Ogrody natury...
KWIATEK DLA FINETKI 2 (Custom) blogi ! TAWUŁKA NA BLOGA AKSAMITKA NA BLOGA 3 konkurs ! KASZTANOWIEC NA BLOGA

http://www.cyklamen.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Najdziwniejszy owoc świata

Durian właściwy (inaczej rościan albo zybuczkowiec, ang. Durian lub Zivet Durian, łac. Durio zibethinus) jest potężnym drzewem (30-50 m wysokości) należącym do rodziny wełniakowatych (Bombaceae), a rosnącym w Azji Południowo-Wschodniej, a szczególnie Malezji, gdzie uprawia się go od stuleci. Wykształca całobrzegie, eliptyczno-lancetowate liście oraz zebrane w kwiatostany kwiaty o silnym, lecz niezbyt przyjemnym zapachu. Pojedynczy kwiat jest dość duży o kielichu dzwonkowatym i cztero- pięciopłatkowej koronie, barwy białej lub żółtawej. Kwiatostan składa się z 3 do 30 kwiatów. Charakterystyczną cechą duriana jest także kaulifloria, czyli wyrastanie kwiatów wprost z pnia i grubszych gałęzi, podobnie jak u kakaowca czy drzewa bochenkowego.

Owoc jest jajowatą lub kulistą ogromna torebką, ważącą 3-4 kg, kolczastą, brązowo żółtawą lub ciemnozielono żółtą, trój- pięciokomorową. Owoc w pełnej dojrzałości czasami pęka 3-5 klapami i odsłania jadalny miąższ barwy śmietankowo białej. Wewnątrz owocu znajdują się ułożone rzędem czarne nasiona wielkości kasztanów, otoczone soczystą, miękką budyniowatą osnówką nasienną, nieco kleistą i ciągnącą się, tworzącą miąższ. Owoc jest duży, długości 20-30 cm i średnicy 15-20 cm, pokryty krótkimi, grubymi i ostrymi kolcami, a ponieważ wisi na cienkiej szypułce, rosnąc na drzewie przeważnie bardzo wysoko, może być niebezpieczny dla znajdującego się nieopodal człowieka. W Indonezji, gdzie durian rośnie, opisano nie tak rzadkie zresztą przypadki śmierci ludzi, którzy mieli nieszczęście znaleźć się pod spadającym z drzewa owocem.

Durian to najdziwniejszy ze znanych jadalnych owoców, a to za sprawą nieprzyjemnego zapachu (wręcz smrodu) jaki wydzielają dojrzewające owoce (zapach ten związany jest ze skórką owocu). Właśnie ze względu na ten przykry aromat, ale jednocześnie swietny smak owocu, durian podzielił ludzi, którzy maja z nim kontakt, na zagorzałych przeciwników i niemniej zagorzałych zwolenników tej rośliny. Podobno w krajach, gdzie durian dojrzewa, częste są rozwody małżonków mających odmienne upodobania, jeśli chodzi o ten owoc…

Nie da się jednak zaprzeczyć, że smak owocu jest niezwykle wykwintny i dojrzały kawałek duriana wprost rozpływa się w ustach. Jak opisują znawcy tego owocu – można się w nim doszukać i smaku bardzo łagodnego sera śmietankowego, i migdałów czy najdelikatniejszych orzechów, i sosu cebulowego, ale także… malin oraz sherry (wiśniówki) razem wziętych. Podobno im częściej się je duriana, tym więcej smaku się w nim znajduje i tym trudniej jest się go wyrzec, a ten, kto zasmakował raz w durianie zrobi wszystko (no, może prawie wszystko), aby go zdobyć. A ponieważ trudno o doskonałość również w przyrodzie, jednocześnie po rozkrojeniu owocu uderza w nos niesłychanie przykry, drażniący zapach – jakby połączenie zapachów zgniłej cebuli lub czosnku oraz padliny. Nawet Indonezyjczycy, którzy przywykli do tego bardzo przenikliwego zapachu, najchętniej jedzą duriana na dworze, gdzie wiatr tę woń unosi. Europejczyk czy Amerykanin po kilkakrotnym spróbowaniu duriana często przezwycięża odrazę i powiększa grono admiratorów tego niezwykłego owocu. W każdym razie owoc należy spożywać natychmiast po rozłupaniu (wyjmując miąższ łyżeczką), gdyż zwlekanie pogarsza tylko sprawę zapachu. Różne są opisy smaku durianu i rozkoszy związanych z jego jedzeniem. Prof. Pieniązek tak pisze: Smak miąższu jest niezwykle wykwintny. Można w nim doszukać się smaku sera śmietankowego i migdałów, sosu cebulowego i sherry. Miąższ rozpływa się w ustach. Im więcej się je duriana, tym trudniej jest się go wyrzec. Krajowcy popełniali morderstwa dla zdobycia tych owoców.  Ale to opis bardzo stonowany. Spotkać można inne opisy, np. jeden z bohaterów Burgessa powiada, że spożywanie duriana to jak jedzenie różowego, słodkiego budyniu w ustępie. Innym zapach durianu przypomina ścieki, w najlepszym razie zapach nie wietrzonego schowka na ubrania przy sali gimnastycznej. Inny podróżnik mówi dosadniej - odór onucek i odchodów zwierzęcych. Pewnemu dziennikarzowi zapach durianu przypomina przejrzały ser, zgniłą rybę, brudne skarpetki i miejskie wysypisko śmieci w upalny dzień tropikalny.

Wszystko to ma jednak swój biologiczny sens. Owoce to sposób rozprzestrzeniania się roślin wyższych. Bardzo często rośliny korzystają z usług zwierząt dla spełnienia tego celu. W tym znaczeniu owoce, szczególnie te większe, zaadresowane są do kurierów, którzy gotowi są, za pewną opłatą, przyczynić się do rozprzestrzeniania nasion. Smakowite białka, cukry czy tłuszcze, to właśnie ta opłata za usługi. Można powiedzieć, że omawiane poprzednio drzewo durianu z atrakcyjnymi, cuchnącymi owocami dobrze „wie, co robi”. A trzeba powiedzieć, że owoce durianu, przy całym ich odorze, mają moc zniewalającą. Tak o tym pisał na przełomie wieku XIX i XX brytyjski podróżnik F. W. Burbidge: choć rozmowy o durianie nie są pospolitym przedmiotem rozmów, ktokolwiek miał szczęście posmakować dobrego owocu durianu (zebranego we właściwym czasie), ten wkrótce stanie się potajemnym zjadaczem durianu, tak jak tygrys w dżungli staje się ludojadem po pierwszym posmakowaniu ludzkiej krwi. Zapach dojrzałego owocu jest ogłoszeniem, wezwaniem zaadresowanym do kurierów o zajęcie się rozprzestrzenianiem nasion, za co spotka je należyta nagroda. Wezwanie zapachowe w dżungli musi być donośne, musi mieć swoją moc przebicia, by dotrzeć do odbiorcy. Dżungli pełna jest zapachów, a owoc opadły z drzewa natychmiast ginie w gęstym poszyciu. Tak więc prowokująca mieszanina miłego zapachu z domieszką zapachu padliny jest jednoznaczną informacja o miejscu, gdzie znajduje się atrakcyjne pożywienie. Praktycznie zapach durianu jest atrakcyjny dla wszystkich mieszkańców dżungli na Malajach. Zapach owocującego drzewa wabi w pierwszym rzędzie słonie, potem przybywają tygrysy, dzikie świnie, jelenie, tapiry, niedźwiedzie, nosorożce, a także ludzie pobliskich szczepów. Wielkimi amatorami durianu są orangutany i gibbony. Przysmakiem jest oczywiście wspomniana osnówka. Dla większych zwierzaków, jak słonie, połknięte nasiona przechodzą nienaruszone przez przewód pokarmowy i zostają wydalone z olbrzymim zapasem glebotwórczym, pomagającym młodym roślinom durianu w momencie kiełkowania. Rozprzestrzenianie nasion po przejściu przez przewód pokarmowy to endozoochoria. Mniejsze zwierzaki po prostu nasiona odrzucają, także przyczyniając się do rozsiewania. Resztkami po uczcie nie gardzą wiewiórki, mrówki czy chrząszcze. Niektóre gatunki durianu nie zrzucają owoców. Wabią większe ptaki i nietoperze owocożerne wysyłając sygnał po pęknięciu owocu jeszcze na gałęzi. Dotychczasowa uprawa duriana  ogranicza się do południowo-wschodniej Azji (Indonezji i Malezji). Próby z jego wprowadzeniem czyni się także w Ameryce Południowej i Środkowej. Amerykanie aklimatyzują go w strefie Kanału Panamskiego, ale także u siebie – w Kalifornii. Amerykańscy sadownicy selekcjonują przy tym siewki, które rodzą owoce o mniej przykrym zapachu.

Durian jest bardzo pożywny, zawiera ponad 17% węglowodanów (około 12% skrobi i 5% cukrów) oraz prawie 5% tłuszczu (dlatego smakuje jak łagodny tłusty ser śmietankowy). Jadany jest przede wszystkim na surowo jako owoc deserowy. Natomiast miąższ z niedojrzałych owoców gotowany jest czasami jak warzywo (niedojrzały nie ma tak odrażającego zapachu) lub dodawany do zup, sosów czy zapiekany w liściach bananowych wraz z mielonym mięsem, masłem i ostrymi przyprawami. Z bardzo przejrzałych owoców wybiera się miąższ, który służy do wyrobu marmolad, cukierków, napojów. Choć przejrzałe owoce wydzielają najbardziej wstrętny zapach, jednak nie przechodzi on zupełnie do miąższu, tylko związany jest ze skórką, której trzeba się jak najszybciej pozbyć. Nasiona są również jadalne, ale po upieczeniu (uprażeniu, tak jak kasztany jadalne). Smakują wówczas jak orzechy, czy wspomniane właśnie jadalne kasztany.

Durianom wstęp wzbroniony! Napisy takie spotkać można w miejscach publicznych w wielu krajach azjatyckich i pacyficznych. Od razu trzeba powiedzieć, że nie chodzi tu o nową formę rasizmu czy prześladowań religijnych. Owoce durianu nie są trwałe i nie nadają się do eksportu. Próby amatorskiego importu owoców kończą się czasem dość niezwykle. Niedawno prasa australijska donosiła o alarmie terrorystycznym na lotnisku w Brisbane. W samolocie wykryto, oprócz dziwnego zapachu, także podejrzany biały proszek. Pasażerów ewakuowano, ekipy antyterrorystyczne zabrały się do roboty i… wykryły pakunek z owocami durianu przysypany dezodorantem dla zabicia zapachu…

środa, 08 października 2008, ksanthos_trelos
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , hfj2.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/06 10:21:41
Pierwszy raz spotkałam się z tym owocem na kuchnia.netbird.pl/a/293/14632,1, ale jakoś do tj pory nie miałam okazji go spróbować, myślicie, ze jest zjadliwy???
-
2009/07/06 16:40:44
Chętnie bym skosztował, o ile wcześniej dałbym radę uporać się z nieprzyjemnie woniejącą skórką... ;)
-
Gość: darooo, bwy213.internetdsl.tpnet.pl
2011/02/16 19:06:01
Witam - własnie próbowałem skosztować - no niestety - smród straszny - a smak.... no cóż ..., dla mnie smakuje jak ocukrzona cebula - wiekszosc owocu wylądowała w śmietniku
-
Gość: Anisha, 109.37.206.18*
2011/09/11 17:56:54
kupilam dzis wafelki w chinskim markecie o smaku Durianu i myslalam ze to smaczny egzotyczny owoc. Okazalo sie ze otworzylam opakowanie z wafelkami a tu odór niesamowity nawet nie smialam sprobowac ten zapach powala doslownie na kolana.
Jeny w zyciu takiego smrodu nie czulam...
-
Gość: yna, 088156097082.stk.vectranet.pl
2011/12/20 22:20:30
jadłam kandyzowany - WYŚMIENITY
-
Gość: , pool-74-100-170-136.lsanca.fios.verizon.net
2012/06/15 05:04:59
Prawda, durian smierdzi strasznie , ale da sie zjesc,
Kupuje dosc czesto, w chinskich i koreanskich supermarketach.
Takze Jack Fruit (owoc), na pierwszy rzut oka podobny do duriana, ale nie smierdzi i o ciekawym slodkim smaku,
Duzo przy nim roboty, a molao jedzenia,
-
Gość: Rumcays, 42.subnet118-96-66.astinet.telkom.net.id
2013/04/06 08:03:06
To jeden z pyszniejszych owoców jakie kiedykolwiek jadłem :)