Ogrody natury...
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu

- Zimo, witaj!

- Rzekł zimowit; w taki humorystyczny sposób można by wyjaśnić powstanie polskiej nazwy tej rośliny. Często a nieprawidłowo nazywane ziemowitami zimowity są symbolem nadchodzącej zimy, tak jak krokusy zapowiadają nadejście wiosny. Zimowit jesienny należy do rodziny zimowitowatych (Colchicaceae). Nazwa łacińska tych roślin pochodzi od geograficznej nazwy krainy położonej nad Morzem Czarnym. Tam bowiem występuje kilka gatunków zimowitów, ale ich zasięg jest o wiele szerszy, gdyż rosną także w zachodniej i środkowej Azji, w wielu krajach Europy, a także w Ameryce Północnej. Zgodnie z grecką legendą, zimowity powstały z magicznego napoju mitycznej czarodziejki Medei, którego kilka kropel upadło na ziemię Kolchidy – krainy u podnóża Kaukazu. Krople te zamieniły się w kwiaty zimowitu. Ze względu na porę kwitnienia ogrodowe zimowity podzielono na 3 grupy: pierwsza zakwita w końcu lata i wczesną jesienią, od końca sierpnia do października, druga późną jesienią i na początku zimy, w listopadzie i grudniu oraz trzecia – wiosną, w marcu i kwietniu. W naszych ogrodach uprawia się zimowity z pierwszej grupy, najczęściej zaś zimowit jesienny (Colchicum autumnale) i zimowit powabny (Colchicum speciosum). Ten pierwszy gatunek dziko rośnie w południowej Polsce, tworząc jesienią na karpackich łąkach wspaniale kwitnące kobierce. W Polsce najczęściej spotykany jest w niższych położeniach górskich, poza górami występuje w przylegającym pasie wyżyn po Dolny Śląsk, w Wielkopolsce oraz na południowej części niżu. Najwyżej występujące jego stanowiska znajdują się na Polanie Chochołowskiej w Tatrach. Lubi wilgotne łąki, widne lasy mieszane i rzadkie zarośla. W Polsce gatunek objęty ścisłą ochroną gatunkową. Jego populacje stopniowo ulegają zmniejszaniu. Zagrożony jest nie tylko wskutek zbierania go do celów leczniczych i bezpośredniego niszczenia, ale również w wyniku zaorywania łąk i osuszania ich. Zagrożeniem dla gatunku jest również zarastanie nieużytkowanych polan i łąk w wyniku naturalnej sukcesji ekologicznej. Według Światowej Unii Ochrony Przyrody zimowit jesienny w naturalnym środowisku jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Drugi gatunek, nieco silniej rosnący, pochodzi z Kaukazu, ale uprawiane są przede wszystkim jego odmiany pochodzące z krzyżowania z innymi gatunkami. Zimowity kwitnące jesienią tworzą liście dopiero wiosną. Ich długość wynosi około 30 cm, a szerokość 5-6 cm, są wąskolancetowate i ogólnie przypominają liście tulipanów. Rośliny z dużych bulw tworzą po kilkanaście liści, które stopniowo w końcu maja i w czerwcu zamierają. Łodyga jest silnie skrócona, ledwo wystająca ponad ziemię. Latem przypada spoczynek zimowitów. Kwitną one w stanie bezlistnym, tworząc całe kobierce lilaróżowe lub białe. Kwiat zimowitu zbudowany jest z 6 działek (płatków) zrośniętych u podstawy w długą rurkę, ukrytą pod powierzchnią ziemi. Z jednej dużej bulwy może wyrastać kilka kwiatów, a po kilku latach uprawy na tym samym miejscu, gdy rośliny się rozrosną, może tych kwiatów być kilkadziesiąt. Odmiany zimowitu jesiennego ‘Purpureum’ i pełna ‘Plenum’ o kwiatach różowo fioletowych, a także biała ‘Albiflorum’ są już dziś rzadko uprawiane, gdyż są mniej atrakcyjne od mieszańców o olbrzymich kwiatach, takich jak ‘Disraeli’, ‘The Giant’ czy ‘Water Lily’. Wszystkie te odmiany mają kwiaty różowolila w różnych odcieniach. Już sama wielkość kwiatów pozwala łatwo odróżnić zimowity od jesiennych krokusów, ale rośliny te różnią się także ilością pręcików: zimowity mają ich bowiem 6, a krokusy tylko 3. Znamię słupka jest dobrze widoczne, natomiast jego szyjka, a także cała zalążnia, ukryta jest w rurce korony pod ziemią i tam też tworzą się nasiona. Torebki nasienne pojawiają się nad ziemią na wiosnę, wyniesione przez liście i dopiero wtedy dojrzewają. Mają podłużnie jajowaty kształt i wielkość 3-6 cm; zawierają ciemnobrunatne, kuliste i delikatnie pomarszczone nasiona. Częścią podziemną zimowitów jest bulwa do 7 cm długości, podłużnego kształtu, a okryta grubą, brązową łuską, utworzoną przez zaschnięte części dwu pochew liściowych. Pod łuską znajduje się kilka zawiązków liści, które wyrastają wiosną następnego roku. Jesienią na podstawie starej bulwy tworzy się bruzda, w której powstają 2-3 młode bulwy potomne, czerpiące substancje zapasowe ze starej bulwy, która stopniowo zamiera do lata następnego roku. Poprzez oddzielanie bulw potomnych rozmnaża się zimowity. Bulwy wykopuje się w czerwcu i albo zaraz sadzi się na nowo przygotowanym miejscu, albo przechowuje do połowy sierpnia w dobrze wietrzonym pomieszczeniu. Jeśli zaś zapomnimy o posadzeniu bulw w tym terminie, to kwiaty mogą pojawić się w przechowalni, gdyż wyrosną z bulw ułożonych w skrzynkach nawet bez dostępu światła. Większość odmian zimowitów to wielokrotne mieszańce, dlatego rozmnażanie z nasion nie ma żadnego znaczenia, gdyż uzyskane w ten sposób rośliny nie powtarzają cech roślin macierzystych.

Zimowity dobrze rosną na glebach żyznych, cięższych i wilgotnych, ale przepuszczalnych, o odczynie zasadowym. Nie lubią ziemi podmokłej ani nadmiernie piaszczystej. Bulwy umieszczamy na głębokości 7-20 cm (im większe, tym głębiej), co 20-25 cm. Wybieramy dla nich miejsca słoneczne, na trawnikach, w ogrodach skalnych i na rabatach bylinowych, pośród gatunków o pędach płożących lub tworzących niskie poduszki, które będą maskować puste miejsca w okresach, gdy zimowity trwają w uśpieniu, czyli latem i zimą. Rośliny te można także wyeksponować w pojemniku na tarasie lub balkonie. Jeśli chcemy je posadzić na trawniku, to musimy usunąć część darni, a wiosną podczas koszenia omijać ich kępy. Nie wymagają okrywania na zimę, bo ich bulwy nie wymarzają. Należy jednak chronić glebę przed zachwaszczeniem, wiosną w razie suszy rośliny obficie podlewać oraz zasilać nawozem wieloskładnikowym dla gatunków ogrodowych. Natomiast latem w okresie spoczynku, miejsca w których rosną zimowity, chronić przed nadmiarem wilgoci. Uprawiane przez wiele lat na tym samym miejscu mogą się nadmiernie zagęszczać i wtedy bezwzględnie należy rośliny przesadzić, rozdzielając całe klony bulw i sadząc bulwy pojedynczo w odstępach co najmniej 20-25 cm. Wszystkie części rośliny zawierają trujący związek: kolchicynę, dlatego nie ma obawy o zniszczenie zimowitów przez gryzonie. Rzadko też są atakowane przez choroby grzybowe, ale ostatnio coraz większe straty powodują choroby wirusowe. Porażone rośliny należy usuwać i niszczyć. Kwiaty zimowitu nadają się na kwiat cięty. Jeśli chcemy je ściąć do wazonu, zróbmy to jak najwcześniej, w początkowej fazie rozwoju - wtedy będą najtrwalsze. Bulwy zimowitu można kupić w cenie kilku złotych za kilka sztuk lub za jedną pełnokwiatową.
 
 
Odmiany hodowlane zimowitu:
'Album' – odmiana o białych, drobniejszych kwiatach.
 

'Alboplenum' – pełne, białe kwiaty.
 

'Plenum'
, 'Pleniflorum' – kwiaty lilioworóżowe, pełne.
 

'Rubrum' – kwiaty purpurowe, wielkością podobne do gatunku.

W Szwajcarii zimowit używany był do barwienia pisanek wielkanocnych. Był także wykorzystywany w lecznictwie ludowym. Surowcem zielarskim są nasiona lub rzadziej bulwy zimowitu. Zawierają pseudoalkaloidy kolchicynę i kolchaminę oraz kolchikozyd, demekolcynę. Wykazuje działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Preparaty z zimowitu są stosowane w atakach dny, wytwarzane są z nich także silnie działające preparaty cytostatyczne stosowane w leczeniu nowotworów, także raka skóry. W homeopatii wykorzystuje się bulwy przy dolegliwościach mięśni szyi i karku, chorobach stawów pochodzenia reumatycznego oraz o charakterze padaczkowym. Uważany jest za truciznę dla kapilar. Niestety rozpiętość między dawką leczniczą i toksyczną jest zbyt mała, by móc bezpiecznie stosować kolchicynę w lecznictwie. Ze względu na silnie trujące właściwości nie należy samodzielnie stosować tej rośliny w celach leczniczych. Obecnie stosuje się w leczeniu tylko preparaty produkowane z zimowitu pod ścisłą kontrolą lekarza!!

Łąka jest jadowita lecz piękna jesienią
Krowy się na niej pasą
I trują zielenią
Zimowit tam rozkwita jego barwa sina
I liliowa twe oczy są jak ta roślina
Fioletowe jak jesień i sine ich cienie
Zabija mnie trujące twych oczu spojrzenie
Ze szkoły powracają dzieci swawolące
Grają na harmonijkach ubrane w opończe
Rwą zimowity które matkami się zdają
Córkami córek kolor powiek twoich mają
Co drżą jak kwiaty drżące kiedy wiatr zawiewa
Pasterz dogląda stada i piosenkę śpiewa
Gdy na zawsze odchodzą krowy rycząc sennie
Z wielkiej łąki kwitnącej skąpo i jesiennie

Guillaume Apollinaire 

Cała roślina jest trująca dla ludzi, bydła i koni, zwierzęta instynktownie wyczuwają, iż roślina jest trująca i ją omijają, zarówno świeżą, jak i suszoną w sianie. Kolchicyna jak i inne zawarte w zimowicie alkaloidy nie szkodzą owcom i kozom, ale ich mleko, po takiej diecie nie nadaje się do spożycia, stając się trujące. Opisano wiele zatruć ludzi zimowitem, w tym także śmiertelnych. Owoce zimowitu są podobne do podłużnych torebek, w których znajdują się „grzechoczące”, słodkie nasionka. Taki obraz owoców powoduje, że stają się one niekiedy przyczyną zatruć u dzieci. Spożycie przez dziecko owoców, kwiatów lub liści zimowitu jesiennego jest zawsze bardzo niebezpieczne i wymaga wezwania pilnej pomocy lekarskiej. Leczenia domowego nie ma. Bezpośrednio po spożyciu przez dziecko owoców należy sprowokować wymioty w celu usunięcia trucizny. Jak najszybciej wezwać lekarza. We wszystkich częściach rośliny, w tym w owocach, znajdują się trujące alkaloidy, głównie kolchicyna. Zatrucie kolchicyną jest bardzo podstępne, ponieważ przez pierwsze 5-6 godzin po spożyciu toksyny nie występują żadne objawy, a największe ich nasilenie występuje dopiero po 3-4 dniach. Dla dorosłego człowieka dawką śmiertelną jest 1 łyżka stołowa nasion zimowitu, dla dzieci 5-10 nasion (20-40 mg kolchicyny). Początkowymi objawami są uczucie drapania i pieczenia w jamie ustnej i przełyku, ślinotok, trudności w połykaniu, mdłości, gwałtowne wymioty, kolki, ostra, niekiedy krwawa, biegunka, krwiomocz, silne odwodnienie i uczucie pragnienia, duszność, obniżenie temperatury ciała i ciśnienia krwi. Następnie występuje sinica i niewydolność krążenia, paraliż i śmierć w wyniku porażenia układu oddechowego przy zachowanej pełni świadomości. Leczenie polega na płukaniu żołądka, także w razie tylko podejrzenia o zatrucie zimowitem, węgiel, środek przeczyszczający. Podtrzymanie czynności układu krążenia, dbałość o zachowanie prawidłowej gospodarki wodno-elektrolitowej, ewentualnie wspomaganie funkcjonowania układu oddechowego i naczyniowego. Przeciwko skurczom w obrębie jamy brzusznej atropina i papaweryna. Rokowanie poważne; śmiertelność około 90%.


wtorek, 09 grudnia 2008, ksanthos_trelos
TrackBack
TrackBack URL wpisu: