko zmrużymy oczy i popuścimy wodze fantazji, jawi nam się śliczna baletniczka z zieloną główką, lekko odchyloną bluzeczką, falbanową spódniczką i cieniutkimi nóżkami w żółtych pantofelkach.

Tak kilkanaście lat temu powiedział profesor K. Mynett, z czego wynika, że jest nie tylko znawcą kwiatów, ale i kobiet. Wielu jest w Europie i Ameryce miłośników – kolekcjonerów fuksji. U nas można się zachwycać tymi roślinami w kolekcji m.in. Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie, wrocławskiego Ogrodu Botanicznego (w 2007r. została zorganizowana w OBUW wystawa fuksji, na której zaprezentowano około 40 gatunków fuksji i kilkaset odmian), u p. Barbary Pałczyńskiej z Jawora i u p. Henryka Lotkowskiego w pobliżu Gdyni. Natomiast znacznie więcej niż u nas, zwłaszcza starych okazów, znajduje się u sąsiadów: w Czechach i na Słowacji. W Holandii wręcz trudno znaleźć ogród bez tej rośliny. Fuksje przeżywały swoje wielkie dni w XIX wieku. Kilkudziesięcioletnie okazy były atrakcją zimowych ogrodów i chłodnych szklarni, latem wystawiano je w ogromnych kubłach do ogrodu, gdzie pod postacią obsypanych kwiatami drzewek lub form kaskadowych zdobiły od czerwca do przymrozków reprezentacyjne gazony, drogi, schody i tarasy. Bowiem większość odmian fuksji kwitnie bardzo długo, nawet przez cały okres wegetacji, a jej pełne lub pojedyncze, różnokolorowe kwiaty przekształcą się w czerwone, podobne do śliwek owoce. I w Polsce była niegdyś moda na fuksje. Nazywano je wtedy ułankami, jako że barwy działek kielicha i płatków korony przypominały amarantowe i kremowe ułańskie wypustki na mundurach. Kwiaty te w okresie napoleońskim stały się nieodzowne w każdym dworku, w oknach mieszczańskich kamienic i w okienkach chat, były też bardzo popularne jeszcze w latach trzydziestych. Dlaczego teraz spotykamy je tak rzadko? Sprawa jest prosta: nie mamy gdzie przetrzymać fuksji przez zimę, a wymaga ona koniecznie okresu spoczynku w temperaturze 6-10°C, nawet niższej, byle nie w temperaturach minusowych. Gdzie teraz znaleźć takie pomieszczenia, do tego jasne? Na dodatek ulubiły sobie fuksję utrapione szkodniki: mszyce i mączliki. Niemniej są to kwiaty tak oryginalne i atrakcyjne, że warto się o nie postarać przynajmniej na lato, tak jak o pelargonie. Da się w ostatnich latach zaobserwować powrót ułanki do łask, a że bywa dostępna w wielu odmianach i niewygórowanych cenach, można ją potraktować jako roślinę sezonową kupując co wiosny nowy egzemplarz. Niestety, sprzedawcy najczęściej oferują nam samo piękno fuksji, zupełnie pomijając nazwy odmian.
 
Sadząc fuksje pamiętajmy o podłożu torfowym, próchnicznym, przepuszczalnym o odczynie obojętnym do lekko kwaśnego: pH 6,0-6,5 oraz średnim poziomie nawożenia. Może to być także mieszanka ziemi inspektowej, kompostowej i piasku (w proporcjach 1:1:1), bogata w próchnicę. Ważne jest też, by nie sadzić roślin w piaszczystej, lekkiej glebie, która łatwo przesycha. Nie nadaje się też dla nich podłoże gliniaste, bo w nim wolniej rosną i słabo kwitną. Wybierzmy dla niej stanowisko półcieniste lub cieniste, w miejscu osłoniętym od wiatru. Gdy światła jest zbyt mało, pędy wydłużają się i wydają mało kwiatów, a przy nadmiarze słońca pąki kwiatowe więdną, zanim się rozwiną. Wyjątkiem są odmiany z grupy Triphylla (np. ‘Göttingen’, ‘Koralle’, ‘Thalia’), które dobrze rosną także w pełnym słońcu. Decydując się na ich uprawę pamiętajmy, iż fuksje wymagają dużo wody dostarczanej na podstawce. Rośliny posadzone w donicach niemających otworów w dnie będą rosły bardzo źle, a w czasie silnych upałów ulegną poparzeniu i zginą. Pamiętajmy jednak, że przemoczona fuksja uschnie. Objawy będą takie jak przy przesuszeniu, niemniej jednak po przesuszeniu będziemy w stanie roślinę uratować, przemoczonych niestety już nie, chyba że jedynie w formie pobranych sadzonek, jeśli jeszcze będzie z czego je pobrać. Fuksja w okresie wegetacji wymagać będzie jednak od nas nie tylko obfitego podlewania, ale i cotygodniowego nawożenia. Nawożąc ją, wybierzmy nawóz wieloskładnikowy np. azofoskę. Bardzo dobrze sprawdzają się nawozy wolnodziałające (np. Osmocote) wymieszane z podłożem przed sadzeniem roślin. Fuksje źle reagują na przeciągi. Roślinom powinniśmy również zapewnić dużą wilgotność powietrza. Pamiętajmy, iż najpiękniejsze kwiaty fuksji rozwijają się, gdy jesienią ziemię okrywają mgły. Zapewnijmy im, więc dostateczny poziom wilgotności. W naszym klimacie fuksja nie jest raczej rośliną zimotrwałą i wymaga przechowywania w cieplejszych pomieszczeniach. Te rosnące w gruncie można traktować jako rośliny jednoroczne lub jesienią przenieść do mieszkania, szklarni czy piwnicy. Przed nastaniem zimy i pierwszych przymrozków skróćmy pędy rośliny, pozostawiając jedną lub dwie pary liści. Zimą powinniśmy przetrzymać ją w ciemności, w temperaturze 2-3°C. Wyższa temperatura pobudzić ją może do przedwczesnego wypuszczania pędów. Podczas zimowania podlewajmy ją rzadko i oszczędnie, tylko tyle, by korzenie nie zeschły całkowicie. W ciągu kilku tygodni roślina straci wszystkie liście, nie zrażajmy się jednak jej stanem, bo pod koniec zimy z pewnością wyrosną nowe, młode pędy. Natomiast, gdy zimujemy fuksje w cieplejszym pomieszczeniu, to musimy zapewnić im stanowisko jasne i podlewać również oszczędnie, lecz obficiej niż przy zimowaniu w chłodzie i ciemności: tylko tyle, by nie przesuszyć całkowicie bryły korzeniowej. Najbardziej odpornym na mróz gatunkiem jest F. magellanica. Wyhodowano z niej wiele odmian, które mogą przetrwać w gruncie nasze zimy, szczególnie w południowo-zachodniej części Polski. Warunkiem jest okrycie rośliny grubą warstwą ściółki. Mogą to być suche liście, torf, słoma, stroisz itp. Wiosną rośliny trzeba nisko przyciąć (zwykle przemarza cała część nadziemna), a wówczas od korzeni wyrośnie wiele młodych, silnych pędów, które zakwitną latem. W marcu przenieśmy ją cieplejszego i dobrze oświetlonego pomieszczenia, przytnijmy, przesadźmy i rozpocznijmy dalszą uprawę. Gdy minie niebezpieczeństwo przymrozków (druga połowa maja), można wystawić rośliny na wolne powietrze w miejsce osłonięte od wiatru.

niedziela, 10 maja 2009, ksanthos_trelos

Polecane wpisy

  • Strażniczka koloru pomarańczowego

    Trafiła do Europy w XVI wieku dzięki konkwistadorom, którzy przywieźli ją z Peru. Liście nasturcji przypominają okrągłe tarcze, nad którymi unoszą się tryumfaln

  • Nasturcje ogrodowe: Odmiany

    W celach ozdobnych uprawiane bywają w ogrodach i na balkonach nasturcja większa ( Tropaeolum majus ) oraz nasturcja ogrodowa ( Tropaeolum x hybridum ). Ta druga

  • Chińska piękność 1/2: Portret

    Gdyby ktoś ogłosił konkurs na najpiękniejsze drzewa wiosny, to magnolie miałyby w nim ogromne szanse. Z daleka wyglądają tak, jakby na ich bezlistnych jeszcze g

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: lalaith, 156.17.59.*
2009/06/23 12:17:45
Witam!
Trafiłam przypadkiem na Pani stronę internetową, cieszę się, że napisała Pani, że zdjęcia pochodzą z Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu, ale miło by było, gdyby napisała Pani, że korzystała z moich artykułów pisząc tekst o fuksji.

www.biol.uni.wroc.pl/obuwr/roslinaroku/fuksja/pages/main.html
www.biol.uni.wroc.pl/obuwr/kols/ozdobne/artykuly.html

Pozdrawiam
Anna Łęcka